Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

gienek74

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    102
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez gienek74

  1. Dziękuję za informację - czyli pewnie zrezygnuję, nie sądzę, żeby 300T w stosunku do 300 była w tej kwestii lepsza. Pamiętam jak kupiłem z ciekawości Gerlacha Enigmę - luma była tam tragiczna, coś jak opisałeś. Szybko opuścił kolekcję...
  2. Mam pytanie do Szanownych Kolegów/Koleżanek w Subax Doxy umiłowanych - jak jest z tą lumą? Pytam, ponieważ jest dla mnie istotne, żeby w zegarku, który ją posiada była ona mocna i długo świeciła (szczególnie jeśli to diver). Z czasów młodości mam sentyment do powieści Cliva Cusslera, które przeczytałem chyba wszystkie a na pewno większość. I chociaż Dirk Pitt nosił obowiązkową pomarańczową (podobnie jaki autor), mnie bardzo chodzi po głowie ta postarzono - piaskowa edycja 300T poświęcona Cusslerowi. Jako punkt odniesienia podałbym Tudora Black Bay, którego luma świecąca na zielono jest bezproblemowo czytelna przez całą noc. Zresztą nawet poczciwe Seiko skx-y świeciły jak to mówią "jak pochodnia". Jak na tym tle wypada 300T? Dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
  3. To świetnie - teraz tylko pozostaje cieszyć się fajnym zegarkiem. Pozdrawiam
  4. Cześć, Jubilee jest wg mnie dużo wygodniejsza, zaryzkowałbym stwierdzenie, że najlepsza w kwestii noszenia na ręce. A estetyka - to kwestia indywidualna.
  5. To jest wg mnie na dzień dzisiejszy naładniejszy Rolex Period :-) Edit: Smak klasyki i klasyka smaku...
  6. Do burgundowego Black Baya założyłem tą zamiast oryginalnego oystera: https://forstnerbands.com/products/jubilee-bracelet-for-tudor-black-bay-series?variant=42472514650346 Jest super wg mnie i polecam.
  7. Ten typ tak nie ma. Bez wzgledu na to co piszą odnośnie modyfikacji mechanizmu, w Ballu jest cały czas czas eta, która sama z siebie trafia w indeksy bez problemu. Jeśli Masz taką możliwość wymień na nowy bez takiej wady. Warto, bo to dobre (nawet bardzo zegarki) a z takim "babolem" będziesz się męczył. Przepraszam, że nie pocieszyłem, ale jak Masz czas i szansę nie zamieniaj czegoś co miało dawać radość w koszmar udręki codziennego na niego patrzenia. Pozdrawiam - napisz jak się "firma" zachowała.
  8. gienek74

    Vratislavia

    Zdjęcie jak zwykle beznadziejne, ale polubił się zegarek z tym paskiem...:)
  9. Gratuluję! Piękny, niech się nosi :-) Mój burgund poprzedniej referencji przełożony na jubilee Forstnera cieszy niezmiennie od prawie roku...
  10. W kwestii toolwatch - dobrze trafiony "forhend" (z 41 red na ręce) w autobusie, zapewnił nam spokojny powrót do domu po fajnej, rodzinnej "piccy"
  11. Po pierwsze - współczuję. Takie zdarzenia nie powinny mieć miejsca. "Zenon ze Szczecina" nie powinien mieć uprawnień do wykonywania zawodu. Po drugie - nie dobijaj się myślą, że porysowana bransoleta oznacza uszkodzony zegarek. Wiem - łatwo powiedzieć, kiedy kupiłeś ten jako godzinami wymyślaną całość. A tu jeden "nomen omen" "kowal" spierd.lił wszystko. Przejdźmy do sedna. Zamówiłeś nową bransoletę. Przez kilka dni będziesz szczęśliwy. A potem sam ją porysujesz... Ale to będą Twoje rysy A może nagle nabierzesz ochoty na zmianę na inną bransoletę, albo pasek na przykład. A zegarek będzie ten sam. I wtedy nie będzie już uszkodzony. No może trochę porysowany przez zwykłe użytkowanie.. ale przecież to nie uszkodzenie... Do czego zmierzam tym przynudzaniem? - w sumie sam nie wiem. Jeśli traktujemy zegarek jako biżuteryjną całość, to wszelkie zarysowania będą miały znaczenie. Ale jeśli potrakujemy go przedmiotowo - jak wg. mnie powinniśmy to robić, to po co wydajemy tyle pieniędzy na taki szmelc, gdzie dokłaność -2/+2 oznacza Nirwanę? Ps. Poczekaj do pierwszego serwisu zegarka - wtedy zobaczysz, co to znaczy "uszkodzony". Ps2. Nie wiem po co to piszę, jak to jest oczywiste - jestem narąbany - wybaczcie.
  12. A na pewno wiele. Nie jestem ukrytym "estetą" ,ale gdybym miał na podstawie zdjęć wybierać, to ten jasny GMT jest megamocny - szczególnie na oysterowej bransolecie. Z kolei (powtarzam jedynie) na podstawie zdjęć, ten czarny lepiej na jubilee wygląda (tym bez endlinków). Artme - zostałem już zchepany za założenie jubilee forstnera do BBR - a praktycznie cały czas go na niej noszę. Bo mi się na niej bardzo podoba i świetnie się układa. Prawdopodobnie "na żywo" również był przełożył białego GMT na jubilee - zdjęcia zdjęciami a życie płynie... - pozdrawiam
  13. Chyba tak. Kiedy wahałem się czy jakaś Omega, czy Breitling - burgund zrobił różnicę. Nic dodać - nic ująć. Pewnie zaliczam się do grupy "tak wielu ludzi", ale moja około czterdziestletnia pasja muzyką i sprzętem ją odtwarzającym w jakości wiernej, tak się wypaliła, że zacząłęm szukać czegoś innego. Padło na zegarki...
  14. Nomateus - piękny zegarek, gratuluję. Wstawiaj jak najwięcej zdjęć - te Twoje powodują, że chce się zaglądać na to forum - pokazują również kawałki Twojego życia. Młodzi, piękni i szczęśliwi... pozytywnie "zadraszczam" Widać, że zegarki to hobby, którym potrafisz się cieszyć. Pozdrawiam serdecznie - tak trzymaj! Ps. Czy ten Submariner wymagał jakiegokolwiek serwisu eksploatacyjnego przez te lata, czy nieotwierany trzyma do dzisiaj taką precyzję chodu? Pytam w kontekście swojego zaledwie Tudora, nie wiem jak przez lata zniesie eksploatację ten "inhousowy" mechanizm. Zegarmistrz, z którym rozmawiałem twierdził, że przez dwadzieścia lat nie powinien raczej wymagać żadnej ingerencji...
  15. Zagiąłeś mnie - nie wiedziałem, że są jakieś złote proporcje w projektowaniu bransolet tego typu. Z ciekawości zmierzyłem szerokość odcinków satynowanych i polerowanych na endlinkach. Wyszło odpowiednio w mm: 7-8-7! Potem w miarę jak bransoleta się zwęża, ta proporcja staje się bardziej oczywista. Udało mi się zagiąć "czasoprzestrzeń" moimi "artystycznymi inaczej" zdjęciami , dlatego polecam ewentualnie zainteresowanym zdjęcia ze strony Forstnera. A subiektywnie powiedziałbym, że właśnie przewaga satyny nad "blinkiem" bardziej tu korespondywałaby z satyną frontu koperty i delikatnym polerowaniem na rancie. Tak, czy owak bardzo lubię połączenie BB z tą bransoletą a człwoiek się uczy przez całe życie... Miłego wieczoru
  16. A teraz? 😉. Mario - robię sobie żarty. Ze mnie samego. Ta jubilee naprawdę mi leży.... A tak na poważnie - Mirosuaw - dziękuję za radę - pewnie i tak dam sobie spokój, ale dziekuję za radę. Pozdrawiam.
  17. Masz absolutną rację . Patrząc na zdjęcia, które niektórzy wstawiają, wstydzę się dołączać swoje. I chyba tego zaprzestanę, bo jestem fotograficznym niedojdą i indolentem. Po prostu nie potrafię, pomimo, że współczesne "aparaty" same robię ładne zdjęcia. a ja co pstryknę - to spier.olę. Może to "zdjęcie" lepiej pokaże to o czym pisałem wcześniej. Ale pewnie też nie. Na żywo, to połączenie wg mnie daje radę. Pozdrawiam.
  18. Przyznaję, że trochę się pogubiłem w Twoim wywodzie... Oryginalny Oyster jest bardzo dobrej jakości, ale jakoś do mnie nie przemawia. Jak zobaczyłem zdjęcia burgunda na jubilee, wiedziałem, że to jest to. Jubilee Forstnera jest wg mnie bardzo dobre jakościowo - idealnie spasowane endlinki, pełne, mocne skręcane ogniwa, fajne, solidne zapięcie, ogólnie jakościowo na wysokim poziomie (to nie to samo co w poczciwym SKX-ie ). Do tego bardzo wygodne i świetnie układa się na ręce (zwężenie z 22mm przy mocowaniu do 18mm przy zapięciu). Ciekawy jestem jakie jest analogiczne jublilee do BB od Uncle Seiko - nie miałem z nim nigdy do czynienia a kosztują mnie więcej tyle samo. Na podstawie zdjęć zdecydowałem się na to od Fortsnera i nie żałuję. Ori nawet nie dopasowywałem, leży nowe, nieużywane w pudełku. Może kiedyś do niego dojrzeję...
  19. Ciekawe jak się mają "do siebie" Uncle i Forstner "for Tudor" ... - pewnie podobnie. Też długo czekałem na tego drugiego, ale się nie zawiodłem. Z USA wysłali bardzo szybko, transport również błyskawiczny. Najdłużej trwała odprawa celna w Polsce... Cała oryginalna bransoleta, leży nieużywana w pudełku, a zapięcie "clasp" od Forstnera jest bardzo wygodne i dobre jakościowo, absolutnie "nieblaszane".
  20. Może niezbyt bystry jestem, ale na czym polega owo usyfienie w tym przypadku? - pytam poważnie, bo ja tam za wiele nie wypatrzyłem złego...
  21. Harrods to dla mnie Tudor nr.2, zaraz po burgundzie :-)
  22. Gratuluję. Dla mnie to również najładniejszy z Tudorów. Sam widok w internecie nowego burgunda na jubilee przekonał mnie do zakupu. Tyle, że wtedy nowy nie był jeszcze nigdzie dostępny, więc kupiłem taką wesję jak Twoja na oysterze i od razu przełożyłem na jubilee. Czy warto było poczekać na nową wersję? Pewnie tak, ale i tak bardzo się nim cieszę, lubię go nosić i popatrzeć od czasu do czasu niby na godzinę a tak naprawdę na grę kolorów na tarczy, indeksach, wsazówkach, symetrię całej tarczy i na płynącą wskazówkę sekundnika... :-)
  23. Znalazłem już kiedyś w "internetach", że nowa wersja ma zmniejszony rozstaw pomiędzy uszami (uchami?) do 21 mm, dlatego szukałem jubilee gdzie indziej. Dzięki za potwierdzenie. Swoją drogą te nietypowe 21 utrudnia życie, bo jest znacznie mniejszy wybór potencjalnych zamienników paskowych. Taki sam rozstaw mam w Longinesie Hydroconquest i jak myślałem o nato do niego, to wszystkie, które mi się podobały miały niestety 20 albo 22 mm szerokości.
  24. Potwierdzam, używam jubilee od Forstnera do BB41 - jest super. Pod względem dopasowania, jakości wykonania i wygody. Uchylisz rąbka tajemnicy? 😉
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.