Takie moje spostrzeżenie, że te mecze, które dla postronnego kibica wydają się mniej atrakcyjne, póki co jak do tej pory są najlepsze. O czym to świadczy? Ano o tym że poziom drużyn zdecydowanie się wyrównał, a jeśli nawet nie, to ci teoretycznie słabsi nadrabiają charakterem, wolą walki i poniekąd chęcią wypromowania się. Brawo.
Też jestem pozytywnie zaskoczony, po pierwsze składem, przyznam dość odważnym, a po drugie samą grą. Mimo iż przegraliśmy to ta porażka jest z gatunku tych po walce, a tego brakowało. Były momenty, okazje, a przede wszystkim walka do ostatniej akcji. Z taką grą można nieśmiało spojrzeć w przyszłość.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.