Obejrzałem już w wątku GS spostrzeżenia po zakupie oraz kilka recenzji i filmów w sieci. Wierzę, że na żywo jest tylko lepiej (jakość wykonania, wrażenia itp).
Napisałbym to tak. Ten GS to IMHO taki Lexus LC500/LC500h. Nie można tego nazwać Toyotą premium (czyli zegarkowo Seiko) ponieważ to zupełnie inna liga. Rozumiem, że może urzekać, podobać się, bić na głowę jakością wykończenia konkurentów. Najbardziej podoba mi się mechanizm (wizualnie, prawdziwa płynąca sekunda, dokładność 10s na miesiąc). Jednak całościowo nadal wolałbym niemieckie premium czyli BMW/Mercedes/Audi przy kolekcji kilku zegarków, a zegarkowo szwajcarskich konkurentów (Rolex, JLC, Zenith). Twoja kolekcja zmierza zaś radośnie w kierunku kilkunastu a nie kilku, więc wybór GSa mnie kompetnie nie dziwi (chociaż czuję, że względy praktyczne mogą na dłuższą metę przeważyć nad doskonałościami w innych dziedzinach 😉 ).
P.S. Czy na deklu na szkle jest jakaś grafika a la znak wodny?