Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Marek Szajerka

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1171
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Marek Szajerka

  1. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Dziękuję za informację. Pozdrawiam.
  2. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Opisany sposób stosuję do polskich budzików, gdzie strata po ewentualnym uszkodzeniu jest minimalna. Przy innych z reguły się poddaję i pozostawiam ślady upływu czasu. Jest nawet ryzyko, że ktoś w przyszłości, przy tak pieczołowicie odnowionych egzemplarzach, z użyciem chemii i nie tylko będzie się upierał, że to doskonała replika a nie oryginał w 100 %. Zaznaczam, że to tylko kwestia gustu właściciela danej kolekcji. Każdy robi to co uważa za stosowne, jego własność. Przykładowo na siłę nie będę wybielał Jaza, mającego ok. 100 lat. Pozdrawiam. Marek
  3. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Moje zmęczone po podróży. Nie ma to jak wygodna kanapa oraz w kolumnie. Wchodząc w słowo, używam płynu do naczyń i naturalne suszenie. Też są efekty pozytywne.
  4. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Tylna pokrywa jest fabryczna, z ebonitu. Zegar otrzymałem od znanego Tobie Grzegorza. Na tych zdjęciach, zrobionych w mieszkaniu Grzegorza nie ma widocznych szpar. Jest to stan przed sklejaniem. Ten drewniany klocek skład się pięciu warstw, każda o grubości ok. 2,,2 cm. Po sklejeniu okazało się, że puszka z mechanizmem nie chciała wejść. Musiałem ponownie rozwarstwić, by włożyć puszkę z werkiem. Nie jest to standardowa puszka od metalowego budzika, jak np. znany Tobie sposób montowania Sław w "warmowskich" odlewach, (św. Jerzy na koniu itp.). Tu zamiast delikatnej lunetki z mosiężnej blachy jest wstawiona dosłownie bransoleta na styk z drutu miedzianego o grubości ok. 0, 5 cm. Wiem, że by kusiło odnowienie politury. Cały proces politurowania doprowadził by do tego, że mechanizmu nie dałoby się włożyć. Ponadto byłby kontrast między odnowiona obudową, porysowanym szkłem kryształowym i mocno zniszczoną tarczą. Proszę wybaczcie mi Państwo ten stan budzika, a górna warstwę musiałem skleić. Ewentualnie w szczelinę wsunę maskujący kawałek forniru. Tam jest mechanizm takiego budzika, ale wykonano inny młoteczek. Pozdrawiam. Marek P.s. Na zdjęciu widać logo Junghansa Dołączyłem powiększone zdjęcie. werku z logiem. Adam, Twój post zwrócił mi jeszcze uwagę na jeden szczegół. Wytarty jest numer typu werku. Jest tylko W a dalej wygląda na L Jak juz pisałem, prościej było wstawić gotowy budzik bez nóżek. Blokada dzwonienia pod miedziana blacha jest, tak, jak w modelu LEISETICK z 1935 r.
  5. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Junghans z 1940 roku. Szkło ma ok. 7 mm grubości.
  6. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Tak dla ścisłości powinienem dodać: Zdjęcie archiwalne, stan przed oddaniem werku do zakładu zegarmistrzowskiego. Czytam, że na temat gotowania zeszło. Ktoś mi kiedyś odstąpił radziecką kukułkę, usmarowana w oleju jadalnym, koła, jak zapieczone. Zegarmistrz poradził mi jedno. Gotować mechanizm w wodzie. Pomogło. Pozdrawiam.
  7. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Polerowanie płyt miało też praktyczne znaczenie przy naprawach. W takiej płycie, jak w lustrze odbijał się mechanizm. Pozwalało to wychwycić ewentualne usterki, nie tylko na słuch. 10 lat temu zegarmistrz naprawił mi werk wiszącego zegara. Wydawało się, że wszystko jest w porządku. Jednak zegar się zatrzymywał. W wypolerowanej płycie odbijała się m.in. kotwica z paletami. Widać było w takim lustrze, że porusza się nierytmicznie. Okazało się, że na paletach są szczerby. Usterka była widoczna już po zamontowaniu zegara w szafce Po wypolerowaniu palet zegar chodzi prawidłowo. Bez wcześniejszego wypolerowania płyt ta usterka byłaby trudniejsza do wychwycenia. Wypolerowane płyty są widoczne w w szafce, przez szklane witryny. Podobnie wypolerowane są płyty w "kareciakach" tu dla celów ozdobnych. Czysty zegar też świadczył dawniej o jakości wykonanej usługi. W załączniku opisany werk zegara z wypolerowanymi płytami.
  8. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Werk Junghansa w budzikach francuskim i holenderskim
  9. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Budzik rumuński Aradora, lata 80. XX w.
  10. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Budzik firmy Emes od końca 1 połowy XX w..
  11. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Ta dyskusja pokazuje moim zdaniem kolejny trend w kolekcjonowaniu budzików. W zasadzie te najstarsze i najcenniejsze z punktu widzenia budzików, jako zabytków techniki przemysłowej (np. Lenzkirch, Becker, HAU) zaczynają być nieosiągalne dla nowej generacji zbieraczy. Owszem w ramach np. wymiany kolekcjonerskiej, czy za wysokie ceny na targach. Zabytkami stają się przedmioty z 2 połowy XX w.Przesunięciu uległa na osi czasu granica zabytkowego budzika. Tym bardziej, że epoka produkcji budzików mechanicznych w np. Europie została zamknięta mniej więcej w 1 dekadzie XX w. Umownie np. dla Polski może to być ostatni budzik wyprodukowany w Łodzi. nie znam dokładnego roku. W załącznikach pokazuję jugosłowiańską Insę i Insę wyprodukowaną w Rosji, po upadku ZSRR. Zaobserwowane zjawisko jest bardzo korzystne z punktu widzenia szczytnych celów kolekcjonerstwa, ratowania przedmiotów zabytkowych.
  12. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Oznaczeń nie ma. Napisałem orientacyjnie. O ile pamiętam, to wskazówki sekundowa i nastawiania budzenia z plastyku, to i lata 70.
  13. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Dla porównania moje Kienzle tak wygląda. Przypuszczam , że są to lata 60.
  14. W świetle postu Dymara3 w dziale Nasze budziki http://zegarkiclub.pl/forum/topic/81188-nasze-budziki/page-139?do=findComment&comment=2678516 kwestia rozgraniczenia rysunku logo GF nie jest taka prosta po I wojnie światowej. Logo z F wystającym ponad G było popularne w małych zakładach zegarmistrzowskich. Zapewne firma miała w ofercie wyrób warszawski jak i wyprodukowany poza granicami Polski.
  15. Ale taki okres też był i dla pełnego obrazu pomijać go nie można. Co ciekawe, że w przypadku tego mechanizmu Ruhla nie poszła śladem swoich budzików w zastosowaniu plastyku w mechanizmach. Zachowany został mechanizm, być może jeszcze z czasów Thiel. Jest on w katalogu UMF Ruhla z 1952 r. Mechanizm w zaprezentowanym chodziku ma wybity numer 50686 i oznaczenie na plastykowej kapie: Kal. 55 Made in GDR http://www.uhrentradition-ruhla.de/pdf/Modell%207.pdf W razie problemów z otwarciem linku podaję link ogólny: http://www.uhrentradition-ruhla.de/dokumente.html pozycja: mechaniczny 8 dniowy ruch Pozdrawiam. Marek
  16. Proszę traktować to jako przypis do tego tematu, link z tego portalu, dotyczy chodzików GF http://zegarkiclub.pl/forum/topic/131053-polski-chodzik-gf-w-marmurze/
  17. Chodzik w stylu retro, produkcja Niemcy Wschodnie, lata przypuszczalnie 70. XX w. Obudowa z tworzywa sztucznego, zdobienia na blasze mosiężnej. Chodzik firmy Ruhla, mechanizm ośmiodniowy.
  18. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Budziki - skarbonki
  19. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Dzisiejszy nabytek Mauthe
  20. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Katedra w Kolonii, firma ANKERWERK Antimagnetic Życzę Państwu pogodnych i radosnych świąt Bożego Narodzenia Marek
  21. W zasadzie to ten dawny budzik można przyrównać do mrugającej lalki i nic więcej. Taka zabawka na stoliku przed zaśnięciem. W rowerze kręcące się koło też prawie zasłania wskazówkę godzinową. Pozdrawiam. Marek
  22. Takim przykładem wtórnego przerabiania budzików na chodziki były montowane w odlewach wykonywanych w latach 80. w Zakładach Urządzeń Okrętowych "Warma" w Grudziądzu. Popularny m.in św. Jerzy na koniu. W tym przypadku, odkręcano podstawy Sław, w zależności od modelu, też blokadę dzwonienia i taki mechanizm wkładano w mosiężny lub aluminiowy odlew. Od tego momentu budzik Sława funkcjonował jako chodzik. Była to swego rodzaju manufaktura chodzików. Były to produkty niesygnowane.
  23. Zawierając konsensus, możemy wiec przyjąć, że jest to funkcja wtórna. Nie przyjrzałem się wcześniej wskazówkom. Wtórnie pomalowane na czarno Trochę przesunięte okienko w kierunku 11 ma rower firmy Diamond. Czyli mamy tu do czynienia z manufakturą na jakąś bliżej nieznaną skalę, raczej niewielką lub jednostkowym przypadkiem. Przypuszczam, że kwestia została wyjaśniona i nie ma potrzeby usuwania tego budzika we wtórnej wersji chodzika. Pozdrawiam. Marek
  24. Marek Szajerka

    Nasze Budziki

    Bardzo dziękuje, pozdrawiam. Marek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.