Kpią z Invicty, bo marka sobie na to zasłużyła paroma rzeczami... Główne grzechy to odpustowy dizajn wielu zegarków, przy których wyroby marki Diesel wydają się być synonimem dobrego smaku...
Drugą rzeczą jest polityka cenowa marki, nawiązująca do najlepszych tradycji "majfendów" a AliExpress... oferujących permanentne rabaty rzędu 80-90%... na ich zegarki kosztujące rzekomo kilka tysięcy jakiejś waluty sprzedawane akurat za darmo.... Kreujące tym samym fałszywy wizerunek marki dużo droższej i bardziej luksusowej, niż jest w rzeczywistości...
Do tego dochodzą problemy z obsługą posprzedażową opisywaną na zagranicznych portalach.
Całość tworzy obraz matki niegodnej zaufania i szacunku. Marki, która pomimo bogatej historii i powodów do chwalenia się została zakupiona tylko po to, żeby trzaskać odpustową masówkę zamiast budować swój wizerunek na przeszłości, osiągnięciach (mniejszych lub większych) i budowaniu swojej tożsamości w oparciu o dziedzictwo.... Tymczasem mało tam dziedzictwa własnego a więcej nawiązań do odpustu właśnie... Szkoda nieco... Bo mam wrażenie, że przez to powinna być budowana renoma marki.... Ta tymczasem jest budowana na mniejszych lub większych homarach wiadomo czego...
Poniżej przykład ceny zegarka zaprezentowanego w ostatnich postach, który można nabyć na ok. 300 zł. Co za tą cenę jest świetną "inwestycją"... I z reguły cena regularna oscyluje ok. 400-500 zł, która też nie jest zła za to co otrzymujemy... No , ale bardziej świadomi nabywcy wiedzą, że cena w oficjalnym sklepie jest "z czapy"...