Nigdy bym nie powiedział, że Krzyśki nie są warte swojej ceny. Są zdecydowanie warte. Trochę mi po prostu szkoda, że ewidentnie skończył się "promocyjny" okres w historii rozwoju marki i cenowo nie są już taką okazją. Kupić fajnego, dopieszczonego ChW w cenie niższej niż np. Tissot Le Locle albo Gentleman, to była satysfakcja z dobrego zakupu 😉.
To nadal najpopularniejsza marka w moich zegarkowych skrzyneczkach i jak mogę, to innym też polecam. Mam ogromny sentyment i sympatię do marki. No i wciąż ochotę i apetyt na jakiegoś czarnego Tridenta Pro 300. Na ostatniej wyprzedaży były takie, ale tylko 38 mm. Nie potrzebuję, ale podoba mi się 😜.