Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Marek Szajerka

Użytkownik
  • Content Count

    228
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

49 Początkujący

Recent Profile Visitors

91 profile views
  1. Chodzik reklamowy, wykonany przez szwajcarska firmę. Napis na dekielku koperty: ZUREX POLA SPOT PATENTED SWISS MADE Na tarczy napis JAYMIKE Brakuje etui. Zapewne zegarek służył jako np. przycisk do papieru. Rozmiar kopert ok. 35 mm.
  2. Tego nie wiem. Dla bezpieczeństwa wolę go do sieci nie włączać.
  3. Mój najnowszy nabytek, kupiony dwa dni temu, budzik chiński firmy Diamond. W Internecie znalazłem opis aukcyjny takiego modelu. Wynika z niego, że pochodzi z lat 60. XX w. Jest dosyć ciężki.
  4. Nie praktykowałem, ale podobno kołki można dorobić z osi dla kół zębatych od Slav.
  5. Budzik jest starannie wykonany. Nic przy obudowie nie robiłem. Sfotografowałem zaraz po przyniesieniu do domu. W Internecie trudno mi było znaleźć podobny egzemplarz. Widocznie nie wystawiano takiego na aukcjach. Szukałem w wyszukiwarce zarówno w języku polskim, niemieckim i angielskim. Oczywiście chińskiego nie wprowadziłem, bo go nie znam absolutnie. Teraz więcej szczegółów. Ma na płycie wybitą datę produkcji 82/2. Pod względem jakości zapewne mechanizm jest lepszy aniżeli wyroby naszych ówczesnych sąsiadów, dotyczy to budzików Prim i Ruhla. Ze względu na centralną sekundę lepszy również jakościowo od Poltików
  6. Budzik chiński w drewnianej obudowie, najnowszy mój nabytek.
  7. Miniaturowe dzieła sztuki użytkowej. Sama funkcja zegara schodziła zapewne niejednokrotnie na drugi plan. Chodziki były czasami zbyt ciężkie, by je codziennie przesuwać do podkręcania. Serdecznie pozdrawiam.Marek P.s. W przypadku mojej Ariadny na panterze wymieniłem anonimowy werk z papierową tarczą na firmy GF z blaszaną , gdyż z taką tarczą zapamiętałem ten zegar, jako nastolatek. W przypadku zastanego nie było gwarancji, że mechanizm jest oryginalny. Gdy piszę te słowa , na jednym z portali aukcyjnych jest lub zakończyła się licytacja takiego chodzika. Wystawca napisał, że jest z 1923 r., firmy Kienzle. Co dla mnie istotne, tarcza jest metalowa. Na wspomnianej aukcji dosłownie mechanizm był z tarczą identyczny jak chodzik w miodowym kolorze w poscie z 15 lutego oraz na zdjęciu z Jarmarku Nadwiślańskiego (post z 24 maja ). Nawet daty produkcji werku podaliśmy identyczne 1923 r. Jeśli ktoś z kolekcjonerów na Naszym Forum kupił dzisiaj ten chodzik, to ma spójności gwarancję oryginalności rzeźby i werku.
  8. Ciekawa kolekcja. Gratulacje
  9. Elektryczny budzik Elektronika 6, obecnie zabytek z rozwoju elektroniki.
  10. W tym miesiącu złożyłem takiego "Frankensteina". W sklepie z zabytkowymi przedmiotami kupiłem obudowę marmurową oraz sprawny mechanizm chodzika po profesjonalnej naprawie zegarmistrzowskiej. Na tę obudowę miałem ochotę już dosłownie rok temu. "Czekała" na mnie na półce sklepowej. Po umyciu okazało się, że jest z zielonego marmuru. Ma ok. 21 cm wysokości. Zwieńczona jest głowami baranów. Werk chodzika też jest anonimowy. Zapewne obudowa jest od zegara francuskiego. Z przodu jest nad tarczą otwór , przez który zapewne wychodziła ośka do ustawiana wskazówek. Na zdjęciach stan po zakupie i po zmontowaniu "Frankensteina"
  11. W latach 20-30 ten zegar miał , jako przystawki dwie wazy firmy Wulkanit. Niestety tylko jedna się zachowała.
  12. W miarę swoich możliwości chodzik uruchomiłem i odrestaurowałem. Do naprawy rzeźby wykorzystałem dwuskładnikowy klej, kupiony w sklepie motoryzacyjnym. Barwa kleju zbliżona do koloru rzeźby. Nie potrzeba było dodatkowej korekty farbą. Za wzór posłużyły zdjęcia zegara wykonane 9 lat temu na Nadwiślańskim Jarmarku Staroci w Grudziądzu.J Załączyłem zdjęcia uszkodzeń i po mojej renowacji.
  13. Biorąc pod uwagę Państwa odpowiedzi, kolekcjonerów z ogromnym stażem i wiedzą oraz podane przeze mnie dwa przykłady identycznych zegarów z Pomorza Nadwiślańskiego, przypuszczam, że to może być wyrób grudziądzkiej firmy Wulkanit z okresu międzywojennego. Nie zachowało się zbyt wiele wyrobów tej firmy. W moim rodzinnym domu zachowała się amfora pokryta czarna laką. W okresie międzywojennym dwie amfory były przystawkami do tego zegara. Brak identycznego zegara może służyć, jak poszlaka do ustalenia firmy. Tu o tej firmie: https://www.google.com/search?q=Wulkanit+Grudziądz&sxsrf=ALeKk01zgA_sZNiZ9u10vw-YwAjyrZMFQA:1590350165289&tbm=isch&source=iu&ictx=1&fir=IbomTw6Xrw-nbM%3A%2CVOBfdVML-5GiDM%2C_&vet=1&usg=AI4_-kQLnJE9jK93mXUMWgFbGzV2PMH2fg&sa=X&ved=2ahUKEwj9mK6FpM3pAhUJwsQBHfxsBSYQ9QEwBHoECAoQFw#imgrc=IbomTw6Xrw-nbM:
  14. Dziękuję za odpowiedzi. Tu nawiązujące bezpośrednio do antyku i renesansu. Ze względu na to, że identyczna była w mojej rodzinie, szukałem takiej. Jest to faktycznie rzeźba gipsowa. Moja babcia kupiła taką w latach 20. XX w. Już po opublikowaniu zdjęcia przypomniało mi się, że 9 lat temu wystawca z Wybrzeża taką figurę oferował na Nadwiślańskim Jarmarku Staroci w Grudziądzu. Jednak, jak dla mnie cena była zaporowa. Pozwolił mi ja jednak sfotografować. Taka ciekawa historia krążenia pamiątek rodzinnych, narodowych, które gdzieś w którymś momencie wracają do swoich można powiedzieć pierwszych właścicieli, do rodziny. Po wczorajszym obejrzeniu figury przez moja mamę i jej brata, opinia była zgodna. To jest ten zaginiony kilkanaście lat temu zegar. Taka opowieść z happy endem. Oto te zdjęcia
  15. Chodzik nieznanej firmy. Okres międzywojenny. Zdjęcie wykonane przed przystąpieniem do renowacji figury. Może ktoś z Państwa może wkeić zdjęcia nieuszkodzonej figury, tak od frontu jak i z tyłu oraz paszczy lwicy, ogona i fryzury kobiety. Figura ma ok 45 cm wysokości. Przypuszczalnie mechanizm nie jest oryginalny. Dziękuje i pozdrawiam. Marek
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.