To ja z pytankiem. Zacząłem szukać sobie noża, typowego EDC, z fajnym wyglądem i może nieco mniej popularnego niż "mainstreamy". Może ktoś coś....
Przez lata nosiłem Spyderco Native z FRN-em i klingą S30V. Uważałem go za niezniszczalny, dokąd nie spróbowałem przeciąć kabla. Okazało się, że był pod napięciem. Cóż, nawet S30V ulegnie łukowi elektrycznemu. Potem nosiłem Leathermana Charge, dokąd nie zajechałem go przy budowie (własnego) domu. Po drodze zdarzyła się, dla przyjemności, Extrema Ratio Fulcrum II ale na EDC to ten łom się nie nadaje. bo spodnie lecą z tyłka od noszenia w kieszeni... a i czarnego coatingu szkoda.
I tak od paru dni przeglądam stronki w poszukiwaniu czegoś nie za dużego, nie za ciężkiego, z czymś fajniejszym na rękojeść niż FRN i z względnie dobrą stalą. Tymczasem podoba mi się Lionsteel Nano Grey Titanium ale opinii o tym nożyku w sieci jak na lekarstwo. Może ktoś miał, obmacał? Ewentualnie jakieś kontrpropozycje? Fajnie jeśli miałby ciekawą, trochę kanciastą formę (hmmm... np. śrubki ładne i dopracowane a nie jak skręcany chińskimi blachowkrętami), brak coatingu, ostrze plain, umożliwiające raczej cięcie z większym naciskiem niż kłucie (po kiego w EDC takie wąskie klingi?)
Może jakieś alternatywne propozycje?