Marek Szajerka
Użytkownik-
Liczba zawartości
1166 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Marek Szajerka
-
Kienzle
-
Budzik Karola Hettinga – okres I wojny światowej (1914-1918) Zawarte w tym poscie spostrzeżenia i wnioski posiadają charakter subiektywny. Jak wynika z wcześniejszej dyskusji na tym forum, okres wojenny w zasadzie ogranicza się do lat 1914-1915. W 1915 . fabryka przy ul. Okopowej została zniszczona. Produkcja została wznowiona dopiero po formalnym zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej, (traktat ryski 1921 r.). Jak wynika z postu Olega, (17.01.2018). Firma była nastawiona na rynek wschodni. W 1918 r. ten rynek został zamknięty, z przyczyn politycznych. Znalazłem dodatkowe informacje dotyczące firmy "Bracia Fortwängler" w Warszawie, która została opublikowana w katalogu wystawy produktów rosyjskich z 1896 roku w Niżnym Nowogrodzie (patrz załącznik). Tłumaczenie: 1. Fabryka została otwarta w 1891 r. I mieści się w Warszawie przy ul. Okopowej, 2. 2. Mają silnik gazowy systemu "Otto" (moc 6 koni), który został zbudowany w Deitz. Całe oświetlenie w budynku działa przy użyciu nafty. 3. Pracownicy: 35 mężczyzn, 10 kobiet, 11 godzin dziennie. Wynagrodzenie wynosi od 45 kopiejek do 2 rubli dziennie. Kierownictwo firmy składa się z 2 zagranicznych specjalistów. 4. Surowiec kupowany jest lokalnie w Rosji, z wyjątkiem drutu mosiężnego, blachy stalowej i 36000 gotowych pudełek na budziki. 5. Wszystkie gotowe produkty zostały sprzedane w Rosji. Produkcja rocznie około 50000 sztuk. W 1892 r. Wykonano 10000 budzików, w 1893 r. - 26000 szt., W 1894 r. - 30000 szt. Ceny są od 1 rub.60kop. do 7 rubli 50 kop. za sztukę. Jakość jest taka sama jak w zegarkach zagranicznych, ale ceny są niższe. Fabryka produkuje również zegary ścienne. Katalog zawiera również informacje o fabryce w Łodzi, mogę ją również przetłumaczyć. Z poważaniem, Oleg Okres wojenny, to okres oszczędności materiałowych, w zasadzie niezauważalnych dla klienta. Modele zapewne nie uległy zewnętrznie zmianie. Nie posiadam jakiegoś kompletnego, nie budzącego wątpliwości egzemplarza. Oszczedności dotyczą rezygnacji z trzech kół pod tarczą, godzinowego, i dwóch kół do uruchomienia budzenia. Te trzy elementy ważą ok. 7 gram. W skali rocznej produkcji, z 2 poł. lat 90. XIX w. (50 000 szt.) Jeśli do tego dodamy ważyąy 31 gram dekielek, to oszczędności są ogromne. Na zdjęciach pokazałem przykładowe ciężary budzików: GF, Junghansa z 1928 r. oraz francuskiego Japy. Niewątpliwie ważny jest budzik pokazany przez Dymara 3 w poscie z 11.12.2014 r. Pokazuje on, że budziki z pełną tarczą godzinową produkowane były też po I wojnie światowej. Budzik ten, z załączoną metką i logo z F wystającym ponad G oraz brakiem "oponki" od frontu może też wskazywać na wyrób z Niemiec a metka jest tylko chwytem marketingowym. Więcej o równoległym występowaniu dwóch odmian logo po 1920 r. w dalszym poscie o "kareciakach" GF http://zegarkiclub.pl/forum/topic/81188-nasze-budziki/page-56
-
Czasomierze wojsk niemieckich od poczatku po czasy dzisiejsze.
Marek Szajerka odpowiedział temat → Zegarki wojskowe
Dziękuję za informacje. Zasugerowałem się motywem bandery Kriegsmarine przed dojściem Hitlera do władzy. Pozdrawiam. -
Budzik Karola Hettinga GF z jednym dzwonkiem sprzed 1908 r. Zawarte w tym poscie spostrzeżenia i wnioski posiadają charakter subiektywny. O budzikach GF już się toczyła dyskusja. Dziękuję Tarantowi za podanie linku: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/157418-oddzialy-niemieckich-fabryk-zegarow-w-polsce/ Autor postu W budziku tym mechanizm, obudowa, tarcza, indeksy, wielkość puncy z logo są identyczne, jak w modelu z dwoma dzwonkami. Z tym, że zastany w momencie pozyskania eksponatu dzwonek był pospolity, patynowany. Z uwagi na brak kółka, zastąpiłem kompletnym, niklowanym z okresu międzywojennego. Młoteczek jest po lewej stronie. Ze względów konstrukcyjnych inne są górne otwory w obudowie budzików z jednym i dwoma dzwonkami Tarcza papierowa jest naklejona na ochronna blachę cynkową. Nie wszystkie firmy posiadały takie zabezpieczenie tarczy przed poplamieniem olejem. Na załączonych fotografiach budzik w trakcie naprawy i po naprawie. Eksponat złożony z dwóch budzików. Przedostatnia fotografia pokazuje jego front w chwili nabycia. Natomiast 3 od góry stan werku. Leży na nim pokrywa, ponieważ, aby ją zdjąć, trzeba było wyjąć cały werk, by odkręcić kluczyk. Pokazałem tyle zdjęć, by pokazać, na ile ten składany budzik nadawał się do analizy porównawczej. Pierwsze zdjęcie to, werk wykorzystany do naprawy tego z kompletna obudową.
-
Dziękuję za informację, bardzo cenna informacja o zniszczeniu fabryki w 1915 r. i wznowieniu produkcji w po 1922 r. O tych kołach napiszę przy omawianiu następnych egzemplarzy. Pozdrawiam.
-
Zawarte w tym poscie spostrzeżenia i wnioski posiadają charakter subiektywny. Autor postu Budzik z dwoma dzwonkami secesyjnym - proponowany okres produkcji - lata 90. XIX w. obudowa z blachy cynkowej, nosi ślady platerowania.lunetka pod szkłem z promieniami z blachy mosiężnej, jak w pokazanym wcześniej modelu z ok. 1908 r.,od frontu ozdobiony „oponką”,cyferblat papierowy w kategorii zegar, indeksy od 1 do 24, w tym egzemplarzu tarcza wymieniona na identyczna firmową,logo firmy w tarczy do nastawiania godziny budzenia,wskazówka godzinowa z motywem „karo”, wskazówka od nastawienia godziny z „karo”,dwa dzwonki secesyjne, połączone mosiężnym płaskownikiem, wygiętym secesyjnie,tylna pokrywa była w tym egzemplarzu wykonana ze stali, z dużymi literami GF, jak w modelu z ok. 1908 r., w tym pokazanym egzemplarzu z uwagi na zniszczony oryginał dałem firmowa pokrywę bez liter GFna płycie duża punca z logiem GF,pod tarczą nie ma kół wykonanych z cynku, charakterystycznych dla okresu oszczędnościowego w czasie I wojny światowej.zachowany kluczyk od nakręcania chodu. Identyczny, jak w modelu z ok. 1908 r. Biorąc pod uwagę różnice w dzwonkach, tarczach zegarowych, to model z dwoma secesyjnymi dzwonkami pochodzi sprzed I wojny światowej. Przy założonym tu punkcie odniesienia - budzik z 1908 r., to opisany powyżej pochodzi zapewne z lat 90 XIX w. Zamieszczone zdjęcia pokazują budzik w chwili zakupu oraz po naprawie.
-
Czasomierze wojsk niemieckich od poczatku po czasy dzisiejsze.
Marek Szajerka odpowiedział temat → Zegarki wojskowe
Uhrenfabrik Laufamholz Köhler & Co. Przypuszczam, że wojskowy, okres międzywojenny. -
Dziękuję za informację. Proponuję zawiesić dyskusje na tym modelem do czasu, aż ktoś pokaże identyczny model. Na stan obecny uważam, że nie jest to produkt finalny firmy niemieckiej, założonej po II wojnie światowej a produkt Bulovy. Pozdrawiam
-
Z pełnym szacunkiem dla Kolegi, ale jest jeszcze coś takiego jak licencje. Można prosić o lin do tej grafiki? Pozdrawiam
-
Budziki wyprodukowane w Polsce przed 1945 rokiem Zawarte w tym poscie spostrzeżenia i wnioski posiadają charakter subiektywny. Autor postu Przypadkowo ten post zbiega się z przypadająca w tym roku 80. rocznica śmierci Karola Hetticha oraz 130. objęcia przez niego firmy w Warszawie, przypadającą w przyszłym roku. Przez prawie 50 lat był ikoną polskiego przemysłu zegarmistrzowskiego. Może warto przy okazji tych rocznic bardziej przywrócić jego imię w świadomości historycznej i pisać np. budziik GF Karola Hetticha, tak, jak się pisze o budzikach Gustava Beckera. W przypadku historii budzików polskich, biorąc pod uwagę suwerenność państwa polskiego, to należałoby zacząć od 1918 r. jeśli jednak weźmiemy pod uwagę indeksy w języku polskim na obudowie, to trzeba przesunąć omawianie do wieku XIX w. Podobnie jak w przypadku Poltików, oprę się o własny zbiorek, dosłownie niewielki, kilka egzemplarzy. Ten niewielki zbiorek odpowiada chyba dyskusji na forum odnośnie polskich budzików. Temat założony w 2009 r. przez dominiczq odnośnie budzika z sygnaturą GF http://zegarkiclub.pl/forum/topic/32862-firma-gf/ W postach od 2009 r. do 2015 r. trochę żartów, przykład, że kasiaMF kupiła składaka. Podana w tym wątku notka historyczna, sporządzona przez Piotra Ratyńskiego jest uniwersalna na aukcjach przy wystawianiu budzików GF. Dla formalności ją powtórzę: Fabryka budzików GF założona przez firmę Gebrueder Fortweangler w roku 1891 przy ulicy Okopowej 26 w Warszawie i przetrwała aż do roku 1944. Fabryka w zasadzie znajdowała się w rękach obcokrajowców, bo od Gebrueder Fortweangler wykupił ją następnie Anglik Karol Hetich, ale znajdowała się w Warszawie i zatrudniała polskich pracowników więc była też w pewnym sensie polska. Mój zbiorek, złożony kilku budzików GF i kompletnego, sprawnego mechanizmu miniaturowego chodzika koresponduje z przytoczoną notką odnośnie firmy GF. Najpierw trochę informacji na temat wzorów logo firmy a nawet i firm. Z tym logiem działała w Polsce, jak i w Niemczech. W Mikrolisk the hronoligcal trade mark index pokazane są dwie wersje logo GF, pod literą G http://www.mikrolisk.de/show.php?site=280&letter=G&searchWhere=trademark&searchMode=exact&id=10#sucheMarker i większa panorama, jako całość pod hasłem Furtwängler http://www.mikrolisk.de/show.php?site=280&suchwort=Furtw%C3%A4ngler&searchWhere=all Chronologicznie wg układu strony katalogu wyżej jest logo z tłustą czcionką a niżej z chudą czcionką Nazwa firmy jest w obydwu przypadkach jednakowa. W cytowanym leksykonie jest następująca nota: Uhrenfabrik vormals Lorenz Furtwängler & Söhne Zweigwerk in Warschau, Polen; eigentlich: Furtwangen, Deutschland Datowanie budzików jest bardzo trudne, jak zauważył Henryk Golka w artykule Zmierzch budzika mechanicznego, opublikowanym w Gazecie Kolekcjonera http://gazeta-kolekcjonera.myvimu.com/rozwoj-i-zmierzch-mechanicznego-budzika/ Często niedowierzamy, że dany egzemplarz mógł być wyprodukowany tak wcześnie. Tym bardziej, że dla lat 90 XIX w. jesteśmy przyzwyczajeni do secesji a wtedy zaczynał już być modny modernizm, który na dobre rozwinął się po I wojnie światowej. Podaję tu przykład pewnie datowanego niemieckiego budzika Junghans, z modernistyczną tarczą, z 1907 r. Stan przed renowacją. O firmie tej był również wątek na tym portalu: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/48843-lorenz-furtwangler-sohn/ Karolu Józefie Hettich można się dowiedzieć z róznych stron internetowych, że urodził się 7 maja 1867 r. w Oksford, zmarł 20 lipca 1939 r. w Warszawie. Nota biograficzna zawarta jest wg tych informacji w Polskim Słowniku Biograficznym, T.9, s.488. Wg spisu firm z okresu międzywojennego jej nazwa była następująca: Hettich Karol, właściciel fabryki zegarów fabryki ,,Natan Grlitzhändler", sp. z o. o.. War. ,,B-cia Fortwängler", Warszawa, Okopowa 26, Warszawa, Ogrodowa 40, tel. 615-47 (zegary i zegarki) Źródło: http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WMP19310770129/O/M19310129.pdf Ze względu na różnorodność znaków firmowych wskażę tylko cechy charakterystyczne posiadanych egzemplarzy. Mam tylko jeden budzik z pewną datacją, ponieważ jest to pamiątka rodzinna z 1908 r. Od niego zacznę opisy: obudowa blaszana, platerowana, lunetka pod szkłem z promieniami z blachy mosiężnej, od frontu ozdobiony „oponką”. Przykładowo wiele budzików Junghansa tak zdobienia nie posiadało. Do tego motywu wrócił Poltik w l. 1976-80 cyferblat papierowy w kategorii pół zegar, brak cyfr 13-24, logo firmy pod wskazówkami godzinową i minutową, nad tarczą z sekundnikiem, wskazówka godzinowa zakończona „listkiem”, nastawiania godziny budzenia „karo”, dzwonek pospolity, na tylnym dekielku indeksy w języku polskim, duże litery GF, na płycie mała punca z logiem firmy GF
-
Jeszcze raz ponawiam, pokażcie identyczny egzemplarz Europy. Czy to jest wybujałe ego? Zalogowałem się po latach na tym forum dla skonfrontowania swoich wiadomości i spostrzeżeń. Jeśli pokazuję jakiś egzemplarz to naturalną reakcją byłaby odpowiedź kogoś, kto taki ma i pokazuje też mam taki. Tu natomiast bez pokazania konkretnego drugiego egzemplarza kpiny, że to niemożliwe. Na innym portalu naprawdę specjalista od historii budzików skrócił produkcję Junghansów o ok.30 lat. Przy tym powołał się na literaturę przedmiotu, po prostu powielił czyjś mylny pogląd.
-
Kpina w postach świadczy o braku argumentacji. Pokażcie identyczny egzemplarz. Co do postu mechanika. Warsztaty zegarmistrzowskie sprowadzały budziki często w częściach i sami składali. Tak było taniej. Nawet Rosjanie, jako zabawkę dla nastolatków w latach 70 wypuszczali Slavy w częściach. Można było je kupić w Składnicach Harcerskich. W tłumaczeniu na język polski to była nazwa Młody Zegarmistrz. Była tam polowa płyty bez sekcji budzenia. Co do postu fibio, , to nie Europy. Kasiu MF, pochwal się swoim składakiem sprzed 3 lat, tarcza GF a werk jakiś tam, już wypucowany. Proponuję zawieszenie dyskusji do czasu, jak ktoś pokaże identyczny egzemplarz. Pozdrawiam
-
To jest dosłownie ten punkt: Tu sygnowany jest tylko werk na płycie: Made In Germany. Nie jest to nic nadzwyczajnego, może świadczyć o koperacji między Ameryka i Europą. Przykładem takie kooperacji jest firma z popularnym wśród kolekcjonerów skrótem HAU, z 1 dekady XX w. Jako wytrawna kolekcjonerka powinna o tym wiedzieć: https://www.corneliuslehr.com/f1120-hamberg-amerikanische.php Inny przykład. Czy w Lublinie przed wojną produkowano Fortuny pod wskazanym adresem? Przypuszczam, że nie. Zegarmistrz sprowadzał części i montował sam, dając swoje logo. Pokazuje fortunę "lubelską" i fabryczną. Podobnych budzików z nazwami zakładów zegarmistrzowskich jest wiele. Znane są też "grudziądzkie" budziki a przecież tu nie było firmy produkującej zegary, tylko fabryka gazomierzy, która z budzikami nie miała nic wspólnego. Pozdrawiam.
-
Dziękuję za tę stronę. Niestety ze szkodą dla komentatorów, tam w ofercie takiego budzika nie ma. https://jazlebontemps.com/2018/11/21/europa-uhren-par-uhrenfabrik-senden/ Co do innego komentatora odnośnie zawiasów. To są zawiasy wykonane fabrycznie do tego egzemplarza a nie żadna naprawa. Odnośnie firmy HAU, jej historia jest bardzo ciekawa i nie tak płytka, jak ją tu podano. Tak na marginesie, ze względu na zastosowany wychwyt hakowy, trudności ze zdobyciem części zamiennych, te budziki są drogie w naprawie. Podobnie z Junghansem, osie kotwic w wychwytem kołkowym mają cienkie czopy i też trudno trafić na kotwice. Z tego powodu np. szybciej można naprawić budzik GF, z grubszym czopem osi kotwicy. Oczywiście są też inne różnice z pozoru podobnych budzikach, jak szerokość rozstawu płyt. Jak stawiamy budziki na półkach po fachowej naprawie w zakładzie zegarmistrzowskim, to możemy sobie gdybać na forum, że może firma GF montowała mechanizmy Junghansa. Na którejś ze stron w tym wątku kilka lat temu ktoś napisał, że kupił GF i czy warto go odnawiać a ktoś inny napisał, że jego zdaniem to nie mechanizm GF i słusznie. Ta osoba po prostu kupiła składaka, z tarczą GF, włożoną może dla podbicia ceny.
-
Zgadza się, takie też zostały pokazane w tym wątku od 22.11.2019 r., ale pokażcie z własnych zbiorów w takim właśnie etui, z tymi zawiasami, pewnie datowane.
-
Opis komentowanej Europy Produkt finalny nie ma podanego pochodzenia, widocznego dla klienta. W budzikach Europa, z okresu po II wojnie światowej na tarczy sygnowano Germany lub Made i Germany. Podobnie na tylnej pokrywie werku. Również zawiasy były sygnowane GermanyNa płycie nie ma oznaczeń typowych dla Europy – w kółku cyfra rzymska i arabska. Cyfry są zmienne, co świadczy, że dotyczy to roku produkcji.Tu sygnowany jest tylko werk na płycie: Made In Germany. Nie jest to nic nadzwyczajnego, może świadczyć o koperacji między Ameryka i Europą. Przykładem takie kooperacji jest firma z popularnym wśród kolekcjonerów skrótem HAU, z 1 dekady XX w.W lewym rogu przy zawiasie jest sygnatura E 12 1. Litera E nosi znamiona użycia stempla a cyfry są starannie grawerowane i nie różnią się od kaligraficznie zapisanych cyfr na papierze.Zawiasy w formie mosiężnych kostek. W budzikach po 1945 r. blaszane zawiasy, przykręcane do tylnej płyty.Wskazówka do ustawiania godziny budzenia zakończona jest w formie delikatnego listka – grocika, jak np. w wskazówkach minutowych kieszonkowych Omeg z pocz. XX w. Dla porównania jeszcze raz pokazuję sygnowany mechanizm Europy z listopada 1911 r. Ten rok jest identyczny z rokiem podanym przez jednego z komentatorów odnośnie produkcji Bulovy. Nawiązując do komentarza, że to może być np. młodszy budzik Bulova, to w udokumentowanym tu przedziale XI 111 i VIII 34, powinna być sygnatura np. I 20. Ten budzik z 34 ująłem jako niemiecki. Gdyby nie było roku produkcji, to jak można byłoby dochodzić naprawy gwarancyjnej, np. bez kwitu. Teraz kolej na Was. Pokażcie ze swoich zbiorów budzik z takim samymi cechami, sygnowany, jako ostateczny wyrób niemiecki i precyzyjnie datowany i co najważniejsze, że to nie jest "składak".
-
Z pełnym szacunkiem dla komentatorów moich postów. Wyrażę jednak tu opinię, że jestem zaskoczony ich komentarzami. Autorzy komentarzy mają na koncie osobistym od kilkuset do kilkunastu tysięcy postów. Żeby napisać tyle postów, to przysłowiowo trzeba mocno siedzieć w temacie. Moje zaskoczenie polega na tym, że odsyłają np. autora do katalogów a tu negują produkcję budzików Europa przez firmę Bulova. Nie dostrzegaja innych budzików Europa, jak te wyprodukowane w Niemczech po 1945 r. http://www.mikrolisk.de/show.php?site=280&letter=E&searchWhere=trademark&searchMode=exact&id=27#sucheMarker Pozdrawiam
-
Nie mam najmniejszego zamiaru rozwijać tematu Slav. Fakt jest faktem, że Rosjanie wycofali się z mostku dla bębna chodu i to szybko,. w ciągu 2-3 lat. Dziękuję za sprostowanie sygnatury 18 B. Niewątpliwie jednak rok 1956 był przełomowy w historii ZSRR. Takie wydarzenia czczono czynami produkcyjnymi. Na zdjęciu budzik z 1961 roku. Pozdrawiam
-
Są różne ciekawostki, chociażby z historią budzików Sława. Szczegółowo opisana w tym artykule: https://zegarkiipasja.pl/artykul/14310-slava-niejedno-ma-imie Pokaże tu przykład szwajcarskiego budzika Looping z mostkiem dla bębna chodu jak w pierwszej wersji mechanizmu Sława. Budzik Drużba, tak, ja w oryginale, w g podanego artykułu - trąba słonia na zachód. Budzik jest z serii limitowanej, ma numer na pokrywie 185. Na innych Pionierach, Drużbach, Sławach itd. takiej pokrywy nie spotkałem. Też mam ich ok. 70, czyli jakieś rozpoznanie mam. Wyprodukowano go w 1956 r. Może z okazji XX Zjazdu KPZR dla dygnitarzy?
-
Dziękuję, ten fragment katalogu przeoczyłem, ale i tak tam jest tylko oferta z l. 1957-60. Nie ma tych późniejszych ani z logo Thiel. Chociaż z logo Thiel, po lekturze tego katalogu zastanawiam się, czy nie jest z tym, jak z logo E.Wedel. Na rynek wewnętrzny było 22 Lipca a małymi literkami d. E.Wedel i odwrotnie na eksport duże litery d.E. Wedel pod linią 22 Lipca. Na bazie Mikrolisk przyjąłem sobie takie przedziały: Thiel do 1952, UMF 1952 do 62, Ruhla od 1962. Te przedziały są wyłącznie orientacyjne a nie precyzyjne. Swoje wnioskowanie odnośnie podróżnych wyprowadziłem na bazie globalnego zbioru, liczącego ok. 70 egzemplarzy. W tym zbiorze tylko jeden egzemplarz posiadał takie zawiasy. Dla okresu po 1945 r. taki juz nie zauważyłem. Liczba modeli budzików, wytworzonych od 2 poł. XIX w. do końca XX w. może być zapewne liczona w tysiącach i nie ma eksperta, który znałby się na wszystkich. Dlatego zbieranie zegarów, w tym budzików jest takie pasjonujące, gdyż taka kolekcja nie ma swojego zakończenia. Na zdjęciu budziki podróżne na wystawie w grudziądzkim muzeum. Pozdrawiam.
-
Proszę zapoznać się z uzupełnionym postem i podać konkretne przykłady na Państwa argumentację. Jest to identyczne moje podejście, jak w przypadku postów o Poltikach. Budziki podróżne w etui są tematem niedopracowanym i dotyczy to nie tylko tego forum. Dla przykładu w opublikowanych oryginalnych skanach katalogów Ruhli nie ma wersji podróżnych. Dlaczego tak robiono? Katalog Ruhla http://www.uhrentradition-ruhla.de/dokumente.html Dlaczego nie ma tych modeli w ofercie?
-
Produkowano zegarki kieszonkowe na takich łożyskach a budzika by nie wyprodukowano ? Chyba Państwo nie doceniacie producentów z przełomu XIX/XX w.? Pokazuję tu Europy niemieckie po 1945 r. I dla porównania Junghans z 1950 r. Jeszcze raz zwróćcie uwagę Państwo na zawiasy pudełka. Pokażcie z Waszych zbiorów identyczne rozwiązanie z okresu, na który datujecie ten budzik.
-
To nie jest sianie zamętu. Były różne firmy Europa: szwajcarsko-amerykańska, niemiecka, francuska. Nie można wszystkich Europ wkładać do jednego worka i przypisywać jednej firmie. http://www.mikrolisk.de/show.php?site=280&letter=E&searchWhere=trademark&searchMode=exact&id=27#sucheMarker Europa, podana przeze mnie z 1901 r. jest Europą Bulovy i tego się trzymam. Pozdrawiam.
-
W datacji opieram się na konkretnych egzemplarzach, z czytelnymi oznaczeniami dat produkcji, stosowanymi przez danego producenta. Wg wcześniejszych opracowań też nie powinno być już budzików Junghansa po 1976 roku. http://gazeta-kolekcjonera.myvimu.com/rozwoj-i-zmierzch-mechanicznego-budzika/ Junghansy z 1984 r. i 2001 r. Dodałem również zdjęcie Kienzle. Orientacyjnie lata 1930-50 na podstawie wyrytych informacjach o naprawach. Budzik podróżny, brak oryginalnego etui. Na tylnej stronie płyty cyferblatu adnotacje o naprawach: 36823 5.64.K Oraz 67900 R6831 Przypuszczam, że najstarszy jest zapis R 6831, który odczytuje jako 6 sierpnia 1931 r.. Natomiast 5.64. K. odnosi się do maja 1964 r. Dla porównania jeszcze kilka budzików Kienzle z orientacyjną datacją.
-
Jak, go kupiłem, to wizualnie lata 50. Na chińskich Westclocx podróżnych , które mają podobne mechanizmy, jak Europa są numery patentów w USA, Wielkiej Brytanii i w Niemczech. Wprowadziłem numer amerykański do Internetu i wyszła mi historia od ok. 1907 r. Pisze teraz z pamięci. To skonfrontowałem z oznakowaniami Europy. W kółko cyfry rzymsaka i arabska. Mam niekompletny werk Europy z oznakowaniem XI 11 Ten sam system oznakowania jest na Europie z 1934 r. W przypadku tej Europy, która wywołała dyskusje, na obudowie profesjonalnie wygrawerowano cyfry rzymską i 1. Nie pamiętam teraz cyfry rzymskiej. Ryte rylcem dat napraw są byle jakie. Tu natomiast profesjonalny grawerunek. Co jest ciekawe, płyta jest czysta. Gdy wprowadziłem ten budzik do swojego katalogu w 2016 r., to jeszcze nie wiedziałem, że jest ta Europa tak stara i po drugie nie miałem jeszcze kolekcji porównawczej Europ. Dziwiły mnie tylko te potężne zawiasy w etui, które nie pasowały do innych modeli, generalnie podróżnych, po 1945 r. Za pomocą Mikrolist doszedłem do wniosku, że to jest produkt Bulovy . I takie moje domniemanie, że ten Czech nadał imię budzikowi na pamiątkę swojego rodzimego kontynentu.
