-
Liczba zawartości
145 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Malwes
-
Ja dziś tak:
-
Cześć! Chciałam Was zapytać o opinię w temacie zakupu używanych Rolexów z lat 1990/2000. Od razu zaznaczam, że to nie post o logice wydatków Wiem, że historii czegoś 30-letniego nie sposób poznać i fakt używania, upadania itp pomińmy na chwilę. Pomińmy też fakt, że 25letni Rolex z jakąś mieszanką kruszców w bransolecie i z jakimiś kamyczkami kosztuje mniej więcej połowę podobnej konfiguracji obecnej i więcej niż najnowszy w konfiguracji podstawowej (jak OP). Polerowanie i części z wtórnego rynku też pomińmy. Chodzi mi bardziej o sam mechanizm. Czy dla nich ten upływ czasu ma duże znaczenie, czy te zużyte mechanizmy jeśli ktoś użytkował bardzo dużo. dają się „regenerować” obecnie dostępnymi częściami? Ile one pociągną jeszcze? Ponoszę ją, dzieci i wnuki czy tylko ja?
-
Świeci, gra i trąbi cała stylówa dziś była pasująca. Wykopałam złote pantofelki 🙈
-
😎
-
A proszę! Dziś wrzuciłam w wątku „co masz dziś na ręku”. Przy moich klasycznych ten jest totalnie z serii „bling bling”. Ale był prezentem, od osób, które wiedząc jak lubię zegarki szukały długo w dobrej wierze, czegoś „piękneeeego”. Radość w oczach w momencie dawania została mi w pamięci i noszę głównie jak się z nimi widzę. Niemniej jednak jak każdy prezent przywołuje radość i zaangażowanie z jakim darczyńcy go wyszukali. I co śmieszne, ten MK jest bardzo dokładny, bransoleta, koperta i szkiełko się nie rysują, nie odbarwiają, nie matowieją, nic z kamyczków nie odpryskuje i wygląda na to, że wbrew pozorom nie będzie łatwy do zajechania.
-
He he 🙈 a co tam, niech ujrzy światło forumowe. Dostałam w prezencie (rodzina zna moje zamiłowanie do zegarków, niestety na zegarkach się nie zna) i przy okazji weekendowych odwiedzin jest noszony, żeby nie robić przykrości (długo szukali w dobrej wierze czegoś „piękneeego”🫣). BTW ustrojstwo chodzi wybitnie dokładnie, nie chce się psuć, matowieć, wycierać, odbarwiać, rysować. Czasem gadam do zegarków 😜 i już wczoraj jej powiedziałam, że dziś jej dzień i idzie na spacer.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Malwes odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Piękna -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Malwes odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
O! Dziękuję. Tak, poszperam tam. BTW - te "prostaczki" co mi się podobają mają jako nówki na tyle akceptowalną cenę, że trochę się zastanawiam, czy nie lepiej poczekać na nówkę. Tylko szkoda mi tych granatowych tarcz. Podobają mi się a w LDJ nie ma -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Malwes odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
No właśnie tak nie do końca, bo strona główna Rolexa niewiele mówi o zasadach. Jak szukam poprzez nią certyfikowanych odsprzedawców to kieruje do Krukó naszych a nie widziałam, by mieli takowy certyfikat (ale może nie zauważyłam). W artykule na CH24 też mowa o kilku krajach i przystępowaniu od 2023. Mamy 2024 i właśnie te firmy, które odsprzedają - nie objawiły informacji, że przystąpiły do programu. Więc niby coś jest napisane, ale praktycznie - dalej nie wiem jak to działa tu w PL (i czy w ogóle). -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Malwes odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Cześć! Chciałam zapytać, czy ktoś z Was może wie, jak działa dokładnie opcja sprzedaży Rolexów używanych - czyli ich oficjalna "pre-owned" polityka? Wiem, że najprościej zadzwonić, ale z jakichś powodów chyba nawet wiedzy na forum ufam ciut bardziej niż oficjalnym komunikatom na infoliniach 1. Czy to jest tak, że jak się kupi używane, to można do nich iść - sprawdzą i wystawią certyfikat (i wtedy oni sprzedają, jeśli są Certified Pre-Owned Retailer)? 2. Czy jak się chce sprzedać, to można iść do nich po taki certyfikat (tylko po co, jeśli sprzedawca ma oryginalny) i wtedy tam wystawić? Nie ma za wiele informacji w necie. Jak próbuję wyszukać punty P-O to w Polsce kieruje mnie do tych samych Kruków, które sprzedają nowe. I tak zastanawiam się, bo w żadnym ze sklepów, które sprzedają używane Rolexy (typu Royal Watch, Wrzeciono Czasu itp), nie widziałam, aby gdziekolwiek w ofercie pojawiła się informacja, że jest certyfikacja zgodna z ich pre-owned polityką ani że są certyfikowanym "odsprzedawcą." Bo tak trochę za mną chodzi, damski. Przy czym mi się właśnie średnio podobają z materiałów szlachetnych/ kruszców, wiem, że złoto nie odsprzedaje się w dobrej cenie, najbardziej za mną chodzi zwykły mały (26-28mm) stalowy DateJust. Najlepiej z białą tarczą, bo granatowych nie widziałam w opcjach współczesnych. Z dawnych modeli to ewentualnie podobały mi się te, ale zważywszy na fakt, że one chodzą w okolicach 28k-30k PLN a nowy w/w Datejust kosztuje 32k to w sumie nie wiem. Nie mam parcia, podobają mi się, mogłabym sobie pozwolić - ale też nie mam ciśnienia, więc nie chcę czegoś nieprzemyślanego zrobić. Nosić miałabym gdzie (pracuje wśród zawodów, gdzie widzę dużo ładnych zegarków premium) ale sama mam ich trochę ze średniej półki bo lubię zmieniać więc traktuję je bardziej biżuteryjnie. W Rolexach ciągnie mnie do marki jako sztuki zegarmistrzostwa, I tyle. Ot, takie tam rozważania -
Mamy w rodzinie takiego oto staruszka rosyjskiego. Ciężko mi określić ile on ma lat, bo nosiły go różne osoby po sobie ale od jakichś 10 lat leżał. Dziś go nakręciłam i chodzi 🥰. Nie wiem jak dokładnie i kiedy się zatrzyma, na razie leży obok i tyka. Oczywiście pewnie przydałoby mu się odwiedzić lekarza i tak myślę, że pan Ryszard Sowiński na warszawskim Bemowie go ogarnie od strony mechanizmu. Nie wiem tylko na ile będzie mógł wyczyścić tarczę i szkiełko. Większym problemem jest fakt, że bransoletka jest za krótka by ktoś w rodzinie mógł go nosić (zresztą z sentymentu nie bardzo bym chciała puszczać go dalej a ja mam synów ). I może ktoś z Was miałby pomysł do kogo w Warszawie mogłabym pójść by wymyślił jakiś sposób na dołożenie jakiegoś elementu pasującego stylem (nie potrzeba tego dużo, ja mam wąski nadgarstek) abym mogła go zapiąć. Wymienić całej branso chyba się nie da bo na moje oko ona jest na stałe przymocowana do koperty więc trzeba by było przeciąć uszy. No i szkoda. Zegarek jest złoty. Domyślam się że to rosyjska mieszanka z jakimiś stopami miedzi (ciężko mi odczytać tą próbę, muszę podejść do kogoś lub kupić lupkę). Tu chodzi głównie o wartość sentymentalną bo nosiła go moja babcia, której nie dane mi było poznać. Potem moja mama, itd.
-
-
Mój do biznesowych wyjść
-
Dziękuję. Tak, wygląda na to, że wszystko w porządku. Nie zależy mi na tej funkcji, taka ciekawostka i dodatek po prostu. W sumie, tak na logikę, nikt zegarka pod lampą uv nie trzyma. Średni sens dawania tej usługi, jeśli normalne użytkowanie zegarka poza całym dniem w ostrym słońcu, praktycznie nie ładuje. No ale nic, taki urok, jak napisałeś.
-
Naświetliłam pod lampą biurkową UV i faktycznie świeciła. Niemniej jednak zupełnie bezużyteczna funkcja jeśli normalne noszenie w dzień w biurze i po dworze (w niesłoneczny dzueń) nie naświetla ani trochę. Ot ciekawostka po prostu.
-
Cześć! Chciałabym się Was poradzić w temacie LumiNovy w Certinie (C035.007.27.127.00) Zegarek jest nowy, mam go kilka dni. W sobotę pobył na świeżym powietrzu, na słońcu i w nocy tak jakby trochę było widać gdzie powłoka jest nałożona. Ale w niczym nie przypominało wyraźnego świecenia ze zdjęć w necie 😎. Poniedziałek i wtorek chodził ze mną non stop ale w warunkach biurowych, samochód, zakupy itp. Nawet najmniejszego odblasku w ciemnościach nie ma. Nic. Czarno. Nie jest to funkcja na której mi szczególnie zależy, ale już skoro ma być to fajnie by było, aby działała. Z zagranicznych forów wygląda na to, że kilka minut na pełnym słońcu wystarczy do pełnego naładowania. Wiem, że światło w biurze to światło rozproszone ale faktycznie ona potrzebuje jakiejś szczególnej ekspozycji przez długi czas by zacząć działać? Czy jest niestety uszkodzona? Zdjęcie zegarka za dnia. Nocnego nawet nie ma sensu robić, nie ma ani „cienia światła”.
-
Jaki smartwatch na co dzień oraz do okazyjnej aktywności
Malwes odpowiedział MateuszCieslak → na temat → Jaki zegarek...
Myślę, że warto. -
Régatta jest piękna, subtelna i elegancka. A czarna męska z masą jest w Rado (tylko ta cena…)
-
Hahaha! Już wiem coś trochę 😎
-
Ach, masz rację. Wczoraj fotki robiłam popołudniem. Dziś na hamaczku było słoneczko i przyznaję, że łapałam tą tęczę by choć trochę ją odwzorować na zdjęciu. Ta Bulova żony też jest piękna 😍
-
Myślę, że warto szukać aktualnych promocji. Time Trend miewa w sekcji outletowej też fajne rzeczy. Na przykład ten Atlantic: https://www.timetrend.pl/atlantic-seaflight-70351-41-51.html Może on nie jest wybitnie klasyczny ale wg mnie ma coś w sobie i jest dość uniwersalny. Popatrz na Adriatica, Festina itp. Z klasyków z przymróżeniem oka można zerknąć na polskie Błonie (mnie się niektóre bardzo podobają). Np Super II 3 https://zegarkiblonie.com/zegarek-super-ii-3.html
-
Jaki smartwatch na co dzień oraz do okazyjnej aktywności
Malwes odpowiedział MateuszCieslak → na temat → Jaki zegarek...
Ja mam Amazfit GTS 4 a w rodzinie jest jeszcze Amazfit Balance i nie do zajechania T-Rex u nastolatka. AppleWatch i Samsung też miałam ale pierwszy umiera za szybko, drugi za ciężki i odkąd odkryliśmy Amazfita nie używamy nic innego. Głównie dlatego, że wszyscy preferujemy klasyczne zegarki ale do sportu i na wakacje smartwatch się przydaje. Nasze egzemplarze mają to, czego potrzeba: powiadomienia, możliwości rozmowy przez zegarek jak coś trzeba na szybko a nie ma jak sięgnąć po telefon, GPS i funkcję treningów. Mój GTS4 przy włączonych powiadomieniach wytrzymuje 2 tygodnie. T-Rex młodego to w ogóle nie wiem czy on go ładuje 😎. Balance ciut krócej ale mąż ma częściej włączony GPS i bawi się różnymi funkcjami. W tej cenie wygląda to ok, służy świetnie i nic więcej mi nie potrzeba. W Balance płatności zegarkiem są utrudnione ale to dla nas nie była kluczowa funkcja. GTS i Rex nie mają płatności. TRex nie ma rozmów blootooth. I on jest ogólnie po prostu dla młodego na treningi i na wakacje. -
Dobry wieczór. Jestem na forum ponad 3 lata a dziś zerknęłam na swoją historię aktywności i chyba do tej pory się nie przywitałam. Nie wiem, jak to się stało. Mea culpa. Jestem Gosia. Nie udzielałam się tu zbyt wiele, głównie czytam. Zegarki lubię równie mocno jak pióra wieczne i jak klasyczne białe koszule więc część z Was kojarzę chyba i z sąsiednich forów poświęconych w/w tematyce 😅. Zegarków nie mam dużo i choć sporo o nich wiem to nie podkusiło mnie póki co na jakieś droższe zakupy. Niestety pasjonuję się też fotografią i retuszem high-end i tam niestety moja skłonność zakupowa objawia się dramatyczniej 🙈. A na co dzień zajmuję się finansami, więc noszę się głównie klasycznie. I z zegarków też mam kilka bardzo prostych damskich garniturowców. Też nie mam ich szczególnie dużo i chyba większość dostałam. I kilka staruszków rodzinnych. Mam coś Atlantica, Tissota, Adriatici, Certiny, Festiny, Fossila, Aerowatcha, Roamera… i nawet jeden podarowany Michael Kors.😈 Smartwatcha też dostałam (i przyznam szczerze, że wakacyjnie mój Amazfit GTS4 sprawdzał mi się idealnie, nie musiałam wyciągać telefonu z plecaka i przez 2 tygodnie nie ładowałam ani razu podczas gdy AppleWatch męża umierał w ciągu doby.) Najbardziej lubię automaty, rotomat sztuk 1 też się w domu znajdzie. Moje dzieciaki (jeden dorosły, drugi nastolatek) też preferują „tradycyjne” zegarki i wolą je niż smartwatche, co mnie bardzo cieszy. I lubię bardzo podglądać co ludzie noszą a wśród znajomych z pracy też nie brakuje miłośników. Cieszę się, że tu jestem. Czytam sporo, angażuję się raczej fazami. Dziękuję za wszystkie porady i masę wiedzy i inspiracji.
-
Masz na myśli dokładnie ten egzemplarz, czy tą, którą zamierzałam kupić ale ostatecznie zmieniłam zdanie? Ta malutka Certinka jest bardzo delikatna. Ciężko oddać jej urok zdjęciem na szybko z telefonu. Jestem z niej bardzo zadowolona choć to dopiero chwila noszenia. O zdjęciu szlufki pomyślę . To jest pasek z zapięciem motylkowym jak bransoletka. Dopiero sobie reguluję i sprawdzam jaki obwód będzie najwygodniejszy. PS. Mam też Aeorowatch’a N&D i też bardzo lubię tę markę.
-
