Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

McIntosh

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    259
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez McIntosh

  1. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    No właśnie nie. Produkt istnieje, ale to sprawa etyki działania firmy Van den Hul. Po co w to mieszać audiofilów? Może wygodnie jest jemu narzucić "audioświrską" narrację i przypiąć łatkę miłośnikom sprzętu audio, by później wyjaśniać w filmikach jacy ci audiofile są tępi na umyśle. Gdybyśmy rozwalali kasę na pierdoły, to wielu z nas nie byłoby stać na tworzenie dużych kolekcji płyt i kupowanie sprzętu hi-end / ultra hi-end. Gdybyśmy byli tak głupi, jak twierdzi Marcin z Tonu składowego, to nie wystarczyłoby nam intelektu, żeby na to wszystko zarobić no ale "zabawa" trwa dalej. Audiofile wiedzą, jak zbudować tor audio, żeby grał porządnie, a reszta ludzi po nas jedzie w oparciu o zasłyszane stereotypy, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Moje ostatnie zakupy muzyczne to wydania audiofilskie płyt Arturo Toscaniniego, a nie jakiś tam emiter.
  2. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    No tak... Ton składowy i wszystko jasne. Umiejscawianie audiofilów w każdym głupkowatym kontekście to specjalność tego kanału. Co do recenzji, to nie chciało mi się tego czytać, ale zwróciłem uwagę na podsumowanie, a tam... Mój tor audio nie ma żadnego emitera. Ma za to przemyślany dobór komponentów, a poza tym dbałość o warunki prądowe pracy sprzętu oraz akustykę pomieszczenia, w którym słucham muzyki. Ogromne znaczenie ma też jakość realizacji nagrań, dlatego np. nie kupuję płyt z muzyką klasyczną w Empiku tylko poszukuję wydań od Esoterica lub JVC, bo to robi różnicę. I to wszystko wystarcza, by w pełni cieszyć się muzyką. Jedyne, co mnie zastanawia w kontekście ewentualnych zakupów, to sprzęt audio innych firm niż McIntosh. Na przykład od jakiegoś czasu zachwyca mnie Boulder, który gra fenomenalnie. Rzadko słyszy się sprzęt audio o tak naturalnej, autentycznej barwie, a przy tym szerokiej tolerancji na dobór reszty komponentów toru audio. Treść usunięta przez moderatora.
  3. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Każdy ma swój gust i indywidualnie odbiera dźwięk. Warto chociażby wypożyczyć sprzęt do odsłuchu aczkolwiek gdybym miał wykładać swoją kasę, to wolałbym bardziej Audio Research I/50 niż MA252 i piszę to jako fan firmy McIntosh. Sprzęt AR jest po prostu lepszy dźwiękowo, ale może Tobie bardziej spodoba się Mak? Jakiej muzyki słuchasz? Jakie masz kolumny? Jakiej wielkości pokój? Jeżeli Twoje kolumny grają dociążonym dźwiękiem, to właśnie MA252 może zrobić pozytywną różnicę. Jeżeli są "po jasnej stronie mocy", to będzie słabo. No chyba, że lubisz dźwięk, jak w starych JM Labach Point Source 5.1 - w takim przypadku spoko. No będzie trochę więcej basu niż w PS'ach, ale reszta zbliżona. Pamiętam te głośniki i miały sporo zalet, więc może...
  4. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Lampa może sugerować sens stosowania Nordosta, więc wybór nie był od czapy. Może właśnie Nordost zrobił dobrą robotę tylko rezultat został błędnie zinterpretowany? Mógł np. pokazać prawdę o jakości realizacji nagrań, które z kolei Audioquest zamulał? Trudno powiedzieć. To złożony temat. Równie dobrze Nordost mógł nie pasować do konfiguracji sprzętowej, choć ostatecznie i tak wszystko zależy od upodobań dotyczących brzmienia. Wiele osób lubi dosadną górę i dla nich Nordost byłby okay. To już każdy musi ocenić indywidualnie. Dawno nie słuchałem, ale pamięć mam dobrą, więc zapamiętałem ten wzmacniacz jako sprzęt z dużymi aspiracjami do naturalnej barwy. Jest blisko przy zastrzeżeniu, że sprzęt trochę za bardzo faworyzuje górę, a nieco wycofuje przełom dołu i środka, Gra też nieco zaokrąglonym dołem, ale można sobie z tymi problemami w miarę skutecznie poradzić odpowiednim doborem kolumn. To, co zapamiętałem i co mnie wkurzało, to pewna nadprecyzja w prezentacji spółgłosek. Mak sypał sybilantami w stopniu raczej niespotykanym w sprzęcie firmy McIntosh, więc to jednoznacznie uważam za wadę. Co jeszcze... Pamiętam, że świetnie radził sobie w małych składach kameralnych, natomiast gorzej było podczas odsłuchu metalu i ciężkiego rocka, gdzie trzeba było pokazać wykop, a jednocześnie ogarnąć ścianę dźwięku poprzez odpowiednią selektywność. Tu nieco brakowało pary i wypełnienia w dźwięku. Podobne odczucia miałem w kontekście orkiestry symfonicznej, gdzie też masz pierdolnięcie, jak w metalu, ale zamiast ściany dźwięku jest wielowarstwowość planów. Tu MA252 radził sobie średnio. Nie było co prawda tragedii, ale ja mam większy apetyt na dźwięk. Poza tym, przyjemny wzmacniacz i miło się go słuchało aczkolwiek mało uniwersalny, jak na mój gust. Dużo lepszy pod tym względem jest MA352. Ten to jest "kocur" - świetny sprzęt. Niemalże identyczny dźwięk oferuje Audio Research i/50. Różnice tu są tak minimalne, że trudno byłoby te wzmaki odróżnić w ślepym teście, a jednak AR jest tańszy, więc to jest świetna opcja w kontekście ewentualnego zakupu (moim zdaniem). No chyba, że chcesz mieć wygląd Maka, to wtedy nie ma tematu - MA352.
  5. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Może to i lepiej. Zaraz pewnie dostarczę argumentów krytykującym przywiązywanie wagi do okablowania, ale z Puristami niestety jest jakiś problem. W poprzednim torze audio miałem kombinację Aqueous + Musaeus. Pierwszy z nich był suchy, jak pieprz po kilku latach użytkowania. Z kolei Musaeus leży u mnie w pudle i podczas porządków zajrzałem do tego pudełka. Okazało się, że powierzchnia kabli jest wilgotna oraz lepka, co wskazuje na to, że i w przypadku tego okablowania żel wydostaje się na zewnątrz. Coś jest nie tak w konstrukcji tych kabli. Teraz mam Hijiri i jestem bardzo zadowolony aczkolwiek PAD też są znakomite w sensie wpływu na brzmienie, więc gratuluję. Bazując na argumetach, jakie padają w tym wątku, można by uznać, że to chyba dobrze. Ile razy tutaj pisano, iż różnic nie słychać, a jeżeli ktoś słyszy to znaczy, że dał się zasugerować. No to Hijiri nie sugeruje. Producent mówi - masz tu kable, włącz w system, posłuchaj i oceń. Jakoś tak się składa, że nie jestem osamotniony w pozytywnym ich odbiorze, więc chyba nie ma lipy. Oczywiście fani "druta od lampki" mogą uznać, że to jakieś zbiorowe złudzenie, ale z takim podejściem nie ma sensu wchodzić w polemikę zwłaszcza jeżeli na ich temat wypowiadają się ludzie, którzy widzieli te kable tylko na zdjęciach. Poza tym, postanowiłem jeszcze trochę poeksperymentować. Poprzednio UPS się sprawdził, więc kupiłem kolejny identyczny pod drugi monoblok. Okazało się, że jest... gorzej w sensie jakości dźwięku. Pewnie jest jakaś przyczyna, ale na razie sensownych wniosków u mnie brak. Kwestie prądowe to chyba bardziej zawiły temat niż na pozór się wydaje.
  6. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie trzeba sięgać do Japonii. Wystarczy w wyszukiwarce Google wpisać: resistivity and electrical conductivity oraz electromagnetic wave difusion.
  7. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Info dotyczy serii Kiwami.
  8. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    A co do Hijiri, to dokopałem się do następującej informacji... Hijiri has astonishing conductivity characteristics, with a resistance value of 0.0001% and an electromagnetic wave diffusion rate of 0.98-0.99 and these volume is almost Zero. Jeden z kolegów napisał tu, że dorabiam "Janusza z Japonii", to może teraz też się wypowie i fachowo wyjaśni, co oznacza powyższa informacja.
  9. Ja słuchałem dziś Mieczysława Kosza i stosowny post wrzuciłem do tematu o muzyce jazzowej. A co do rocka i metalu, to niepowetowane straty dla mnie to... Chris Cornell Layne Staley Chuck Schuldiner Jimi Hendrix
  10. McIntosh

    Jazz i okolice

    Dziś 1 listopada, więc do posłuchania wybrałem płytę Mieczysława Kosza. A poniżej moje instagramowe wynurzenia. Dziś 1 listopada, więc wybrałem do posłuchania płytę artysty, którego nie ma już wśród nas. To Mieczysław Kosz, a mój obiekt zainteresowania muzycznego stanowi nagrany w 1971 r. album pt. „Reminiscence”. W pewnym sensie to fenomen, gdyż jest to jedyna płyta wydana za życia artysty i ta jedna płyta wystarczyła do tego, aby nazwisko Kosz ocalić od zapomnienia. Tak skromny dorobek ma się nijak chociażby do wielkich muzyków jazzowych zza oceanu, którzy w ciągu roku potrafili wydać nawet kilka albumów. Są to jednak odniesienia nieporównywalne zważywszy na okoliczności w jakich znalazła się Polska po 1945 r., a jednak Mieczysław Kosz nie uniknął porównań. Najczęściej mówiono o nim, że to polski Bill Evans, choć niewiele było punktów wspólnych w samej muzyce obu wielkich jazzmanów. Evans stawiał na melodię i „śpiewność” kompozycji podpartą impresjonistycznymi skalami całotonowymi podczas gdy Kosz łączył muzykę klasyczną z free jazzem. Wzorował się na Bachu, Beethovenie, Chopinie, Liszcie jednocześnie przejawiając silną skłonność do improwizacji w istotny sposób przykrywających temat utworu. Słychać to na wydawnictwie „Reminiscence”, na którym między innymi znajdziemy „Tańce połowieckie” Borodina, preludium c-moll Chopina oraz „Marzenie miłosne” Liszta. Artysta jednak dość luźno traktuje melodię wymienionych kompozycji na rzecz improwizacji utrzymanej właśnie w estetyce free jazzu. Na albumie znalazło się też miejsce w kontekście muzyki popularnej wyrażonej w postaci utworu The Beatles pt. „Yesterday”. Tu również stopień przetworzenia pierwowzoru jest znaczny. Resztę płyty uzupełniają dwie autorskie, a zarazem piękne kompozycje Kosza pt. „Wspomnienie”, „For You” oraz utwór pt. „Spełnienie” skomponowany przez kontrabasistę Bronisława Suchanka. Słychać w nich odrobinę dramatyzmu, przygnębiania i melancholii, które były nieodłącznym elementem twórczości Mieczysława Kosza wynikającym też z jego życia. Życia doświadczonego utratą wzroku, uzależnieniem od alkoholu, depresją i deficytem bezinteresownych ludzi wokół. Skończyło się ono w nocy 31 maja 1973 r. w dramatycznych okolicznościach. W chwili śmierci artysta miał niespełna 30 lat. Pozostała wspaniała muzyka. [*]
  11. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Przy okazji sprawdziłem rezystancję moich Puristów i wynosi 0,0033 Ω/m czyli jest niemalże trzykrotnie niższa od Twoich kabli głośnikowych. Trudno powiedzieć, jak to przełożyłoby się na test w praktyce.
  12. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Uważam, że to jest wartość pomijalnie niska. Co powiedzieć o węglowym Van den Hulu, który ma rezystancję 36 Ω/m? 😀 To jest dopiero opór. Ja uważam, że kable mają wpływ na dźwięk i nie należy w ocenie ewentualnych skutków ich stosowania kierować się wyłącznie rezystancją. Trzeba potestować różne opcje, jak chcesz coś zmienić. Jeżeli jesteś z okolic Warszawy lub z Warszawy, to kiedyś w wolnej chwili możemy poeksperymentować. Swoich Hijiri nie będę ze sobą targał, ale z poprzedniego toru audio zostały mi jeszcze głośnikowe Purist Audio Design. Są to kable grube, jak wąż ogrodowy, ciężkie, z przelewającym się płynem w środku 🙂. Ciekawe, jaki efekt wniosłyby do Twojego zestawu audio. U mnie sprawdziły się świetnie, ale w momencie wymiany części sprzętu postanowiłem wskoczyć poziom wyżej stąd wybór Hijiri. Niemniej jednak w przypadku Puristów kontrola w dole pasma oraz bas to petarda. Dynamika też na świetnym poziomie.
  13. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Trudno jest udzielić sensownej odpowiedzi na tak postawione pytanie. Zacznij najpierw od pomiarów. Użyj miliomomierza, żeby sprawdzić, jaka jest rezystancja kabla, który obecnie posiadasz. Wtedy ocenisz, czy duże są rezerwy w tym względzie. Aczkolwiek nie sprowadzałbym zagadnienia wyłącznie do rezystancji.
  14. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    No i gra. Akurat Dynaudio to świetna firma, a niezbyt wysoka skuteczność to po prostu urok ich głośników. Zresztą ATC na rynku konsumenckim też nie szaleje z efektywnością. Sprawdziłem i mają 84 dB, 85 dB. Kultowe Spendory 1/2 mają 87 dB, 2/3 mają 88 dB. Harbeth ma 85 dB, 86 dB, a w niektórych modelach nawet 83 dB. I zauważ, że wymieniam tu firmy, które są powiązane z rynkiem profesjonalnym. Zresztą, gdybym słuchał małych składów kameralnych lub muzy wokalnej, to nie spojrzałbym na żaden inny głośnik niż właśnie Harbeth. Niska skuteczność w niczym nie przeszkadza pod warunkiem, że zastosujesz odpowiedni wzmacniacz. Oczywiście jeżeli zdecydujesz się na lampę spod znaku Audio Note, wówczas firmy, które wymieniłem, odpadają od razu na starcie. Wszystko musi być dopasowane "z głową" i trzeba pamiętać, że gra cały system, a nie pojedynczy komponent. W przypadku kolegi, to zarówno Rotel, jak i Dynaudio mogłyby nieźle pozamiatać, gdyby ich nie zestawiać ze sobą. Porównałeś to do samochodów, a ja porównam do drugiej połówki. Z jedną dziewczyną będziesz się kłócił, a z drugą rozumiał bez słów. Wszystko trzeba dopasować, jak to w życiu. 🙂
  15. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    To zależy od tego, jaki masz apetyt na dźwięk. ATC ma w swojej ofercie znakomite kolumny SCM 40, które mają skuteczność 85 dB. Do ich wysterowania (tak, żeby to miało sens i grało jak należy) potrzeba wzmacniacza o nominalnej mocy 150 W na kanał przy 8 Ω przy czym producent określa górną granicę na 300 W. Takie życie. Nie bez powodu Audio Note produkujący lampowe wzmacniacze ma w swojej ofercie kolumny o skuteczności 95 dB. Wszystko musi być dopasowane, żeby miało sens. W Twoim przypadku widzę trzy sensowne opcje. Albo wymiana wzmacniacza na mocniejszy prądowo albo wymiana kolumn na takie o efektywności 90 dB albo pogodzenie się z obecnym stanem rzeczy. Wątpię w to, że kable rozwiążą Twój problem. Oczywiście mogę się mylić. Nie jestem ekspertem od spraw technicznych, ale rozumiem podstawowe zagadnienia i mam jakieś tam doświadczenie w sprzęcie audio. @Muzzy, gratulacje. Jest moc. 🙂👍
  16. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    To trudne obciążenie wymagające od wzmacniacza wysokiego ciągłego prądu wyjściowego, żeby wysterować kolumny. Jeżeli chcesz cokolwiek zdziałać kablami głośnikowymi, to powinieneś poszukać kabla o jak najniższej rezystancji, moim zdaniem. No ale przede wszystkim zmierz wydajność prądową wzmacniacza. Wtedy będziesz wiedział, na czym stoisz. To, że wzmacniacz niemalże podwaja moc przy spadku impedancji z 8 Ω do 4 Ω, wcale nie musi oznaczać, iż ma wysoką wydajność prądową, bo ta zależy od jego mocy. Moc nominalna Twojego Rotela to 80 W na kanał przy 8 Ω. Pogrzebałem po wzorach matematycznych i z moich obliczeń wynika, że dla mocy 80 W i impedancji 8 Ω maksymalny prąd wyjściowy Twojego wzmaka wynosi 3,38 A.
  17. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie koncentruj się na tym. Sprawdź przede wszystkim, jaka jest efektywność kolumn i wydajność prądowa wzmacniacza (mierzona w amperach).
  18. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Jedno nie stoi w sprzeczności z drugim. Nie jestem pewien, czy wiesz, co właściwie krytykujesz? Pasja audiofilska to dobrodziejstwo dla sztuki, jaką jest muzyka. Dzięki temu audiofile mogą słuchać muzyki w wyższej jakość, a artyści mogą wielokrotnie wziąć kasę za niemalże to samo (czytaj: wznawiać tę samą płytę po remasteringu). Win-win. A co do Twojego ostatniego posta... Na co audiofilom monitor studyjny skoro np. Wilson Audio zagwarantuje im więcej niż satysfakcjonującą jakość dźwięku? Firma ATC oferuje rozwiązania na rynek pro oraz domowy. Jak masz 20 tysi wolnej kasy do wydania i mocny prądowo wzmacniacz, to możesz kupić sobie ATC SCM 40 i cieszyć się super dźwiękiem. I te zestawy również bardzo wyraźnie pokażą różnice między podłączonymi wzmacniaczami nie ustępując monitorom studyjnym, a dając jednocześnie kompletny dźwięk. Posłuchaj, a sam się przekonasz.
  19. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Mylisz się. Poza tym, ponownie - ATC. Ile razy mam to jeszcze napisać, żebyś zauważył? 🙂 Stosuję w swoim torze audio rozwiązania studyjne, ale chyba nie chcesz mi zasugerować, że wielkie jak szafa głośniki estradowe wygenerują właściwą przestrzeń? I chyba nie chcesz mnie zachęcić do stosowania monitorów? Nie akceptuję dużych ograniczeń w dole pasma. No proszę Cię. 😀 Joachim Gerhard - wywiad
  20. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    John Lennon też miał, dlatego Piotr Metz kupił sobie Maka. 😀 Sprytnie pominąłeś firmę ATC do której również się odniosłem. 😉 A co do artystów, to w sumie trochę ich nie rozumiem. Gdybym mógł sobie pozwolić na zakup systemu audio w cenie domu, to szukałbym w ofercie innych firm niż McIntosh jednocześnie mając świadomość, że za miliony zł otrzymam niewielki przyrost jakości w odtwarzaniu muzyki. Myślę, że Vitus i dCS to jest właściwy kierunek. Względnie można by wziąć pod uwagę sprzęt firmy Gryphon, ale nie cały zestaw. W przypadku duńskiej firmy trzeba by trochę pokombinować, żeby odciążyć brzmienie.
  21. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Kiedyś czytałem wywiad z Joachimem Gerhardem, który wyjaśniał zawiłości konstrukcyjne kolumn. Również na etapie konstrukcji samej zwrotnicy występują dość zasadnicze różnice. Na przykład Thiel komplikował zwrotnice w swoich zestawach, natomiast niemiecki Audio Physic upraszczał kładąc większy nacisk na same przetworniki. Zamawiał je oczywiście w Danii i były one modyfikowane zgodnie z wytycznymi AP. Do dziś mam ogromny sentyment do niemieckiej firmy. Audio Physic Spark 3 to były pierwsze poważne kolumny, jakie sobie kupiłem. Komputery... Muzyka z komputera to dla mnie "plastik". Bawiłem się tak, jak byłem dzieckiem. Miałem na Atari program autorstwa Janusza Pelca (Chaos Music Composer) za pomocą którego pisałem muzykę do gier. Miałem z tego fajną zabawę, a przy okazji wpadło trochę "kieszonkowego". 😉 Wracając do spraw audiofilskich, tu różnimy się w odbiorze muzyki. Moim zdaniem dodatkowe przydźwięki dodają charakteru muzyce. Weźmy za przykład płytę Patricka Galloisa wydaną przez Deutsche Grammophon. Patrick gra na flecie "Fantazje" Telemanna i McIntosh znakomicie potrafi wyeksponować to charakterystyczne "pfff" podczas gdy i oddech artysty. Pass Labs też to potrafi, ale masywność dźwięku Passa nieco przykrywa przydźwięki, co już nie specjalnie trafia w mój gust. Gdyby tak jeszcze przesunąć równowagę w dół, to flet w barwie zbliżyłby się do klarnetu, a to byłoby już karykaturalne. Uważam, że dążenie do dźwięku takiego, jak na żywo, to właściwa droga w pasji audiofilskiej i nie ma to nic wspólnego z ideologią. To po prostu fizyka.
  22. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    https://www.mcintoshlabs.com/about/news/how-the-mcintosh-mc3500-powered-the-iconic-woodstock-festival Dam jeszcze trochę zarobić mojej ulubionej firmie. 🙂 Więcej dowiesz się z książki pt. "McIntosh… for the love of music…". 😀
  23. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Według rodzaju? Masz na myśli lampa vs tranzystor? Tu wiele zależy od tego, jakie możliwości w zakresie mikrodynamiki ma zestaw audio. Jedne radzą sobie z tym gorzej, a inne lepiej. Takie życie. A oddech jest bardzo ważny. Jak chodziłem do szkoły muzycznej, gdzie między innymi uczyłem się gry na klarnecie (fortepian był obowiązkowy), to nauczyciel wymagał ode mnie stosowania twardych stroików właśnie po to, żeby zmusić układ oddechowy do właściwej pracy. Ja oczywiście podczas nauki znosiłem te "katorgi", natomiast jak przychodziło do egzaminu, to kupowałem niemieckie, miękkie stroiki, żeby było mi łatwiej grać. 🙂 Oczywiście przed egzaminem w domu je sobie ogrywałem. Jak się nauczyciel dopatrzył, to dostałem mega opierdziel. 🙂 BTW, poprawka do poprzedniego posta. Sprawdziłem i w przypadku AP to były kolumny Midex 2, a nie Codex. Sorry, mój błąd. Część mojego zestawu audio pochodzi od firmy ATC, która jest silnie związana z rynkiem pro i studiami nagraniowymi. A McIntosh z kolei ma swoje wieloletnie doświadczenia w nagłaśnianiu koncertów i również jest obecny w studiach nagraniowych. Szach mat ziomek. 😀 A co do kabli, to nie po to dwa Patki wpakowałem w sprzęt audio, żeby połączyć to wszystko "drutem od lampki".
  24. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Ja nie byłem na Audio Show. Wybrałem się na Ursynów, żeby posłuchać muzyki na żywo. 🙂 Natomiast pojawiło się już sporo filmików na YT, więc podłączyłem słuchawki i przy całej ułomności tego typu odsłuchu najbardziej przypadł mi do gustu zestaw dCS + Audio Research + Wilson Audio. Fragment tego zestawu jest na Twoim pierwszym zdjęciu. Pozytywne wrażenie, choć może przekłamane, wywarły na mnie kolumny Audio Physic Codex. Grały świetnie, a na szczególne uznanie zasługuje fakt, że nie były zestawione z jakimś tuzem hi-endu, ale z gratami firmy NAD. Dynaudio Contour Legacy i Harbeth też zabrzmiały bardzo dobrze. Natomiast odniosłem wrażenie, że w pokoju firmy McIntosh coś nie "pykło". Dźwięk jakiś taki przygaszony, zupełnie inny od tego, który znam ze swojego zestawu. Czy na żywo też to tak kulawo brzmiało?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.