Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

McIntosh

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    234
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez McIntosh

  1. Naprawdę masz takie wrażenia, co do Code 11.59? Moim zdaniem Audemars Piguet włożył potężny nakład pracy w wypromowanie kolekcji zarówno w kontekście wzornictwa, jak i zegarmistrzostwa. Warto wspomnieć, że do Code 11.59 zawitał jeden z najbardziej skomplikowanych zegarków naręcznych posiadający aż 23 komplikacje. Natomiast prostsze konstrukcyjnie modele dostały nowe wzornictwo tarcz, które znacznie uatrakcyjniło ich wygląd. Ja też kiedyś marudziłem na wygląd Code 11.59, a dziś lubię tę kolekcję nie mniej niż Royal Oak.
  2. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie wiem czy dobrze udało mi się to uchwycić na zdjęciu, ale u mnie wygląda to tak... Niby tragedii nie ma, ale mogłoby być lepiej. To największy z "purchli", jakie dostrzegłem. A co do Maka to trzeba przyznać, że sprzęt jest ciężki i ma słuszne gabaryty, ale jeżeli miejsce stanowi problem, to może rozważ ofertę firmy MBL. Ich sprzęt audio wygląda super, zajmuje mniej miejsca, a gra świetnie, choć średnicę ma ciemniejszą niż Mak. Pod tym względem bardziej przypomina estetykę brzmienia Gryphona, więc warto posłuchać. @pmwas gratulacje. Teraz kasety wracają do łask, więc nowej muzy do słuchania też nie zabraknie. 👍🙂
  3. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Niemalże każdy audiofil jest melomanem, ale nie każdy meloman jest audiofilem. Obie grupy odczuwają radość z obcowania z muzyką z tą różnicą, że audiofile mają większe oczekiwania co do jakości jej odtwarzania w porównaniu do typowych melomanów. Tyle. I znowu wnioski nie poparte praktyką. To weź "drut od lampki" i porównaj go np. z Hijiri HGP Million, a sam się przekonasz czy dostaniesz identyczny dźwięk. Po co tyle słów? Zacznij słuchać, a mniej pisać. BTW, nie używam węglowego Van den Hula, ale gdybym miał kolumny Manfreda Zollera zestawione z Vitusem, to rozważyłbym włókno węglowe w okablowaniu.
  4. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie pytałem. Widziałem wiele Maków i to się powtarzało, więc zaakceptowałem fakt, że tak po prostu to wygląda. Najważniejsze, że gra super.
  5. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    @mariusz9a A kolejna sprawa to nazywanie rzeczy po imieniu, co od początku robię. Na przykład grający zachowawczym i bezpiecznym dźwiękiem Accuphase ma rzesze zwolenników i swoich fanów, a jednak nikt z nich nie twierdzi, że Accu jest brzmieniowo ostry, jak żyleta i szybki, jak bolid F1, co nie znaczy, że takie miłe dla ucha brzmienie jest złe. Co kto lubi. @Burns Miałem, gdyby ktoś zapytał, ale pytań dotychczas nie było. Wada, którą dostrzegam w każdym moim sprzęcie McIntosha dotyczy wykończenia górnej powierzchni. Ona ma fakturę minimalnie chropowatą tylko problem w tym, że nie jest położna idealnie równomiernie na całej płaszczyźnie, ale zdarzają się większe uwypuklenia, które wyglądają trochę jak purchle. I nie ma znaczenia czy to względnie niedrogi streamer czy monoblok 901. Zdarza się to notorycznie, a częstotliwość występowania jest losowa. Czasem jest tego więcej, a czasem mniej. Mogliby to dopracować.
  6. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Odwracasz kota ogonem. Jeżeli komuś coś nie śmierdzi, to nie musi oznaczać, że smrodu faktycznie nie ma. To może oznaczać, że ktoś ma niesprawny węch lub jest przyzwyczajony do smrodu. Po prostu. Tu nie chodzi o to, co się Tobie bardziej podoba tylko o to, czy zmiana kabla "x" na "y" będzie miała wpływ na dźwięk. O tym jest ta cała dyskusja. Przecież od samego początku padają tu stwierdzenia, że kable to placebo i że na nic nie wpływają. Wymieniliśmy już tyle postów, że chyba zapomniałeś o czym dyskutujemy.
  7. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    No niestety, czasem trzeba wykazać dużo cierpliwości do dyskusji w tym temacie. Jarek Waszczyszyn pewnie miałby ubaw po usłyszeniu stwierdzenia, że wszystkie odtwarzacze CD grają "tak samo", a ich rola sprowadza się wyłącznie do części cyfrowej, a nawet przetwornika c/a.
  8. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Nie wiem z czym teraz polemizujesz. Wydajność prądowa wzmacniacza w kontekście skuteczności kolumn czy nadal kable? Jeszcze raz - umów się na test odsłuchowy i sam się przekonaj. Przykład konfiguracji Źródło dźwięku: bez znaczenia czy CD, gramofon czy streamer (co wolisz) Wzmacniacz: Audio Note Oto Line SE Signature Kolumny: Audio Note E Sec Silver Signature vs ATC SCM40 Okablowanie: Van den Hul The First (węglowe) vs Nordost Red Dawn Na powyższym przykładzie przekonasz się, że wzmacniacz Audio Note nie poradzi sobie z ATC o skuteczności 85dB, a węglowe kable zamulą brzmienie. I nie nazywaj mnie humanistą, bo mogę Ci odpisać, że brzmi to tak, jakby teoretyk gawędziarz próbował podważać ponad dwudziestoletnie doświadczenie kogoś, kto nasłuchał się masę sprzętu audio i sam dużo sprzętu audio posiadał począwszy od ekonomicznej "półki" (2 tysie za komponent) do sprzętu hi-end.
  9. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Miałem się już nie odzywać... Mariusz, to nie są moje odczucia tylko fakty. Podałem Ci przykład w jedną stronę, to teraz w drugą. W nieco zamulonym dźwiękowo systemie węglowy Van den Hul będzie jak wrzód na tyłku, ale już Nordost Red Dawn czy srebrny Siltech zrobi świetną robotę. Z kablami jest trochę tak, jak z dopasowaniem wzmacniacza do kolumn w sensie wydajności prądowej wzmacniacza oraz efektywności kolumn. Nie bez powodu firma Audio Note wykonuje kolumny o wysokiej skuteczności (98dB) do swoich wzmacniaczy, ale jeżeli spróbujesz podłączyć ATC o skuteczności 86dB to już będzie lipa. Te same ATC w aplikacji z mocnym McIntoshem albo Electrocompanietem zagrają rewelacyjnie. Cały czas próbuję Ci wyjaśnić, że nie ma idealnych systemów audio i nie ma idealnych brzmień. Taki wzorzec po prostu nie istnieje. Melomani też mają różne preferencje co do dźwięku, więc szukają sprzętu audio w obrębie tych firm, które będą im pasowały. Na przykład kolumny Harbeth są wybitne jeżeli chodzi o wokale czy małe składy kameralne w muzyce klasycznej, ale już metal nie brzmi na nich tak spektakularnie. Można by tak jeszcze długo wymieniać. Piszę Ci to na bazie własnych doświadczeń. Jedyna sensowna rada dla Ciebie - zacznij słuchać więcej muzyki, a mniej analizować tabelki. Sam się przekonasz, że wszystko o czym tu napisałem jest zgodne z rzeczywistością.
  10. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    No faktycznie, wyjaśnili. Z tych wyjaśnień wynika, że koledzy kupują Patki, żeby mieć na ręku ładną "błyskotkę" z ciekawą historią, a dokładność działania nie ma tu znaczenia. Dobrze, że te wyjaśnienia zaistniały, bo nadal żyłbym w błędnym przekonaniu, że w zegarkach mechanicznych chodzi jednak o coś więcej. Że to sztuka zbliżona np. do malowania obrazów. Spoko, zostawmy ten temat. Nie dogadamy się. A tak przy okazji, włókno węglowe to nie "gównolit". Spróbuj poprawić brzmienie systemu odsłuchowego o jasnym, nieco agresywnym dźwięku za pomocą Nordosta Red Dawn, a pogłębisz tylko problemy. W tym przypadku właśnie Van den Hul zrobi dobrą robotę. Nie ma kabli idealnych. Aplikuje się je pod konkretną konfigurację sprzętową, żeby uzyskać określony efekt brzmienia. To dla każdego audiofila są rzeczy oczywiste, a tu robi się z tego dramę. Z mojej strony EOD. Miłego dnia. 🙂
  11. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Staram się trzymać nerwy na wodzy, ale z tymi porównaniami to Cię poniosło i piszesz to na forum miłośników zegarków mechanicznych, co jest jeszcze bardziej kuriozalne. Po co pakujesz się w jakąś ułomną konstrukcję z archaicznym oscylatorem, bębnem, który daje zmienny moment napędowy degradując precyzję pomiaru czasu itd. Do tego jakieś głupie straty energii na pokonanie oporów tarcia i przekładnie, jakbyśmy się cofnęli o kilka wieków. Zegarek kwarcowy zrobi to lepiej i taniej. Weźmy za przykład Grand Seiko. Producent deklaruje, że mechanizm 9F85 ma niedokładność pomiaru wynoszącą 10 sekund na rok. Żaden zegarek mechaniczny do takiego rezultatu się nie zbliży. Do tego Grand Seiko bije na głowę jakością wykonania zdecydowaną większość zegarków. No "mój umysł tego nie ogarnia" dlaczego nie kupiłeś zegarka, który odmierzy czas taniej i lepiej, i ma ładny wygląd. No szok. Wracając do audio, powiedz audiofilowi. który wpakował ciężkie pieniądze w sprzęt MBL, Gryphon, Audio Note, że ma sobie dokupić equalizer. Takie stwierdzenia oznaczają, że nic nie rozumiesz z pasji audiofilskiej. Żaden szanujący się audiofil nie kupi tego gówna i koniec. Ja akurat mam w przedwzmacniaczu ośmiopasmową regulację częstotliwości, ale dostałem ją z tzw. dobrodziejstwem inwentarza i się o to nie prosiłem, a kable kupiłem wcześniej przy okazji zmian w torze audio. Co do kabli... Gdyby kable nie wniosły nic do jakości dźwięku, to nikt z nas nie przeznaczałby kasy na ich zakup, ale skoro tylko pomiary otwierają Twoją wyobraźnię, to podam Ci przykład do którego nawiązywałem już wcześniej. Węglowy Van den Hul: oporność: 36 Ω/m (przewodnik) / 4,8 Ω/m (ekran), pojemność: 61 pF/m. Nordost Red Dawn: oporność: 2,8Ω/304m, pojemność: 10 pF/304m. Czy uważasz na podstawie tych danych, że kable te będą miały identyczny wpływ na dźwięk?
  12. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Na podstawie własnych doświadczeń. Gdyby wszystko grało tak samo, to przecież mógłbym użyć dowolne okablowanie, a nie Hijiri, jak ma to obecnie u mnie miejsce. Widziałem i słuchałem dawno temu w Audio System. Wtedy Plinius nie przypadł mi do gustu. Grał dźwiękiem ciemnym w średnicy i zaokrąglonym w górze. Zupełnie nie trafił w mój gust.
  13. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    To dajmy już sobie spokój z dalszą dyskusją. W ogóle nie czytasz tego, co piszę. Masz przygotowaną teorię, którą wygłaszasz i tyle. Ja doskonale wiem, o czym piszę, a zaproponowane kable nie kosztują miliony zł ani nawet dziesiątki tysięcy zł. W obu przypadkach mówimy o cenie grubo poniżej 10 tyś. zł. Zresztą nieważne. Chodziło mi o to, że holenderski producent w zaproponowanym przeze mnie kablu zastosował włókno węglowe, a Nordost posrebrzaną miedź beztlenową. W takim zestawieniu przekonałbyś się, że kable mają wpływ na brzmienie.
  14. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Moim zdaniem ze sprzętem audio jest trochę jak z samochodami w tym sensie, że o wiele łatwiej uzyskać mniejszy czas, gdy przyspieszasz o 0 do 100 niż gdy przyspieszasz przy dużo większych prędkościach, bo opór powietrza rośnie. W sprzęcie audio jest podobnie w tym sensie, że po przekroczeniu określonego pułapu cenowego coraz trudniej jest uzyskać dużą różnicę w jakości dźwięku. Różnice oczywiście występują, ale za niewielką poprawę trzeba zapłacić niewspółmiernie dużo. Oczywiście brzmienie jest zawsze najważniejsze, ale producenci nie bagatelizują też kwestii wzornictwa. Wystarczy chociażby spojrzeć na sprzęt audio McIntosha, Dana D'Agostino. Na tych przykładach widać, że wygląd ma znacznie aczkolwiek, jak napisałem, nie jest najważniejszy. McIntosh ma co prawda pewną drobną wadę produkcyjną, ale o tym napiszę innym razem jeżeli kogoś temat zainteresuje. Może po prostu wyobraźnia podpowiada Ci za dużo? Jeżeli recenzent pisze, że po zastosowaniu jakichś kabli głośnikowych dźwięk stał się bardziej uporządkowany, a średnica bardziej nasycona, to należy to rozumieć w kontekście niewielkich zmian w brzmieniu, a nie zmian jakie powoduje zastosowanie innych kolumn czy wzmacniacza. Zresztą skoro uważasz, że kable na nic nie wpływają, to wypożycz sobie do odsłuchu węglowego Van den Hula i Nordosta Red Dawn. Porównaj i sam oceń czy różnica jest czy jej nie ma. To jest tak jaskrawe zestawienie, że trudno mi uwierzyć, abyś nie zauważył żadnych zmian w brzmieniu.
  15. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Glenn Gould miał swoje ulubione krzesełko na którym siadał, kiedy grał. Doprowadzał do jasnej cholery realizatorów nagrań, gdy krzesło trzeszczało w studiu nagraniowym, a mikrofony to zbierały. Takie życie. 🙂 Nie rozumiemy się ziomek. 🙂 Kiedy piszę, że kable mają wpływ na brzmienie, bo mają, to chodzi mi o detale, drobne szczegóły dźwięku. Jeżeli kombinujesz ze zmianą wzmacniacza albo głośników, to oznacza całkowite odejście od dotychczasowego brzmienia, które masz, bo jesteś z jakichś elementów dźwięku bardzo niezadowolony. Ja piszę o bardzo drobnych zmianach, a Ty o zmianach kluczowych. I tu tkwi różnica.
  16. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Myślę, że pozostaniemy jednak przy swoim zdaniu. Przeszedłem długą drogę w swojej pasji audiofilskiej. Miałem sprzęt z różnych poziomów cenowych i jeżeli nawiązujesz do kabli, to każda zmiana z jaką miałem do czynienia, przynosiła konkretny efekt w postaci zmian w brzmieniu. Miałem tanie okablowanie Musical Fidelity, Audioquest. Później był Purist Audio Design, Siltech itp., a obecnie mam Hijiri i uważam, że te zmiany miały sens. Oczywiście ktoś może mi zarzucić, że wyrzuciłem pieniądze w błoto, ale takiego samego argumentu można użyć w odniesieniu do każdego elementu toru audio. Na co mi monobloki McIntosha? Przecież Rotel też gra, a kosztuje ułamek ceny. Na naszym forum są ludzie, którzy na zegarek przeznaczają 100 tysi i więcej, i po co? Przecież smartwatch też pokazuje godzinę, a nawet wiele więcej. I takie argumenty można mnożyć tylko jaki to ma sens? 🙂
  17. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    @nicon Nabijaj się ile chcesz. Na koniec dnia wygrywam ja, kiedy włączam np. Symfonię alpejską i dostaję więcej niż namiastkę tego, co można usłyszeć w Filharmonii. Na świetny dźwięk składają się nie tylko podstawowe elementy toru audio, ale też suma drobnych szczegółów, które w całości dają właściwy rezultat w postaci naturalnego i sugestywnego brzmienia. Gra cały zestaw audio - tak po prostu jest. Ogromne znaczenie ma też jakość realizacji samych nagrań, dlatego warto poświęcić czas na znalezienie wydawnictw, które nie popsują tego, co sprzęt faktycznie może zaoferować. Oczywiście można teoretyzować i powoływać się na fizykę, ale zamiast gadać wolę posłuchać sobie muzyki.
  18. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Mam na myśli komplet w sensie źródło dźwięku, przedwzmacniacz + końcówka mocy lub wzmacniacz zintegrowany no i oczywiście kolumny. Spotkałem się z opiniami dotyczącymi "wygrzewania" okablowania, ale w tej kwestii jestem sceptyczny, co do całościowego wpływu na dźwięk.
  19. McIntosh

    Hi-Fi stereo

    Kluczowa konkluzja jednak jest taka, że kable mają wpływ na brzmienie, co często było podważane przez różnych teoretyków gawędziarzy. 🙂 Kolejna kontrowersja to wygrzewanie sprzętu audio. Tu znowu nasłuchałem się wywodów ludzi "wszystkowiedzących", a w praktyce sam się przekonałem, jak dźwięk systemu audio potrafi się zmienić w miarę upływającego czasu, kiedy słuchasz muzyki. Oczywiście piszę o sytuacji, gdy kupujemy nowy sprzęt, który nie miał okazji sobie pograć. Na przykład mój zestaw uzyskał właściwy dźwięk po dokładnie 6 miesiącach użytkowania z intensywnością około 6-8 godzin muzyki na tydzień.
  20. McIntosh

    Muzyka klasyczna

    Nie będę podważał wyjątkowości Bacha jako kompozytora, choć myślę, że jest jednym z kilku najwybitniejszych. Równie trudna do przecenienia jest twórczość Wolfganga Amadeusza Mozarta, Ludwiga van Beethovena. Pisząc o największych nie sposób pominąć Chopina oraz Brahmsa. A co do pianistów, to oczywiście Glenn Gould był fenomenalny. Uwielbiam jego muzykę, choć nie brak w historii muzyki klasycznej wymiataczy, wybitnych wirtuozów fortepianu. Chociażby Franciszek Liszt, Camille Saint-Saëns, Wilhelm Backhaus, Leopold Godowski - to tyko kilka przykładów.
  21. Kiepska informacja. "Rasta" świetnie wkomponował się w muzę Decapów, więc moim zdaniem duża to strata. Niestety skład Decapitated jest chwiejny od momentu reaktywacji. Zamieszanie z perkusistami, zamieszanie z basistami, a teraz jeszcze wokal. Oby "Vogg" nie skończył jak Chuck Schuldiner w sensie składu kapeli - co płyta, to nowa ekipa.
  22. Zabrakło emotikony z przymkniętym okiem albo nie rozpoznałeś Philippe Sterna. Ten zegarek to repetier minutowy z alarmem wykonany dla uczczenia 85. rocznicy urodzin Philippe Sterna.
  23. Zatęskniłem ostatnio za rockowym obliczem Metalliki, więc dziś posłuchałem płyt "Load" i "ReLoad". Muszę przyznać, że wyjątkowo dobrze zestarzały się te wydawnictwa.
  24. Ja już się wyleczyłem z przekonania, że cena jest gwarancją czegokolwiek. Niestety żyjemy w czasach jakości, którą rządzi loteryjność. Patek, Vacheron, AP, Breguet... Bez znaczenia. Zawsze biorę pod uwagę wady wykonania. Co gorsze, te gnioty często mieszczą się w przyjętym marginesie błędu, który uchodzi w produkcie dopuszczonym do sprzedaży. Ile to już było spapranych powierzchni tarcz, nierówno położonych indeksów, źle wykończonych wskazówek, o mechanizmach nie wspominając. Zresztą ten problem nie dotyczy tylko zegarków. Życie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.