Bez przesady, pamiętam niesmaczny żarcik z zaparowaną szybką GMT, nawet się przejąłem i było mi przykro z powodu Twojego "nieszczęścia". Więc wyluzuj, *.
Mariusz, liczyły się, i to nawet bardzo. Zresztą, chyba nie jestem osamotniony w swojej opinii. Graty gratami, ale Daytona to mocno przeszacowany produkt, który jeszcze na dodatek mi nie podchodzi. I dobrze, bo przynajmniej jeden powód do frustracji mniej.
Też widziałem na żywo i pupci mi nie urwało. Przeciętny chronograf bez daty. Oba nowe Zenithy biją go na głowę.
Chyba się trochę rozpędziłeś. Nie dla wszystkich miłośników marki ten zegarek to marzenie. Dla mnie jest słaby i wolałbym nawet Ex I zamiast tego "przedmiotu pożądania".
Zenith, ale TYLKO z pełną tarczą, bo z tym szkieletem wygląda średnio i rzeczywiście, szybko się znudzi. Zegar jest zrobiony ze stopu, który jest chyba nawet bardziej odporny na zarysowania niż stal. Oddałem głos na OP, bo tego Zenitha już miałem, a OP jeszcze nie😉
Nie, bo pisiory i tak to za***rdolą dla swoich pociotów. Ot taka moja teoria.
Leczę się prywatnie. Przez NFZ nie dało rady. Przerabiałem to przez parę lat, uparty byłem. Tylko nie mogłem się wyleczyć.
Jakoś wcześniejsze przymiarki DJ-s nie spowodowały że spojrzałbym w ich stronę. Ale teraz zaiskrzyło. Fajnie to leży! I konfiguracja jakaś taka bardziej stonowana niż na jubilee.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.