Miałem to samo z tissot heritage 1973.
Świetne fotki, oczarowny byłem a jak dostałem go w ręce to... słabo. Jakoś... sam nie wiem czego mu brakowało. Jakiś zabawkowy taki. Po prostu nie. A juz na pewno nie za te pieniądze. Szkoda bo na zdjęciach wciąż bardzo mi sie podoba.
Sporo racji odnosnie wyborów. W sumie dla mnie flagship to takie niespełnione marzenie. Zegarek bardzo mi podoba a za każdym razem kiedy po niego idę przegrywa z innym... Pewnie nigdy go juz nie kupie i na zawsze pozostanie niespełnienym marzeniem. Chciaż osiągalnym to jednak niespełnionym...ostatni konkurs mierzenia wygrał...
Ja natomiast nie jestem fanem LLD... złote koperty też średnio mi podchodzą... ale rozumiem chęć/potrzebę posiadania rakiej limitki.
Rads, zegarek na tym pasku jest mega!
Moje Portofino , po serwisie ma średnio +0,9s na dobę. Po trzynastu dniach ma 11,8s do przodu. Sęk w tym, że jednego dnia zrobi +4s a nastepnego -3s. Potem +0,3 i nastepnego dnia -0,2. Więc wartości na poziomie błędu odczytu. Niby spoko ale mój Mark XVII idzie równiótko +5s na tydzień. Jakoś bardziej mi taka równa odchyłka pasuje.
Niestety portofino musiało pojechać na serwis.. 40s/doba to nie jest dla mnie akceptowalny wynik. W każdym razie nie dla IWC.
Miesiąc czasu tęsknioty, regulacja demagnetyzacja... Noszę go już tydzień i spieszy sie około... 0.5s na dobę. Teraz to zupełnie inna bajka
No wiesz.... balkon / taras to tak nie bardzo na dworze...
Zresztą do okola kościoła z monstrancją ksiądz chodzi ... ale to nie spacer. Więc podejrzenia Lincolna odnośnie ołtarzyka jak najbardziej zasadne
U mnie tylko sześć Longinesów, jest miejsce na kolejne
1.Conquest Heritage
2.Heretige 1945
3.Heritage 1938
4.Avigation Type A-7 1935
5.Heritage Chronograph 1940
6.Master
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.