-
Liczba zawartości
258 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez McIntosh
-
A mimo to „’Round About Midnight” czy „Kind of Blue” wciąż brzmią świetnie pomimo upływu ponad 60 lat. Nagrania Duke’a Ellingtona z tego okresu też potrafią zachwycić. Wspaniałe jest również nagranie z połowy lat 70. kiedy to Carlos Kleiber zarejestrował V Symfonię Beethovena dla Deutsche Grammophon. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
McIntosh odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ja dostrzegam tu analogię, ale okay. Zostawiamy temat Roleksa. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk -
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
McIntosh odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Nie chodzi Filip o nazwy. Zarzuciłeś, że nowa kolekcja Patka to tarcza, wskazówki i indeksy zerżnięte z Nautilusa i że mogli się bardziej postarać. W odpowiedzi napisałem, że Rolex robi to samo i to w znacznie szerszym zakresie kopiując wzornictwo Submarinera. W przypadku Roleksa nikomu to nie przeszkadza, a w przypadku Patka jest jazda z krytyką po całości. Zresztą problem autoplagiatu nie dotyczy tylko Roleksa, choć to właśnie „król” stanowi najbardziej dobitny przykład. Obaj piszemy więc o odtwórczości. [emoji2371] Ja oczywiście też dostrzegam podobieństwa do Nautilusa tylko jestem bardziej wyrozumiały biorąc pod uwagę poczynania innych firm zegarkowych. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk -
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
McIntosh odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
[emoji106][emoji3] Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Dobrze, tylko dlaczego wszystkie przeze mnie wymienione nie są w jednej kolekcji Submariner? Przecież posługujemy się identycznym argumentem. [emoji846] Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk -
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
McIntosh odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Oczywiście to jest odtwórczy zegarek tylko czy to go zupełnie skreśla? Weźmy za przykład Roleksa. Submariner, GMT Master II, Yacht-Master, Sea-Dweller, Deepsea - to jest dopiero jaskrawy przykład autoplagiatu i nikomu to nie przeszkadza. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk -
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
McIntosh odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
A ja odnoszę wrażenie, że ludzie sami narzucają sobie taką presję. Przecież rodzina Sternów nie mówi - nie tykajcie Patka, bo to "świętość". Każdy produkt podlega ocenie i niezależnie od ceny może się podobać lub nie lub być zupełnie obojętny. Trzecia opcja jest chyba najgorsza dla producenta, bo nawet jak ludzie narzekają, to przynajmniej jest głośno i kogoś to obchodzi. Poza tym, warto jednak wziąć pod uwagę, że komuś naprawdę kolekcja Cubitus może się podobać niezależnie od napisu na tarczy. Royal Oak ma oktagonalny pierścień połączony z kopertą "tonneau", a Patek poszedł w zbliżonym kierunku tylko nadał kopercie kwadratowo-kanciasty kształt. Zresztą np. Gérald Genta miał w swojej ofercie podobne zegarki i jakoś nikt wówczas nie rozdzierał szat. Proszę przykład... -
Dziś u mnie Stone Temple Pilots w wydaniu audiofilskim, co nie znaczy, że dobrze. Oto dlaczego... Dziś u mnie Stone Temple Pilots i debiutancki album pt. „Core”. O tym wydawnictwie pisałem jakiś czas temu uznając je za hołd złożony scenie grunge przez kwartet pochodzący ze słonecznego San Diego. Płyta pt. „Core” lśni melodyjnymi, rockowymi kawałkami zapadającymi w pamięć, a całość uświetnia znakomity w barwie śpiew Scotta Weilanda zainspirowany wyczynami wokalnymi Layne’a Staley’a oraz sporadycznie Kurta Cobaina, co najbardziej sugestywnie słychać w kawałku zatytułowanym „Creep” (w sensie Kurta). Album jest równy i choć odtwórczy, to stojący na wysokim poziomie o charakterze singlowym, a to już nie byle co. Bardzo trudno jest nagrać płytę na której wszystkie utwory mają potencjał do tego, by zostać hiciorami, a Stone Temple Pilots ta sztuka się udała. Skąd moje dzisiejsze wynurzenia skoro pisałem już o albumie „Core”? Ano zakupiłem sobie wydanie audiofilskie z wytwórni Analogue Productions zremasterowane przez Ryana K. Smitha bezpośrednio z taśmy-matki i chciałbym się z Wami podzielić wrażeniami z odsłuchu. Po kilkakrotnym wysłuchaniu wydawnictwa Analogue Productions doszedłem do wniosku, że audiofilska jakość nagrania nie zawsze jest panaceum na wszystkie bolączki realizacji wydawnictw spod znaku rocka. Odnoszę wrażenie, że dzieło Analogue Productions zostało wykastrowane z emocji. Dźwięk jest oczywiście szczegółowy, selektywny, wszystko pięknie podano, jak na srebrnej tacy. Nie ma przejaskrawień, a każdy detal brzmienia jest dopieszczony i świetnie słyszalny. Jednocześnie dźwięk za bardzo wygładzono odzierając z emocji dzieło Stone Temple Pilots. Pisząc wprost - wieje trochę nudą, bo widzicie, muzyka rockowa jest jak jaskiniowiec, który wali maczugą w łeb i bierze, co chce. Rock bywa nieokrzesany, czasem surowy, momentami trochę chaotyczny, ale w dźwięku zawsze muszą być emocje i ogień, a tu ich zabrakło. Mam też amerykańską wersję „Core” wydaną nakładem Rhino dla uświetnienia 25. rocznicy powstania debiutanckiego dzieła Pilotów, gdzie jest znakomita poligrafia, są emocje, jest uderzenie i ta genialna, rockowa surowość brzmienia. To wszystko sprawia, że trudno usiedzieć w miejscu słuchając „Core”. Jak się okazuje, po audiofilsku nie zawsze znaczy lepiej.
-
Dzięki. Zaangażowałem się w temat, więc trochę popisałem, a efekt jest, jaki jest. Natomiast z tym zapraszaniem do domów, to wielce ryzykowna zabawa. 🙂 Przypuszczalnie nikt (lub mało kto) powie nieznanej osobie - kupiłem sobie zestaw Gryphona za dwie bańki. Choć posłuchać, jak fajnie gra. 😉😀
-
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
McIntosh odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Mnie Cubitus nie zniechęca. Nie ma może w sobie tej elegancji, co Gondolo z tourbillonem, ale stanowi całkiem niezłe uzupełnienie kolekcji. Jeżeli interesuje Was Cubitus, a nie chce Wam się szukać filmików na stronie Patka, to zebrałem cały udostępniony materiał video i wrzuciłem do siebie. Zapraszam... 🙂 https://www.chronomaster.pl Szczególnie ciekawy jest materiał techniczny opisujący mechanizm oznaczony jako kaliber 240 PS CI J LU. https://www.chronomaster.pl/patek-philippe-cal-240-ps-ci-j-lu/ -
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
McIntosh odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Trudno jest osiągnąć wysoką precyzję pomiaru czasu przy dużej skali czynników degradujących dokładność działania zegarka. Im mechanizm bardziej skomplikowany tym skala trudności nasila się. -
Niby nic wielkiego, a jednak Japończycy radzą sobie lepiej przy czym mam na myśli bezpośrednią konkurencję Maka. W sprzęcie Esoteric albo Accuphase takie rzeczy się nie zdarzają, a Esoterica trzeba też pochwalić za jakość wydawanych płyt począwszy od poligrafii, a kończąc na realizacji samych nagrań. Okładki płyt są perfekcyjne czego o wielu wydaniach audiofilskich nie da się powiedzieć, a już Analogue Productions przekracza wszelkie granice przyzwoitości w kontekście płyt SACD. Sporadycznie zdarza się, żeby okładka nie miała zagięć, a pudełko zarysowań. Nawet na płytach zdarzają się rysy. Kontrola jakości nie istnieje w Analogue Productions. A tak swój sprzęt wykonuje firma McIntosh.
-
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
McIntosh odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
No nie wiem. Nie budzi to w Was żadnych wątpliwości? Dotychczas wskazany zakres niedokładności był zarezerwowany dla zegarków z tourbillonem (tylko tam było -2/+1 s na dobę), a i tak Patek jednocześnie informował, że największa dobowa odchyłka nie może przekroczyć 4 sekund pomiędzy średnią niedokładności pracy zegarka w zmierzonych sześciu pozycjach, a niedokładnością zmierzoną dla każdej z tych pozycji. Nie można więc wierzyć w to, że zegarek będzie wykazywał stabilną i niezmienną precyzję pomiaru czasu w całym okresie działania w tak wąskim zakresie niedokładności. Nie będzie, bo taka jest natura zegarków mechanicznych. -
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
McIntosh odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Naprawdę masz takie wrażenia, co do Code 11.59? Moim zdaniem Audemars Piguet włożył potężny nakład pracy w wypromowanie kolekcji zarówno w kontekście wzornictwa, jak i zegarmistrzostwa. Warto wspomnieć, że do Code 11.59 zawitał jeden z najbardziej skomplikowanych zegarków naręcznych posiadający aż 23 komplikacje. Natomiast prostsze konstrukcyjnie modele dostały nowe wzornictwo tarcz, które znacznie uatrakcyjniło ich wygląd. Ja też kiedyś marudziłem na wygląd Code 11.59, a dziś lubię tę kolekcję nie mniej niż Royal Oak. -
Nie wiem czy dobrze udało mi się to uchwycić na zdjęciu, ale u mnie wygląda to tak... Niby tragedii nie ma, ale mogłoby być lepiej. To największy z "purchli", jakie dostrzegłem. A co do Maka to trzeba przyznać, że sprzęt jest ciężki i ma słuszne gabaryty, ale jeżeli miejsce stanowi problem, to może rozważ ofertę firmy MBL. Ich sprzęt audio wygląda super, zajmuje mniej miejsca, a gra świetnie, choć średnicę ma ciemniejszą niż Mak. Pod tym względem bardziej przypomina estetykę brzmienia Gryphona, więc warto posłuchać. @pmwas gratulacje. Teraz kasety wracają do łask, więc nowej muzy do słuchania też nie zabraknie. 👍🙂
-
Niemalże każdy audiofil jest melomanem, ale nie każdy meloman jest audiofilem. Obie grupy odczuwają radość z obcowania z muzyką z tą różnicą, że audiofile mają większe oczekiwania co do jakości jej odtwarzania w porównaniu do typowych melomanów. Tyle. I znowu wnioski nie poparte praktyką. To weź "drut od lampki" i porównaj go np. z Hijiri HGP Million, a sam się przekonasz czy dostaniesz identyczny dźwięk. Po co tyle słów? Zacznij słuchać, a mniej pisać. BTW, nie używam węglowego Van den Hula, ale gdybym miał kolumny Manfreda Zollera zestawione z Vitusem, to rozważyłbym włókno węglowe w okablowaniu.
-
Nie pytałem. Widziałem wiele Maków i to się powtarzało, więc zaakceptowałem fakt, że tak po prostu to wygląda. Najważniejsze, że gra super.
-
@mariusz9a A kolejna sprawa to nazywanie rzeczy po imieniu, co od początku robię. Na przykład grający zachowawczym i bezpiecznym dźwiękiem Accuphase ma rzesze zwolenników i swoich fanów, a jednak nikt z nich nie twierdzi, że Accu jest brzmieniowo ostry, jak żyleta i szybki, jak bolid F1, co nie znaczy, że takie miłe dla ucha brzmienie jest złe. Co kto lubi. @Burns Miałem, gdyby ktoś zapytał, ale pytań dotychczas nie było. Wada, którą dostrzegam w każdym moim sprzęcie McIntosha dotyczy wykończenia górnej powierzchni. Ona ma fakturę minimalnie chropowatą tylko problem w tym, że nie jest położna idealnie równomiernie na całej płaszczyźnie, ale zdarzają się większe uwypuklenia, które wyglądają trochę jak purchle. I nie ma znaczenia czy to względnie niedrogi streamer czy monoblok 901. Zdarza się to notorycznie, a częstotliwość występowania jest losowa. Czasem jest tego więcej, a czasem mniej. Mogliby to dopracować.
-
Odwracasz kota ogonem. Jeżeli komuś coś nie śmierdzi, to nie musi oznaczać, że smrodu faktycznie nie ma. To może oznaczać, że ktoś ma niesprawny węch lub jest przyzwyczajony do smrodu. Po prostu. Tu nie chodzi o to, co się Tobie bardziej podoba tylko o to, czy zmiana kabla "x" na "y" będzie miała wpływ na dźwięk. O tym jest ta cała dyskusja. Przecież od samego początku padają tu stwierdzenia, że kable to placebo i że na nic nie wpływają. Wymieniliśmy już tyle postów, że chyba zapomniałeś o czym dyskutujemy.
-
No niestety, czasem trzeba wykazać dużo cierpliwości do dyskusji w tym temacie. Jarek Waszczyszyn pewnie miałby ubaw po usłyszeniu stwierdzenia, że wszystkie odtwarzacze CD grają "tak samo", a ich rola sprowadza się wyłącznie do części cyfrowej, a nawet przetwornika c/a.
-
Nie wiem z czym teraz polemizujesz. Wydajność prądowa wzmacniacza w kontekście skuteczności kolumn czy nadal kable? Jeszcze raz - umów się na test odsłuchowy i sam się przekonaj. Przykład konfiguracji Źródło dźwięku: bez znaczenia czy CD, gramofon czy streamer (co wolisz) Wzmacniacz: Audio Note Oto Line SE Signature Kolumny: Audio Note E Sec Silver Signature vs ATC SCM40 Okablowanie: Van den Hul The First (węglowe) vs Nordost Red Dawn Na powyższym przykładzie przekonasz się, że wzmacniacz Audio Note nie poradzi sobie z ATC o skuteczności 85dB, a węglowe kable zamulą brzmienie. I nie nazywaj mnie humanistą, bo mogę Ci odpisać, że brzmi to tak, jakby teoretyk gawędziarz próbował podważać ponad dwudziestoletnie doświadczenie kogoś, kto nasłuchał się masę sprzętu audio i sam dużo sprzętu audio posiadał począwszy od ekonomicznej "półki" (2 tysie za komponent) do sprzętu hi-end.
-
Miałem się już nie odzywać... Mariusz, to nie są moje odczucia tylko fakty. Podałem Ci przykład w jedną stronę, to teraz w drugą. W nieco zamulonym dźwiękowo systemie węglowy Van den Hul będzie jak wrzód na tyłku, ale już Nordost Red Dawn czy srebrny Siltech zrobi świetną robotę. Z kablami jest trochę tak, jak z dopasowaniem wzmacniacza do kolumn w sensie wydajności prądowej wzmacniacza oraz efektywności kolumn. Nie bez powodu firma Audio Note wykonuje kolumny o wysokiej skuteczności (98dB) do swoich wzmacniaczy, ale jeżeli spróbujesz podłączyć ATC o skuteczności 86dB to już będzie lipa. Te same ATC w aplikacji z mocnym McIntoshem albo Electrocompanietem zagrają rewelacyjnie. Cały czas próbuję Ci wyjaśnić, że nie ma idealnych systemów audio i nie ma idealnych brzmień. Taki wzorzec po prostu nie istnieje. Melomani też mają różne preferencje co do dźwięku, więc szukają sprzętu audio w obrębie tych firm, które będą im pasowały. Na przykład kolumny Harbeth są wybitne jeżeli chodzi o wokale czy małe składy kameralne w muzyce klasycznej, ale już metal nie brzmi na nich tak spektakularnie. Można by tak jeszcze długo wymieniać. Piszę Ci to na bazie własnych doświadczeń. Jedyna sensowna rada dla Ciebie - zacznij słuchać więcej muzyki, a mniej analizować tabelki. Sam się przekonasz, że wszystko o czym tu napisałem jest zgodne z rzeczywistością.
-
No faktycznie, wyjaśnili. Z tych wyjaśnień wynika, że koledzy kupują Patki, żeby mieć na ręku ładną "błyskotkę" z ciekawą historią, a dokładność działania nie ma tu znaczenia. Dobrze, że te wyjaśnienia zaistniały, bo nadal żyłbym w błędnym przekonaniu, że w zegarkach mechanicznych chodzi jednak o coś więcej. Że to sztuka zbliżona np. do malowania obrazów. Spoko, zostawmy ten temat. Nie dogadamy się. A tak przy okazji, włókno węglowe to nie "gównolit". Spróbuj poprawić brzmienie systemu odsłuchowego o jasnym, nieco agresywnym dźwięku za pomocą Nordosta Red Dawn, a pogłębisz tylko problemy. W tym przypadku właśnie Van den Hul zrobi dobrą robotę. Nie ma kabli idealnych. Aplikuje się je pod konkretną konfigurację sprzętową, żeby uzyskać określony efekt brzmienia. To dla każdego audiofila są rzeczy oczywiste, a tu robi się z tego dramę. Z mojej strony EOD. Miłego dnia. 🙂
-
Staram się trzymać nerwy na wodzy, ale z tymi porównaniami to Cię poniosło i piszesz to na forum miłośników zegarków mechanicznych, co jest jeszcze bardziej kuriozalne. Po co pakujesz się w jakąś ułomną konstrukcję z archaicznym oscylatorem, bębnem, który daje zmienny moment napędowy degradując precyzję pomiaru czasu itd. Do tego jakieś głupie straty energii na pokonanie oporów tarcia i przekładnie, jakbyśmy się cofnęli o kilka wieków. Zegarek kwarcowy zrobi to lepiej i taniej. Weźmy za przykład Grand Seiko. Producent deklaruje, że mechanizm 9F85 ma niedokładność pomiaru wynoszącą 10 sekund na rok. Żaden zegarek mechaniczny do takiego rezultatu się nie zbliży. Do tego Grand Seiko bije na głowę jakością wykonania zdecydowaną większość zegarków. No "mój umysł tego nie ogarnia" dlaczego nie kupiłeś zegarka, który odmierzy czas taniej i lepiej, i ma ładny wygląd. No szok. Wracając do audio, powiedz audiofilowi. który wpakował ciężkie pieniądze w sprzęt MBL, Gryphon, Audio Note, że ma sobie dokupić equalizer. Takie stwierdzenia oznaczają, że nic nie rozumiesz z pasji audiofilskiej. Żaden szanujący się audiofil nie kupi tego gówna i koniec. Ja akurat mam w przedwzmacniaczu ośmiopasmową regulację częstotliwości, ale dostałem ją z tzw. dobrodziejstwem inwentarza i się o to nie prosiłem, a kable kupiłem wcześniej przy okazji zmian w torze audio. Co do kabli... Gdyby kable nie wniosły nic do jakości dźwięku, to nikt z nas nie przeznaczałby kasy na ich zakup, ale skoro tylko pomiary otwierają Twoją wyobraźnię, to podam Ci przykład do którego nawiązywałem już wcześniej. Węglowy Van den Hul: oporność: 36 Ω/m (przewodnik) / 4,8 Ω/m (ekran), pojemność: 61 pF/m. Nordost Red Dawn: oporność: 2,8Ω/304m, pojemność: 10 pF/304m. Czy uważasz na podstawie tych danych, że kable te będą miały identyczny wpływ na dźwięk?
-
Na podstawie własnych doświadczeń. Gdyby wszystko grało tak samo, to przecież mógłbym użyć dowolne okablowanie, a nie Hijiri, jak ma to obecnie u mnie miejsce. Widziałem i słuchałem dawno temu w Audio System. Wtedy Plinius nie przypadł mi do gustu. Grał dźwiękiem ciemnym w średnicy i zaokrąglonym w górze. Zupełnie nie trafił w mój gust.
