Marek Szajerka
Użytkownik-
Liczba zawartości
1169 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Marek Szajerka
-
Ułożyskowanie balansu z odciążeniem magnetycznym, wynalazek firmy Junghans Przypuszczalnie w pospiechu, oglądając stoiska na tzw. jarmarkach staroci czasami przechodzimy obok np. kuchennych chodzików Junghansa. Często zaniedbane, zniszczone od zewnątrz, mogą kryć w sobie ciekawy mechanizm, w którym oś balansu praktycznie się nie zużywa O tym wynalazku można przeczytać w podręczniku Wawrzyńca Al. Podwapińskiego i Bernarda St. Bartnika. Wprawdzie samo zagadnienie wykracza poza ramowy temat miniaturowych chodzików, ale warto go pokazać, choćby dlatego, by baczniej przyglądać się chodzikom Junghansa na giełdach i aukcjach internetowych. Dla fachowców z branży zegarmistrzowskiej piszę o sprawie znanej, ale dla innych może być to impuls, by takie „cacko” znaleźć. Tak jak w podręczniku, może być ten mechanizm w zegarach ściennych lub stołowych. I pomyśleć, że tak perfekcyjny mechanizm zastosowano w kuchennych chodzikach wiszących. Widoczna na zdjęciu obudowa nie była pierwotnie z sfotografowanym mechanizmem. Idealnie pasujące otwory po śrubkach do montowania świadczą, że taki mechanizm był w tej obudowie. Puszka jest oryginalna od tej obudowy.
-
Odwrócić o 180 stopni i obrócić, jak to mówią do góry nogami. Teraz krążek jest nad płytą a haczyk po prawej stronie pod płytą. Jak Pani zmieni ustawienie, to krążek będzie pod płytą i w niego będzie uderzał pręt. Natomiast haczyk będzie po lewej i wystawał z otworu. Identyczny układ, jak z suwakiem włosa balansu
-
Chyba znalazłem przyczynę Pani kłopotów? Proszę odkręcić i odwrócić ten młoteczek. Hak do góry, by wchodził w ten otwór a "młoteczek" będzie po drugiej stronie. Pręt będzie uderzał w krążek a haczyk służy też do blokady dzwonienia. Ze zdjęcia widać, że ten element jest przykręcony symetrycznie a przypuszczalnie ktoś się pomylił przy montażu po jakiejś naprawie. Budzik terkoce a nie wsłuchał się w dźwięk. Pozdrawiam. Oby to było właściwe rozwiązanie problemu.
-
Zdjęcia Mera -Poltik dotyczą strony z podręcznika o repeat. To jest rozwiązanie opisane w podręczniku. Dla Nas mniej przydatne. Czekamy na zdjęcie i zdanie zegarmistrza. Ten pierwszy dekielek pełni funkcję dzwonka. Młoteczek może uderzać o którąś ze śrub mocujących wszystkie elementy pokrywy i pełni funkcję niewidocznego obecnie bolca w pokrywie. Przykład francuskiego Jaza z lat 20, tu kapa pełni funkcję dzwonka.
-
Podzielam obydwie opinie, identyczny egzemplarz i zdanie profesjonalistów.
-
Jak tam jest haczyk, proponuję proste rozwiązanie, dosłownie za niewielkie pieniążki, jeśli akurat tego nie ma w domu. Kupić kostkę elektryczną i z niej wyjąć mówkę. Ta mówka połączy pręt z pętelką zrobiona z drutu. Patrząc na ten haczyk, to on jest chyba zabezpieczeniem przed wypadaniem oczka, profil ogonka młoteczka na to wskazuje, czyli pętelkę nałożyć na ogonek. Tak jak napisał PM1122, oczko pracowało a cały młoteczek ma kształt pałąkowaty. Proponuje eksperyment, jak na zdjęciach. Przypuszczam, że powinno się udać, zadziała, jak dziecięca huśtawka na belce. Też jestem zainteresowany efektem, gdyż mój zdekompletowany zapewne posiadał identyczne rozwiązanie. Na razie go nie naprawiam, ponieważ brakuje mu kół.
-
Chyba nie jest tak źle. Jeśli dobrze dostrzegłem, to druga strona młoteczka jest zakończona hakiem. Drucik jest zakończony delikatnym stożkiem, żeby można było na niego coś wsunąć. Przypomina mi to połączenie szczerbinki kotwicy z osią koła balansowego. Na kole jest taki mały kołek. Czyli ten hak na ogonie młoteczka jest odpowiednikiem kołka na kole balansowym. Popychacz przenosi drgania z górnej kotwicy na dolną a ta z kolei porusza młoteczek. Rozwiązanie, jak w kołach parowozu. Proponuję na ten popychacz nałożyć dużą kotwicę od jakiegoś przedwojennego budzika, albo radzieckiego Jantara, czy dużego Poltika z lat 60. Możliwe, że wykorzystywano takie kotwice, jak w tym budziku. Tylko przekęcona o 90 stopni względem tulei Tylko oczywiście zbędny jest ogonek oraz paleta z kołkami. Nie pozostaje nic innego jak eksperymentować. Nasuwa mi się jeszcze jeden pomysł. Wykorzystać młoteczek od starego wiszącego zegara. Czyli te tuleję, która jest na osi mocowana śrubką nałożyć na ten drucik a z pręta od młoteczka zrobić widełki na ten hak lub lepiej oczko, Proszę zobaczyć mój niekompletny ze strony 131. Też ma haki. Teraz dzięki Pani dowiedziałem się, że to jest młoteczek i jak prawdopodobnie działał. Taki zagmatwany system ma HAU z dzwonkiem otwartym do czoła. Powodzenia !
-
Dosłownie dzisiaj dotarł do mnie niespodziewanie H. Samuel Made in Germany. Dla sprawdzenia daty produkcji tylnej pokrywy nie otwieram. Jest sprawny a pokrywa jest tak zaciśnięta, że można byłoby uszkodzić obudowę. Młoteczek, wskazówki sekundowa i nastawiania budzenia , lunetka z plastyku. To wskazuje prawdopodobnie na 2 połowę lat 60. i lata 70.
-
Chodzik reklamowy, firma nieznana, gabinetowy
-
Wg podręcznika Podwapińskiego wybrała Pani jeden z trudniejszych budzików. Poniżej rozdział o budzikach z tego podręcznika, podręcznik dla II i III klasy szkoły zawodowej. Można tylko podziwiać ówczesny poziom szkolnictwa zawodowego. Wygląda na to, że tak jak się poprawiłem w kolejnym poscie, to ma związek z przerywaczem sygnału Rys.. XI -6. Urządzenie przerywające sygnał w budziku powtarzającym, s.262. Ostatecznie musimy poczekać, aż ktoś pokaże nieuszkodzony taki sam mechanizm. Pozdrawiam.
-
Może Pani pokazać zdjęcie wewnętrzne pokrywy i kotwicy z kołem od dzwonienia w ujęciu pionowym. Może będę musiał skorygować swój poprzedni post. Czy na kole przy czerwonej strzałce jest bolec. Patrzę, jakby był. Jeśli tak, to może jest włącznik do drugiego dzwonienia z przeciwwagą . Naprawdę nie chcę mąć dywagacjami. Najlepiej by ktoś na forum, jeśli ma taki egzemplarz, pokazał zdjęcie mechanizmu. A do tego czasu wstrzymać się z dalszymi pracami. I tak pięknie go Pani uruchomiła.. Pozdrawiam.
-
Zielony to młoteczek. Powinien być połączony z tym drucikiem. Proszę zobaczyć, czy w tym druciku nie ma dziurki do klinika i po drugiej stronie otworu do wsunięcia popychacza. Obrazowo to działa jak zawór w silniku z popychaczem. Ten drucik to popychacz dla młoteczka. To co Pani obecnie słyszy, to tylko terkotanie kotwicy na kole a nie dzwonienie. Młoteczek jest wyraźnie odłączony. Jakie było fabryczne połączenie nie wiem. Może czegoś brakować? Pozdrawiam.
-
Repeat Alarm informuje, że jest to budzik z powtórnym dzwonieniem. Budziki z takim rodzajem dzwonienia Junghans produkował jeszcze w latach 80. XX w. oraz do końca produkcji Mera-Poltik na jego licencji. W przypadku Junghansa są to nazwy: Boxer (jedno dzwonienie), Duovox (podwójne dzwonienie), Trivox (potrójne dzwonienie) i to najbardziej popularne Repeat (podwójne dzwonienie). Najpierw delikatne dzwonienie na przebudzenie a później "dzwonienie na całego". Co do napraw takiego budzika nie doradzam, gdyż dawałem wyłącznie do zegarrmisztrza. Np. w Mera -Poltik bardzo łatwo pomylić montaż elementów włączania repeat. Zdjęcia. Junghans, młoteczek uderza w bolec w pokrywie Junghans Trivox, młoteczek uderza w obudowę Junghans z lat 70 Trivox Junghans Boxer z lat 30.
-
Co do dotykania sprężyny dzwonienia, proszę sprawdzić, czy np. ten mechanizm miał tzw. krzyż maltański, zapobiegający rozkręcaniu się sprężyny. W werku HAU pokazałem strzałką. Jeśli czop wystaje ponad płytę i jest zakończony kwadratem, to znaczy, że był krzyż maltański. Jest to nazwa umowna i ten krzyż w budzikach może mieć różne kształty.
-
Po prostu tendencja do minimalizacji wymiarów mechanizmów, przy jednoczesnym zachowaniu wielkości obudowy. Najlepszym chyba przykładem jest ewolucja budzików Junghansa.W XIX w. łatwiej było obrabiarkami ręcznymi wykonać większe mechanizmy. Jak widać z historii firmy GF, szczytem nowoczesności było zastosowanie maszyn parowych w latach 90. Do tego dochodzą jeszcze cyfry w gotyku niemieckim. Co do celuloidu. Wynaleziony w XIX w. , był zapewne szczytem nowoczesności. Stosowano go np. w zegarkach kieszonkowych przed I wojną światową. Przykładowo ta Omega z ok. 1910 r. http://www.mycharts.com.pl/celuloid-pierwsze-wynalezione-tworzywo/
-
Rozmiarami jest podobny do mechanizmu , który posiadam z tarczą. Mój niekompletny to HAU. Zegarmistrz, któremu pokazałem ten mechanizm, powiedział, że dosyć nietypowy, jak na blaszane budziki z okresu międzywojennego. Sprężyna chodu ma 1,1 cm szerokości.
-
Chdzik Jerger ANKER Wg dyskusji na podanym portalu firma działała w latach 1905-1995. https://mb.nawcc.org/threads/looking-for-info-on-a-jerger-clock.149121/ Mikrolisk nie podaje lat działalności firmy. http://www.mikrolisk.de/show.php?site=280&letter=J&searchWhere=trademark&searchMode=exact&id=8#sucheMarker
-
Panie Jacku więcej informacji w poczcie prywatnej
-
Firma Diamond. Moje z lat 80. Przypuszczam, że Jasi, może być starszy. Uroku dodaje też termometr. Przypuszczam, że pomocne będzie ustalenie, kiedy zabroniono używania rtęci w termometrach. Tu spirytusowy. Nie chcę gdybać, jest opcja, że słupek mógł być wymieniony i myli. Czasami na płycie jest data produkcji. Jednego z nich określiłem , jako z marca 1989 r. Też tej firmy rower. Zdjęcie przed i po umyciu. Dla swojego użytku taki egzemplarz zapisałbym pod rokiem 1989, grudzień, ze względu na te cyfry 8912. Tu ułatwiony przykład IKEA
-
Coraz bardziej cenione budziki z kalendarzem klapkowym . Podaję dwa egzemplarze z różnych lat.
-
Szanowny Panie, daleki jestem od siania zamętu. Żeby coś porównać, trzeba mieć identyczne egzemplarze w tym jeden w ok.100% oryginalny.Taka sytuacja tu nie zaistniała. Na tej zasadzie analizowałem GF na tym forum. Nie zaistniała również przy tamtej podróźnej Europie Czy to jest sianie zamętu. Dlaczego tamtego tematu nie kontynuowano przez ok. 4 lata. Jesteście wspaniała grupą kolekcjonerów, przy tysiącach budzików w Waszych kolekcjach pokażcie identyczny do analizy.
-
Dziękuję za link. Ten mój model jest starszy od tego z katalogu z 1928 r. I jeszcze jedno, proszę załączcie identyczny model z ustawianiem godziny od tyłu, identyczną tylną pokrywą. Wtedy będzie sensowna dyskusja, na ile ta odbudowa była trafna. Katalogi, to trochę mało. Konkretny, materialny egzemplarz porównawczy. Ten, który pokazała Pani Kasia wcześniej, do szczegółowej analizy się nie nadaje. Kooperacje między firmami były tak rozległe, że po ponad 100 latach nigdy zapewne nie dojdziemy do sedna sprawy. Wprowadzenie Kienzle Patent się przydało https://www.todocoleccion.net/catalogos-publicitarios/antiguo-catalogo-relojes-kienzle-sociedad-espanola-kienzle-barcelona-ano-1928-reloj-coleccionismo~x89239836 Jeszcze dochodzą kwestie licencji, przykłady Fortun, które podałem w temacie Polskie budziki, założonym przez mechanika. Na tarczy firma lubelska a na pokrywie logo firmy macierzystej. Czasy Nam bardziej współczesne, lata 80. XX w. Poltiki z mechanizmami sygnowanymi przez Junghansa. Katalog hiszpański pokazuje również różne typy dzwonków, stosowane jednocześnie przez Kienzle. Specjalnie na to zdanie zrobiłem test z pokrywami. Wszystko musi właśnie pasować, a u Ciebie to że zmieściłeś jakiś mechanizm do puszki .dało się przykrecić dzwonki do pałąka od sowieckiego budzika to wszystko! Dlatego nie pisz że to rekonstrukcja Wziąłem pokrywę od Kienzle, drewniany zamek Do porównania budzik GF i Junghans. Nałożyłem na pokrywę tego dyskutowanego. Zdjęcia: - komentowany budzik -Junghans - GF Z tego testu wynika, że mechanizm został dopasowany prawidłowo i nie jest jakimś tam przypadkowym. Junghansa łatwo odróżnić od innych, bo ma cieńsze czopy na osi kotwicy od Kienzle, GF. Pozdrawiam.
-
Chodzik z kalendarzem, Niemcy Mołnia
-
Nikogo tym budzikiem nie oszukuję, nie wprowadzam w błąd. Napisałem tłustym drukiem co to jest. Równie dobrze można było go nie pokazywać, nie byłoby dyskusji. Jeszcze raz powtórzę: obudowa z tarczą, podkładką są od jakiegoś budzika o nazwie Patent. Reszta z dzwonkami od innych. Była świetna zabawa w odbudowie takiego budzika. I to jest najważniejsze. Pozdrawiam Państwa. Marek
-
Mechanizm chodzika firmy Junghans z 1899 r. Niestety całość obudowy z tarczą i wskazówkami się nie zachowała. Chodzik nakręcany kluczem od strony tarczy. Podkładka pod tarczę żeliwna Dedykacja z okazji otwarcia młyna parowego w Toruniu. Dla osób z Torunia to wiadomo o jaki obiekt chodzi, w pobliżu dworca Toruń Wschodni. Inni mogą kojarzyć to z obecnym Młynem Wiedzy. Chodzik z dedykacją może być przydatny w datacji dla innych kolekcjonerów. Dedykacja jest ze stycznia 1899, czyli chodzik z ok. 1898 r.
