Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Kobuz

Użytkownik
  • Content Count

    93
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

44 Początkujący

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

70 profile views
  1. DS oznacza tyle co Dekorationsschliff, czyli ozdobny szlif. Cyferblaty są ręcznie "psute" dzięki czemu każdy zegarek jest inny. Czy to komu się podoba czy nie, to kwestia gustu. Mnie się w tym modelu najbardziej podoba to, że w pierwszym momencie pomyślałem, że koperta jest ciemniejsza niż normalna tegimentowana Ale żebym się jakoś mega ekscytował, to nie powiem
  2. No faktycznie, temat przycichł, a tu Sinn powolutku zaczyna świętować swoje 60. urodziny Pierwsza nowość tego roku, czyli Sinn U1 DS, z ręcznie "porysowanym" cyferblatem. Limitacja 500 sztuk. Więcej na: https://www.sinn.de/en/Modell/U1_DS.htm (do obejrzenia film z Adminem Sinn-Uhren Technik Forum).
  3. Świetnie wygląda na finelink 😍 Faktycznie jest rzadki - mniej go widać niż 356 Isetan, który też był boski, ale ostatnimi czasy trafiło do EU kilka egzemplarzy i pojawiały się na sprzedaż na grupach Sinnowskich. Po cenach ~2x zwykłego 356
  4. Japońska filia Sinna dostaje sporo ciekawych limitek. To faktycznie ładny zegarek i aż szkoda, że nie można kupić 104 w wersji bez obrotowego pierścienia. Zdecydowanie bardziej mi się podoba.
  5. Też mnie to dziwi, ale to chyba zwykłe niedopatrzenie przy produkcji bransolety - większa grubość ogniw przy endlinku powoduje taki efekt, którego w cieńszej wersji nie ma, a w poprzednich "prostych" bransoletach nie było go po prostu widać.
  6. @Jash nie zrozumieliśmy się Facet przypiłował od spodniej strony małe ogniwa, które łączą się z endlinkiem (czerwone), bo fabrycznie one są prawie nieruchome, przez co bransoleta może odstawać na boki (niebieskie). W Twojej 300 układa się ładnie na nadgarstku niezależnie od średnicy nadgarstka, bo bransoleta jest cieńsza i te ziarenka ryżu się ruszają. Mam nadzieję że teraz wytłumaczyłem o co mi chodzi
  7. No właśnie ponieważ ogniwa przy endlinku nie są w pełni ruchome, to na smuklejszych nadgarstkach ta najszersza część bransolety wygląda słabo - jak poniżej (foto z watchuseek): Dobra wiadomość jest taka, że na grupie Doxa jeden właściciel odważył się i przypiłował te małe ogniwa przy endlinku, dzięki czemu problem znika i bransoleta wygląda tak samo dobrze jak Twoja na 300 COSC A tu krótki film o Subach. W sumie to myslałem że Carbony już się wyprzedały.
  8. @arturzbsk jaki masz obwód nadgarstka? Nowe 300T podobają mi się z jednym "ale" - bransoleta dziwnie układa się przy uszach. U Ciebie tego nie widać, więc wnoszę że i łapsko większe? Generalnie jakoś bardziej podoba mi się ta stara prosta bransoleta z 1200T.
  9. Tylko daj znać Sinnowi jak się uda Małe sprostowanie, bo gamoń ze mnie - oczywiście zegarek był zamontowany na zewnątrz skafandra, tak jak widać na zdjęciu z muzeum. Fotka z prezentacji to potwierdza: (Poprawiłem tę informację w pierwszym poście #2619.)
  10. Dziękuję. Już jakiś czas zbierałem się o tym napisać, ale ciągle wypadało mi z głowy Jeszcze jedna ciekawostka: firma Sinn dowiedziała się o tym, że ich zegarek został użyty i przetrwał wyczyn dopiero po fakcie - także nie ma tu mowy o żadnym sponsoringu (podobnie jak ze słynnym modelem 142, który był jednym z pierwszych automatycznych chronografów w kosmosie - niestety Seiko było pierwsze )
  11. Cześć, Myślę, że niewiele osób nie zna wyczynu Felixa Baumgartnera z 2012 roku. Ponieważ głównym sponsorem akcji Stratos był producent napojów energetycznych (a jednym ze sponsorów firma Zenith), to była szeroko pokazywana na całym świecie, na żywo. Felix wykonał wówczas skok z kapsuły podwieszonej pod balonem z wysokości 38 969 metrów. Natomiast zapewne mniej osób wie, że rekord ten został pobity zaledwie dwa lata później w sposób zdecydowanie mniej medialny przez informatyka R. Alana Eustace’a. 24 października 2014 roku, Alan Eustace wyruszył w samotną podróż do stratosfery w raczej mniej wygodnej pozycji niż Baumgartner. Zamiast skomplikowanej „kosmicznej” kapsuły, Eustace ubrany w kostium specjalnie przygotowany do skoku (z którym ważył jakieś 250 kilogramów) został po prostu podwieszony bezpośrednio pod balonem, z którego miał się wyczepić po osiągnięciu odpowiedniej wysokości. Wysokość tę osiągnął po ponad dwóch godzinach wznoszenia. Oficjalnie zgłoszony rekord wysokości to 41 419 metrów. Ze względu na wielkość kostiumu, podczas opadania potrzebny był mały spadochron stabilizujący lot, tzw. pilocik (Baumgartner go nie miał, bo i kostium był dużo mniejszy). To, oraz fakt, że Eustace nie skoczył, a został wyczepiony oznacza, że rekordy obydwu śmiałków są zaliczane do osobnych kategorii. No ale liczby nie kłamią. Eustace opadał przez 4 minuty 27 sekund, osiągając wówczas prędkości rzędu 1323 km/h. Poza rekordem wysokości skoku ustanowił również rekord najdłuższego dystansu swobodnego opadania wynoszący 37 617 m. Po co to wszystko piszę? Ano bo jeżeli ktoś nie czytał niemieckiego katalogu marki Sinn, albo nie trafił na wzmiankę w internecie, to może nie wiedzieć, że na prawym ramieniu kostiumu Alan Eustace miał założony zegarek Sinn 857 UTC TESTAF. Zegarek, podobnie do Moonwatchów był zamontowany za pomocą paska z rzepem. W przeciwieństwie do samego Eustace'a zegarek nie był niczym chroniony przed warunkami zewnętrznymi. Został wybrany specjalnie do tego celu przez ekipę Eustace’a, bez najmniejszych problemów przetrwał ekstremalny skok (temperatury do -77 stopni Celsjusza) oraz dość twarde lądowanie, i w 2015 roku został przekazany do National Air and Space Museum Insytutu Smithsonian. Poniżej zdjęcie kostiumu ze wspomnianego muzeum, z wyraźnie widocznym zegarkiem: A tu fotki konkretnego egzemplarza ze strony NAAS Museum. https://airandspace.si.edu/collection-objects/sinn-chronograph-paragon-stratex-suit/nasm_A20150515008 Jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej nt. skoku, to zapraszam do obejrzenia prelekcji Alana Eustace'a z konferencji TED. Życzę miłego weekendu fanom Sinna.
  12. Heheszki https://www.instagram.com/tv/CLY_0xrKhTN/?igshid=1hqaj18om4ypa
  13. Być może już było. Ostatnio oglądałem "Our man in Japan" i James May w odcinku 4 ma w jednej scenie na nadgarstku moją ulubioną vintage'ową Omegę - ref. 176.007 z granatową tarczą i białą subtarczą godzinową Przez prawie cały program nosi Rado Ceramica, więc Omega rzuca się w oczy. Żeby nie było - to scena, gdzie jest poddawany torturom, czyli masażowi za pomocą stóp 😂
  14. Bardzo ładne te nowe "Spiryty". Na zdjęciach prasowych wyglądały słabo, na żywo jest świetnie.
  15. Tylko niech się nie przeje bo urośnie do rozmiarów 140 144 to klasa sama dla siebie 😀 Żałuję, że za późno (o rok) na poważnie zainteresowałem się zegarkami, bo na pewno kupiłbym limitkę z czarnym tegimentem.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.