Dobrze wyczuwasz. A to dlatego, że bardzo się cieszyłem na premierę tego modelu w 2022 roku. Ręczny naciąg, rozmiar 39 mm i design nawiązujący do klasycznych, starych Worldmasterów - same dobre wiadomości. Co mogło pójść nie tak? Nosiłem się z zamiarem zakupu. A potem wziąłem ten zegarek do ręki, przymierzyłem, pomacałem i byłem nim ogromnie rozczarowany. Jest zaprojektowany i wykonany tak by tylko odcinać kupony z minimalnym wkładem własnym. Tandetne, plastikowe wskazówki, Mechanizm w jakości, którą już zdążyłeś poznać. Nawet jego nakręcanie było dziwne, bo pracował jak jakiś przerobiony automat ze sprzęgłam a nie typowy ręczny naciąg. Szklany dekiel, który pokazywał kompletnie surowy, nawet minimalnie nie ozdobiony mechanizm. Do tego "ghost position" w zegarku bez datownika. Jedynie nakładane indeksy i koronka w historycznym kształcie mi się podobały. Jak dla mnie, to model, którego Atlantic powinien się wstydzić. Nie do porównania z nieco wcześniejszą, naprawdę porządną reedecją w rozmiarze 42 mm - niestety za dużą na mój nadgarstek.
Miałem na myśli plastikowe wskazówki. To sprawa indywidualnego odbioru, ale dla mnie to wizualnie robią z tego zegarka prawie zabawkę. Akurat w reedycji eleganckiego zegarka, który oryginalnie miał stalowe, polerowane wskazówki to zabieg raczej słaby. Chińczycy na Aliexpress nie robią takich numerów w zegarkach za 100 USD.
Tak to udało się zrobić we wcześniejszych reedycjach:
Sam powiedz, czy nie widać różnicy:
P.S. Może to jest metal (sekundnik raczej na pewno), ale tak obrobiony, że wygląda "plastikowo".