Jakiś czas temu ogłosiłem "plebiscyt" na wakacyjniaka... Wygrał wówczas Komandirski 24h... Na zaszczytnym 2 miejscu znalazł się on... I oto jest. Pierwszy raz na łapie...
Świetny jest!
To fakt. I w sumie przez swoją formę się za bardzo nie zestarzał. Zona ze względu na wystrój stwierdziła, na początku, że nie będzie pasował, ale jak już powiesiłem... "Współczynnik zadowolenia żony" - WZŻ wzrósł na tyle, że stwierdziła, że wygląda świetnie i nie będzie musiała na telefon spoglądać, żeby wiedzieć, która godzina... (Żona "nie zegarkowa")... 😄
Jeszcze mnie tu nie było... Dzisiaj zawisł świeżo po serwisie... Być może jego pierwszym w życiu ... Stan świetny. W rodzinie od ładnych "paru" lat... Wcześniej (od nowości) w rękach Śp. sąsiada... Z ori papierami...
według ceny na tabliczce "znamionowej" kosztował zawrotną kwotę 430 złotych...
Aż się zastanawiam, czy nie wstawić go do wątku "Ciekawe i niedrogie zegarki w stylu Genty"... W zasadzie praktycznie zintegrowana i asymetryczna branża.... 🤣 Czasami trzeba sobie pozwolić na odrobinę luksusu... 😅
Świeży nabytek. Wygląd. Rzecz gustu. Ale za to ta jakość.... 🤣 Kupiony z ciekawości przy okazji zakupu podstawowych narzędzi.... Jako, że nie miałem LEDa no to mam.... Za równowartość trzech paczek papierosów.... Aż wracają wspomnienia z bazarów z początku lat dziewięćdziesiątych... Zegar bez nazwy, z typowego szajsmetalu powleczonego innym szajsmetalem w kolorze srebrnym będącym imitacją szczotkowanej srebrzanki.... Do tego luźne przyciski.... Na plus. Wygląd na dłoni. Wygoda (!) pomimo sporego rozmiaru. No i LED. Działający....
Także ten....
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.