Solary są w porządku i to nie jest tak, że trzeba je cały czas trzymać w mocno nasłonecznionym miejscu (m.in. na parapecie na zewnątrz). U mnie stoją w niedalekiej odległości od okna w przeszklonym etui/ leżą luzem na komodzie i w ciągu dnia się podładowują, tzw. łapią to co pogoda da. Raz miałem przypadek z "kilkuletnim" solarem, stanął (trzymałem go w szufladzie, najzwyczajniej zapomniałem, że gdzieś go tam jeszcze mam i chciałem akurat na jutro go założyć), wystawiłem go na parapet na zewnątrz (żeby jak najszybciej się podładował) na ok. 4-5 godz., nie było mocnego słońca, a i tak wystarczyło, żeby chodził kilka tygodni. Ale najlepiej jest zakładać je co kilka dni, żeby ciągle się podładowywały, albo trzymać je w jasnych miejscach, np. w niedalekiej odległości od okna.
Co do kinetików... moim zdaniem nie powinno się bać, że coś się uszkodzi podczas "podkręcania" maszyny, producent z pewnością to przewidział. No inaczej (prócz rotomatu) nie da się nakręcić zegarka jak już siądzie. A i nie nie trzęsie się nim jak potłuczony, tylko wyrafinowanie, okrężnymi ruchami, zgodnie z kierunkiem zegara obracamy czasomierz w ręku. Przynajmniej ja to tak praktykuje
Ale, tak mechaniczne/automatyczne są najlepesze
Co do tego egzemplarza z polerką, też tak mogło być, tylko ktoś musiał się nieźle natrudzić przy tym, bo polerka wyglądała rewelacyjnie, nie była to robota na "odwal się" powłoko, ja chce doskrobać się do stali, tylko "chce cię" widzieć połyskującego bez żadnych niedociągnięć