Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

gienek74

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    102
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez gienek74

  1. U mnie dziwna sprawa z Tudorem. Zegarki te długo uważałem za brzydkie po prostu. Nosiłem się od jakiegoś czasu z zamiarem kupienia czegoś z trochę "wyższej półki" niż dotychczas i w zasadzie wahałem się między którąś z Omeg a jedynym podobającym się mi Breitlingiem - Superocean Heritage 42. Aż do momentu, kiedy zobaczyłem zdjęcia i recenzję na ch24.pl tegoż właśnie nowego BBB na jubilee. Strzelił we mnie piorun po prostu - wiedziałem, że to jest to czego chcę! Ale dostępność w tym czasie była zerowa. A że nie jestem zbyt cierpliwy jak się na coś napalę, "wykopałem" u zachodnich sąsiadów nową, ale poprzednią wersję burgunda na "nitowanym" oysterze (który kompletnie mi się nie podoba) z zamiarem przełożenia go na jubilee Forstnera. I tak zrobiłem. I cały czas się cieszę z podjętej decyzji, ile razy spojrzę na niego, cieszy mi się micha. Pewnie nowa wersja ma lepsze proporcje, certyfikat metas, ale ta starsza też ma swoje zalety. To co już zostało napisane wcześniej, trzy linie zdecydowanie wg mnie lepiej wyglądają na tarczy niż dwie. Tarcza sprawia wrażenie większej a i zamiana rombu na kółko na wskazówce sekundnika wydaje mi się lekkim odejściem od tudorowej charyzmy na rzecz może nawet nie starszego brata a szeroko pojętej ogólności... Niemniej jednak nową wersję z przyjemnością również bym przygarnął :-) Ps. Czy Black Baye mają wewnętrzny antyrefleks? Bo porównując z innymi zegarkami, mam wątpliwoiści, nie mówiąc już o podwójnym ar...
  2. Na żywo wygląda dużo lepiej niż na zdjęciach - szczególnie zrobionych przeze mnie... :-) Fajnie na nim światło robi sztuczki - czasami wygląda na prawie czarny, będąc ciemnogranatowym. Długo nie doceniałem serii Hydro\Conquest a to bardzo charakterne zegarki. I do tego świetnie sprawdzają się jako codzienni towarzysze w każdej sytuacji - na lądzie, w powietrzu i oczywiście w wodzie :-) Pozdrawiam.
  3. Chociaż to "elektryk", lubię go za to jak się klei do ręki, bardzo wygodnie się go nosi - jak dopasowane kalesony... :-)
  4. W takim razie drugi HC dołącza dzisiaj do rozjaśniania mroków, tylko "elektryczny"
  5. Dziękuję za podpowiedź. Czyli o jeden mniej do popełnienia... 😉
  6. No to Tudor Friday :-) Ps. Co trzeba zrobić, żeby można było komuś dać plusika, polubienie, czy jak to się tam nazywa? Bo ja nie mam takiej możliwości, albo nie potrafię znaleźć...
  7. Jak wygodnie - niech się nosi...:-) Preferuję bransolety nad paskami (oprócz Paneraia i jeszcze kilku innych może), a jubilee jest chyba najwygodniejsza z tych, które do tej pory nosiłem. Ps. A która to? - Forstner, Uncle Seiko czy jeszcze coś innego? Pozdrawiam.
  8. Coś tu nie pasuje (pomijając zniekształconą perspektywę) - powinien mieć na tarczy "Master Chronometer" napaćkane, bo to jedna z ważniejszych zmian między wersjami...
  9. A tak w ogóle, ten zielony Superocean - przepiękny... Już miałem na widelcu błękitnego, ale na ostanim okrążeniu wygrał BB Burgundy. Dlaczego? - Nie wiem. Ps. Być może przez bransoletę - Żona powiedziała, że babska Tudory zawsze uważałem za brzydkie - chociaż to przecież rodzina Rolexa... - też zresztą w większości brzydkiego... :-) Tak, czy owak - gratuluję. Następnym razem, po prostu go kupię - o ile jeszcze będzie dostepny i będę miał za co... :-)
  10. Jeśli to MT5602 a pewnie tak, to w moim egzemplarzu (BB41) mechanizm działa z precyzją ok. +1 sek na dobę w cyklu miesięcznym. Więc chyba jak najbardziej w normie chronometru się mieści (nawet rolexowego -2/+2). Z tym, że ponoć w Tudorach mierzą dokładność również już po włożeniu do koperty. Nie wiem jak się to odbywa w Breitlingach.
  11. Trochę słońca w ponury dzień... - chociaż w sumie piątek :-)
  12. Gratulacje i oby radość z zakupu trwała jak najdłużej. Ja wybrałem wersję 41, bo to dla mnie jednak rozmiar optymalny. A do tego musiał być burgund ... Wracając do kwestii rezerwy chodu - ponad trzy doby minęło i dalej chodzi, więc już ponad deklarowane 70 godzin - jest dobrze
  13. Polecam bransolety Forstnera dedykowane Tudorom Black Bay: https://forstnerbands.com/collections/jubilee-for-black-bay-series Oryginalnego oystera od razu wymieniłem na jubilee - świetnie się nosi. Z przesyłką, cłem i podatkiem powinieneś zapłacić w granicy 1k.
  14. Również byłem ciekawy jak w praktyce sprawdza się te 70 godzin rezerwy chodu. Nie wiem, czy mam szczęście, czy jednak ten certyfikat chronometru faktycznie coś znaczy, bo ten mój BB41 odłożony do tej pory dwukrotnie na łikend (od piątku, ok. 16-tej, do założenia w poniedziałek ok. 7-mej), czyli jakieś 63 godziny pokonał bez zadyszki i co najważniejsze, bez utraty dokładności chodu. Z moich dotychczasowych doświadczeń z "mechanikami" wynikało, że pod koniec rezerwy chodu, zwalniały przed zatrzymaniem. Tutaj nic takiego nie miało miejsca, więc albo jeszcze został mu ten zapas ok. 7 godzin, albo prawie do końca trzyma czas praktycznie jak kwarc. Na pewno niedługo go sprawdzę ile godzin wytrzyma do zatrzymania. Ps. również nie prowadzę dynamicznego trybu życia. Już nie... Ps.2 przeszklone dekle trochę dają jednak wyobrażenie o końcu chodu - zastanawiam się, czy chciałbym móc oglądać ten mechanizm Tudora, czy nie...
  15. Z tych dwóch dla mnie bez wątpienia Tudor. Ale od razu przełożyłbym go na bransoletę typu jubilee Ps. Swojego czasu chodził za mną niebieski Superocean Heritage 42, ale finalnie wybrałem 41 mm burgundowego Black Bay-a - fajnie się z nim żyje :-)
  16. Trochę nie wiem jak to odczytać - jako złośliwość? Nie jestem niestety początkującym bogaczem, raczej już w stronę podstarzałej pierdoły podążam Longines Hydroconquest 41 z granatową tarczą to jeden z moich ulubionych i najwygodniejszych zegarków a tą "piramidę" wkleiłem jako żartobliwy przykład pewnych uogólnień. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego. Ps. Natomiast subiektywnie pewną róznicę w jakości wykonania pomiędzy HC a BB jednak czuję.
  17. O kurde, ale przestrzeliłem... Chciałem na 25-cio lecie pracy zawodowej kupić sobie coś "takiego trochę bardziej luksusowego" niż dotychczasowe seiko,cictizeny, eposy, longinesy, balle, itp. Głównymi faworytami było kilka modeli Omegi, potem jedyny Breitling, który mi się podoba (błękitny Superocean heritage 42), ale nagle i niespodziewanie "kopnął" mnie Tudor BB41 Burgundy na jubilee. Tym bardziej dziwne, że Tudory kompletnie mi się nie podobają, praktycznie jak Breitlingi. Ale wg zamieszczonej poniżej "piramidy luksusu", zawaliłem, bo zamiast "entry level luxury" miałbym już "luxury" level, gdybym jednak kupił Omegę lub Breitlinga... Ale jakoś nie żałuję...
  18. Człowieku - wstrzymaj się, nie psuj sobie fajnego zegarka! To, że "kowale" z kruka Ci porysowali śruby - nic niezwykłego, przecież tam nie pracują "mistrzowie fachu", tylko zwykli pracownicy. Trzeba było oddać bransoletę do skrócenia prawdziwemu zegarmistrzowi, zrobiłby to za maksymalnie 50 zł. Jesteś pewien, że chcesz oryginalny zegarek dać "otwierać i poprawiać"? Otwieranie nowego zegarka jest bezsensowne. To już nigdy nie będzie to samo - ani smary, ani szczelność - szczególnie jak to zlecisz naszym "sprzedawcom" - oni przekażą go swojego zaufanego "majstra" z certyfikatem. Może się okazać, że dostaniesz wycentrowaną wskazówkę, równocześnie z paprochami na tarczy, lub np, "dziabniętym" cyferblatem. Ps. kiedyś jak kupowałem pierwszy zegarek "swiss" - to był Epos 3401 - parę egzemplarzy odrzuciłem, bo miały na tarczy bardzo niewielkie skazy. Co ciekawe były oferowane przez jednego przedstawiciela za nieco niższą cenę. Potem pojechałem do innego miejsca (miasta) i kupiłem "z marszu" idealny wręcz egzemplarz, który mi wiernie towarzyszył przez klika następnych lat. A potem przyszedł czas serwisu, bo paru latach zegar zaczął minimalnie zwalniać. To przez jubitom dali to swojemu "macherowi" - chyba skalski, z tego co pamiętam. Zrobił serwis za duże pieniądze ety 2824-2, polegający na przesunięciu wajchy o jeden stopień do przodu. Przy okazji właśnie zapaprał cyferblat a potem, po reklamacji go zarysował...
  19. Dziękuję za miłe słowo. Kupiłem go na oysterze, z zamiarem przełożenia na jubilee. Dokupiłem Forstnera dedykowanego BB41 a nieużywaną, oryginalną bransoletę włożyłem do pudełka. Nie przekładałem zapięcia, zostało to od dodatkowej. Po ponad miesiącu użytkowania wygląda jak na zdjęciu poniżej - parę drobnych rysek już złapało, ale dramatu nie ma. Zresztą to chyba normalne, że na zapięciu chyba najszybciej widać ślady użytkowania. Co do wrażeń z noszenia zegarka - na jubilee jest bardzo wygodnie, bardzo dobrze i elastycznie układa się na ręce a zegarki noszę nisko, blisko nadgarstka, więc teoretycznie w tej chyba mniej wygodnej pozycji. Ale co mnie niezmiernie cieszy, od miesiąca mierzę dokładność chodu i wyszło, że po 31 dniach jest +20s do przodu, więc niecała +1 sekunda na dobę - oby tak dalej! :-) Pozdrawiam i miłego dnia życzę.
  20. Miłego dnia - do łikendu coraz bliżej... :-)
  21. Cześć, nie wiem, czy zasłużyłem, na to, żeby pisać cokolwiek w tak szacownym klubie - bo szczerze mówiąc Tudory w ogóle mi się nie podobały, a już włączenie w poczet miłosników nazwałbym nadużyciem co najmniej... Ale zobaczyłem "w internetach" opis i zdjęcia nowego Black Baya Burgundy na jubilee - i mózg mi się zawiesił. Tego ww nie było mi dane kupić nijak, ale stwierdziłem, że dotychczasowa wersja 41 będzie ok, tylko ją na jubilee przełożyć. Olałem kruka (zresztą podobny stosunek mam do jubitomu, aparta, itp), bo nie dociera do nich, że jak człowiek trochę poszuka, to lepiej zrobi kupując za tzw. granicą. Z reguły cena będzie bardziej atrakcyjna a ewentualny serwis po i / gwarancyjny gorszy byc nie może, więc nie ma o czym niestety mówić. No i teraz wstawię nieudolne zdjęcia. Oryginalnego oystera od razu miałem zaplanowanego do zastąpienia jak napisałem wcześniej tym jubilee - padło na Forstnera. Ps. I cieszę się, że nie posłuchałem tych, który mówili: za gruby, "ściana płaczu", itp. BB 58 jest piękny... , ale zegarek w rozmiarze poniżej 40 mm jest dla mnie po prostu za mały. Ps.2. Ciepły, miodowy odbiór tego zegarka koi moje skołatane nerwy - dla przeciwagi mam zimnego hc longina. Ps.3. Tudor nie boi się kiszonych ogórków. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.