Pomimo 44mm nosi się jak 42. Średnica nie przeszkadza, a po przymiarkach wybrałem właśnie 44... Jakoś najlepiej mi leżał. Łapę mam coś ok. 17,5-18 cm.
Endlinki pełne, spasowane dobrze. Bez luzów. Jakby nieco opuszczone w stosunku do górnej płaszczyzny uszu. Ale wszystko spójne. Bransoleta pełna. Szczotkowania na górze, poletka po bokach. Uwaga: nie jest 3- rzędowa, a jedynie taka udaje. W sensie są to pojedyńcze ogniwa, wycięte i przefrezowane tak, aby udawać (całkiem zresztą nieźle) bransoletę 3-elementową...
Pomimo to nosi się bardzo wygodnie.
Bezel centruje i pracuje bardzo przyjemnie. 120-klikowy.
Szkło szafirowe, co moim zdaniem jest na plus.
Ogólnie w swojej brzydocie i tool-watch'owym charakterze wydaje się być bardzo uniwersalnym zegarkiem. Nie udającym niczego, a jednocześnie mającym swój urok.
Na minus nienurkowe zapięcie z 2 dziurkami mikroregulacji i bez przedłużki nurkowej.
Luma: jest. Całkiem spoko. Szału nie ma, ale tragedii też nie.