Tak się trochę uśmiecham, bo tu przynajmniej widzę kulturę, a nie jad bijący na forach facebookowych co to od niektórych wylewa się na seiko. W sumie to nie tylko na seiko, a na wszystko co jest mniej lub bardziej budżetowe. Ludzie naprawdę myślą, że kupując rolexa, omegę, breitlinga, IWC, Ulysse Nardin... czy co tam jeszcze jest (a jest tego dużo), chwycili Boga za nogi A się okazuje, że wszędzie mogą pojawić się niedoróbki Snobizm bije od niektórych tak, że aż się czasem wymiotować chce. Seiko to dla mnie spoko firma i nie mówię, że jest najlepsza i nie wiadomo jeszcze jaka. Robią zegarki, które odpowiadają moim oczekiwaniom wizualnym. I... najzwyczajniej w świecie cieszy mnie to, że jest tutaj szacuneczek do drugiego człowieka