Oczywiście, że nie możesz!
Dałeś słowo, że nie kupisz nic w tym roku! Założyłeś nawet specjalny temat (w pełni rozumiem intencje ; ).
Wyśmiewałeś Kolegów, którzy mają dość fiksacji na punkcie zegarków i rozważają opcje zostania jednozegarkowcem heh
A na serio, to ja zachęcam i polecam Exa (doskonały sikor pod każdym względem).
I ja dalej czyje spełnienie!
Tylko brakuje mi teraz z jednego funkcjonalnego (tańszego) zegarka, którego nie szkoda byłoby na niektóre okazję.
*Najchętniej powróciłbym do BB'54 (który jednak jest trochę za drogi na niektóre akcje) lub czarnego GSa w kwarcu '37 (tu już lepiej pod względem finansowym i z racji mechanizmu - może grzać pudło czekając na akcję)
*Rozważam też coś innego (shocki jakoś mnie odrzucają, myślałem o Vulcain Skindiver lub coś innego), ale boje się że nie spełni oczekiwań (nie będzie tak cieszył jak np. te wymienione wyżej) i zaraz zacznie się kolejna rotacja...a ja nie mam ochoty się w to bawić
Kiedyś się człowiek zaraził myślą, że zegarki mechaniczne są nieśmiertelne i będą do grobowej dechy a potem zaczęła się ciągła zmiana i gonitwa za czymś nowym (zwariować można)