-
Liczba zawartości
61 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez ps1974
-
Ile ją użytkujesz? U mnie cztery lata, 6700 kaw i napojów. Zero problemów. Kupiłem w Niemczech, w czasie gdy kupowałem, była o około 30-40% tańsza w porównaniu do ceny w MM.
-
Już kiedyś pisałem ale powtórzę - może się przyda. W domu mam Jurę F9, w pracy Siemensa EQ6, seria 300. Do Jury nie mam żadnych zastrzeżeń, OK nie robi piany twardej jak deska ale dla mnie jest OK. Spienia dobrze. Najważniejsze, żeby regularnie czyścić spieniacz: jak ktoś już wcześniej pisał - wsadzić rurkę do wody i puścić robienie pianki mlecznej. Co kilka - kilkanaście kaw wyjąć i rozmontować całość, umyć, zmontować z powrotem (jest tam z pięć niekłopotliwych elementów) i działa. Kawy robi bardzo dobre (to oczywiście zależy co się wrzuci do młynka 😉). To co wychodzi po parzeniu, czyli ściśnięte "pastylki", są praktycznie suche, rozpadają się pod naciskiem palca. Siemens, którego używam w pracy jest przeciwieństwem Jury - kawę robi zwyczajnie gorszą, nie odciska (albo nie prasuje prawidłowo) zmielonej kawy, więc to co zostaje po parzeniu jest mokre, oślizgłe i czasem powoli rozpływa się w pojemniku. Zużywa relatywnie dużo kawy. Ciągle chce pastylek czyszczących - apetyt w tej kwestii ma niespożyty (a obsługuje ledwie 8 osób, zwykle po jednej kawie dziennie). Generalnie go nie lubię. Powyższe to jedynie moje subiektywne porównanie obydwu ekspresów.
-
A ja, w przeciwieństwie do Szanownych Kolegów... nie zbieram. Po solidnym przemyśleniu sprawy stwierdziłem, że mechanik to towarzysz codzienności i dziwnie, a może nawet przykro, byłoby mi go co jakiś czas wymieniać (chyba czas napisać coś w zegarkowych dziwactwach...). Po wielu, wielu latach codziennego noszenia umarł mój Epos Sportive chrono (nadal czeka na serwis, który przywróci go do życia - taki jest plan na 2022) a w jego miejsce pojawiło się moje marzenie z czasu zakupu Eposa, czyli Eterna Kontiki diver, na bransolecie oczywiście (to masywne zapięcie daje jej +50 pkt fajności). Od przełomu lipca i sierpnia tego roku codziennie na nadgarstku. Może jest nieco mniejsza od Eposa, może nie chrono i na tarczy nie dzieje się aż tyle co u poprzednika, ale cieszy oko i towarzyszy mi na codzień. A jako, że "dama" to obchodzę się z nią z szacunkiem
-
Proszę bardzo , jest praktycznie identyczny - ściąga sie automatycznie z linka poniżej: https://www.gov.pl/attachment/4f53a6b5-7042-4c4b-bf34-e30af271085b
-
Czym byśmy byli bez wiary w to, że świat jest dobry? Monsanto było wielokrotnie karane, podobnie jak inne firmy - po to jest prawo. Nie chcę wchodzić w tematy z pogranicza prawa i nikomu nic zarzucać - to kwestie dla prokuratur. A co do oświadczeń: https://pacjent.gov.pl/sites/default/files/2021-05/Kwestionariusz_wstępnego_wywiadu_przesiewowego_przed_szczepieniem_osoby_niepełnoletniej_przeciw_COVID-19_15052021.pdf tak wyglada formularz - nie ma tu nic w temacie zniesienia odpowiedzialności. to inna kategoria umów. W formularzu znajdują się dwie podstawowe informacje: 1. Dobrowolnie przyjąłem szczepienie 2. Przekazano mi informacje dotyczące szczepienia, które zrozumiałem. Niczego nie bierzemy tutaj "na swoje barki"
-
Dodam tylko, że Japończycy z roku na rok, w sezonie "przeziębieniowym" powszechnie stosują maski. Nie wydaje się, żeby w ich populacji działo się coś niedobrego. Istotne jest, żeby te maski zmieniać To Pfizer nakłania kogokolwiek do szczepień? A może podkłada do podpisania każdemu szczepionemu umowę? Jeśli umowa się nie podoba, to na rynku są liczne alternatywy.
-
@Bugs, napiszę to, co swego czasu poradził mi @Mirosuaw : dla niektórych szkoda Twojego czasu. Też przez jakiś czas chciałem tu działać dając odpór głupocie, naciąganiu faktów lub oczywistemu prezentowaniu bzdur. Starałem się opisywać dane, mające potwierdzenie w świecie nauki, poparte metodologią, wynikami badań itp. Ale w odniesieniu do niektórych interlokutorów, to zwyczajnie nie ma głębszego sensu. Ci, którzy przyjęli pewne informacje, mam nadzieję że podjęli odpowiednie decyzje lub stali się chociaż odrobinę bardziej impregnowani na zalew fake newsów. Natomiast "generatorzy fake-ów" nie spoczną. Nie do końca wiem z jakiego powodu, ale mają w tym chyba jakiś cel, jakąś przyświecającą im idée fixe. Szczęśliwie, niektórzy z nich, ci najbardziej popędliwi, już zniknęli, głównie dzięki aktywności Moderatorów.
-
Klub Miłośników Zegarków ETERNA
ps1974 odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Hmmm... specjalnie stare to one nie są: Eterna Kontiki Bronze to okolice roku 2019, jeśli niczego nie pomyliłem. Trzy kolory tarczy (niebieska, zielona, czarna) limitowane chyba po 300 szt. Przynajmniej tak się wydaje po pobieżnym przeszukaniu sieci. No chyba, że odnosimy do najnowszych "wynalazków" (Eterna Kontiki Adventure), które brzydkie są jak 💩 (z góry przepraszam właścicieli) A że te w brązie piękne są, z tym całkowicie się zgadzam, będąc szczęśliwym właścicielem Kontiki stalowej Doliński mówi, że to SW200-1: https://dolinski.pl/eterna-lady-kontiki-automatic-1260.41.12.1378 co więcej - ich strona mówi, że mają na stanie a cena wydaje się być całkiem przystępna. -
Bez żartów - całkowita zgoda z @Iko. Jeśli chcesz zegarek na VJ 7750 (całkiem fajny mechanizm) to możesz w normalnej cenie poszukać w wielu względnie uznanych firmach zegarkowych. W dobrym stosunku: jakość/cena kojarzy mi się np. Revue Thommen - nieco niedoceniana tutaj firma ale spokojnie kupisz na tym mechanizmie nawet poniżej 1000 USD, przykładowo na Jomashop: https://www.jomashop.com/revue-thommen-watches.html?gclid=Cj0KCQiAw9qOBhC-ARIsAG-rdn4zIo65E4b2JT0CbrkJxeR3VkVP3e-zAycY5HlLTnh7G9C1efIJ9qgaAgATEALw_wcB albo Ashford: https://www.ashford.com/catalogsearch/result/?q=revue+thommen
-
O, to, to, to właśnie!!! 🙂 Przyłączam się do żądania!!! 😉
-
To ja z tych nieudaczników, leni i nierobów - napiszę, co mi w obecnej sytuacji "leży na wątrobie": mój rok 2021 był bardzo dobry. Napracowałem się solidnie i w wyniku moich działań zarobiłem sporo, znacznie więcej niż w poprzednich latach. A teraz nadchodzi "polski ład"... zakładając, że będę pracował szacunkowo podobnie ciężko jak w zeszłym roku.... to w 2022 zarobię per saldo mniej. Przyczyny: (1) muszę ostro dopłacić do ZUS-u, czy tego chcę i czy cokolwiek z tego mam, czy nie, (2) "ulga dla klasy średniej" to bajki - po policzeniu albo mi się zbilansuje na koniec roku albo i nie (pracuję etatowo ale mam również własną działalność) - tymczasem na etacie dostałem (pomimo ulgi) około 300 PLN mniej, (3) Inflacja rośnie, WIBOR rośnie (koszt kredytu rośnie, mam od sześciu lat, wiec nie narzekam za bardzo ale... spłacić muszę = koszty spłaty wyższe), (4) koszty gazu i prądu dramatycznie rosną. Zakładając, że moja wydajność w aktywności zawodowej będzie zbliżona do zeszłorocznej to moja skuteczność zarabiania spadnie o kilka lub kilkanaście albo i więcej procent (zależnie jak to liczyć). Tyle w kwestii samozadowolenia z zeszłego roku. W takim razie, skoro uważasz, że w naszych dywagacjach do zgonów komunikacyjnych dokładamy zgony wynikające z pogorszenia stanu środowiska w wyniku zanieczyszczenia spalinami (wyłącznie samochodowymi) to po stronie pandemii dodajmy zgony covidowe nieuwzględnione w statystyce - o jaki współczynnik mam pomnożyć? Uwzględniamy zgony z "chorób współistniejących", odroczone w wyniku pogorszenia zdrowia po przechorowaniu, kolejne w wyniku braku możliwości diagnostycznych i terapeutycznych chorób kardiologicznych, nowotworowych, traumatologii itp. To dokładnie to, o czym pisał @desmo : "zgony nadmiarowe" - jeśli zajrzysz do statystyk zgonów (wielkie tabelki w excelu (np. tutaj: https://dane.gov.pl/pl/dataset/1953,liczba-zgonow-w-rejestrze-stanu-cywilnego-dane-miesieczne ) i porównasz rok do roku przez ostatnich np. 15 lat to zobaczysz ile tych "zgonów nadmiarowych" było w 2021 (można porównać miesiąc do miesiąca - też ciekawie). Być może gdzieś w sieci jest to nawet zebrane.
-
Otóż nie w przytoczonym przypadku - porównałem "twarde dane": zgony do zgonów. Oczywiście możemy rozwodnić temat wpadając w jałowe dywagacje o przypuszczeniach, szacunkach itp. W podanych linkach masz twarde dane: zgony w wypadkach vs zgony będące konsekwencją pobytu na oddziale covidowym. Po co to rozmiękczać?
-
Ja tylko skromnie powołam się na dane ze statystyk policyjnych: https://statystyka.policja.pl/st/ruch-drogowy/76562,wypadki-drogowe-raporty-roczne.html wystarczy kliknąć pierwszy z brzegu (od góry) raport w pdf-ie. W wyniku wypadków drogowych w Polsce śmierć poniosły: 2862 osoby (rok 2018), 2909 osób (rok 2019) oraz 2491 osób (rok 2020) - do znalezienia na stronie szóstej. porównując to do dzisiejszej (JEDEN DZIEŃ) liczby zgonów klasyfikowanych jako zgony "covidowe", wynoszące 632 osoby (za: https://www.worldometers.info/coronavirus/ ) porównanie z wypadkami drogowymi jest jakby nieco nietrafione. Przez cały rok na polskich drogach w wyniku wypadków ginie tyle osób co przez 5-6 ostatnich dni na oddziałach covidowych. Wydaje mi się to całkiem pouczającym porównaniem.
-
Temat podany przez @dziadek jest obliczony jedynie na polaryzację poglądów. Aktualny stan postrzegania rzeczywistości jest indywidualny dla każdego z nas, będąc sumą naszych aktywności, doświadczeń czy wiedzy eksperckiej. Nieuwzględnienie w bilansie kosztów żywności jest błędem, ponieważ istotą bilansowania rocznego (i porównań rok do roku) jest wykonanie kompletnego bilansu a nie prezentowania fragmentarycznych danych. Przykład dot. zmniejszenia kosztów utrzymania samochodów może być równie dobrze związany z powiększeniem zniżki na ubezpieczenie, niższym kosztem serwisu czy też obniżeniem rocznego przebiegu samochodu bo np. ktoś dwa miesiące w roku spędził w kwarantannie (nie jeździł, ma o 16% niższe koszty paliwa w bilansie rocznym). Zauważyliście, że tak prowadzona dyskusja jest w ogólności bezprzedmiotowa? 🙂
-
No co Ty? Testament ma się nijak do formy zejścia z tego świata :-) To akurat nieprawda - przykładowo umowa mojego ubezpieczenia na życie zakłada, że w okresie dziesięcioletnim, na który jest zawarta, tylko jeśli w pierwszych trzech latach popełniłbym samobójstwo to moi spadkobiercy nie otrzymają ubezpieczenia. Po tym okresie już tak.
-
Osobiście niezbyt rozumiem szum medialny związany z eutanazją dla osób, które same o sobie decydują, będąc w pełni władz umysłowych. Właściwie czym różni się eutanazja od samobójstwa (powtarzam, dla osób w pełni władz umysłowych)? Jedynie uwarunkowaniami prawnymi? W przypadku eutanazji prawodawca dopuszcza skończenie swojego życia zgodnie z przepisami aktualnie stanowionego prawa. Samobójstwo wymyka się obwarowaniom prawnym ale w istocie jest tym samym. I obydwa te zjawiska niewiele mają wspólnego z użytecznością czy przydatnością jednostek. kiedyś w literaturze spotkałem jakieś "zakazy popełniania samobójstwa" (w Chinach jakieś "lojalki" podpisywali pracownicy niektórych firm 🙂 ) ale... jak ukarać osobę, która popełniła samobójstwo?
-
Obstawiał bym, że masz okresowy, dość bliski kontakt z nosicielami. Prawdopodobnie kontakty są przypadkowe, może zależą od profilu Twojej pracy albo innych aktywności - zresztą sam opisujesz takie świadome kontakty. Twój układ odpornościowy po prostu produkuje dużą ilość przeciwciał w odpowiedzi na powtarzające się kontakty.
-
Trochę stary ten post ale dopiero teraz zauważyłem. Ja zapisałem się na listę do Helm Vanuatu około maja. Miałem pozycję (jeśli dobrze pamiętam) coś około 3800. Jak sprawdziłem dziś to już niewiele zostało... jestem na pozycji 3096 :-). Koledzy z list kolejkowych Rolexa mają swoje zegarki szybciej. Cholernie luksusowy ten Helm, nie powiem....
-
Ależ tu się ostatnio samokrytyki porobiło.... przypuszczam, że to tak przedświątecznie, w duchu pojednania i forumowego ekumenizmu 😉. No to Wesolych Świąt wszystkim zyczę
-
Nie wchodząc w szczegóły artykułu, dopiszę jedynie, że nie jest zrecenzowany a udostępniony w ramach medrxiv.
-
Tak, pisałem kiedyś pod zdjęciem - koteł ma GPS-a. Jak mi zniknie z oczu to spokojnie mogę go odszukać przez aplikację na komórce. Przyzwyczaił się i nie ma problemu z chodzeniem z nadajnikiem.
-
Ależ to oczywiste, że mój jest największy bo najmojszy
-
Te Twoje 1,5% to 550 000 ludzi. Teoria teorią, praktyka za: https://www.worldometers.info/coronavirus/country/poland/ Zarejestrowane przypadki na dziś: 3 828 248 osób (jak zbierane - mało istotne, istotą statystyki z tak dużej grupy jest to, że uśrednia błędy in minus i in plus i daje mozliwość jako takiego przewidywania najbliższej przyszłości) Zgony (tylko jako pochodna pierwszej wartości): 88 479 osób (śmiertelność: 2,3%). Ile razy wymnożyć powyższe, jeśli przyjmiemy, że nie wszyscy zakażeni zrobili wymazy (bo przeszli bezobjawowo zakażając innych)? I o ile pomnożyć drugą wartość, dodając osoby klasyfikowane jako "choroby współistniejące" + Ci, którzy nie dostali adekwatnej pomocy z innych przyczyn? Ile jeszcze osób ma umrzeć, bo dywagujemy sobie na temat zasadności szczepień? Ile osób mogło żyć, gdyby wyszczepić 90-95% społeczeństwa w ciągu 2-3 miesięcy? Jaka ilościowo jest śmiertelność/ciężkie powikłania po szczepieniu, szczególnie porównując do danych powyżej? Nie ma co teoretyzować, wyciągać, jak sam piszesz, danych z tyłka. Lekkość, z jaką padają propozycje? Nic podobnego - lekkość odrzucania oczywistości obserwuję raczej po tej drugiej stronie. A powyższe liczby rosną... druga z nich o kilkaset ludzi (ludzi!!!) dziennie.
-
Skoro, przynajmniej teoretyzując, zgadzamy się w kwestii społecznego wymiaru szczepień, to może "w imię zasad" warto byłoby prawnie przycisnąć tych, którzy nie chcą się zaszczepić lub zaliczają się do tej bardziej "egoistycznej grupy" i nakazać obowiązkowe szczepienie? Instrumenty prawne przecież istnieją. Np. kalendarz szczepień, ogłaszany corocznie przez Głównego Inspektora Sanitarnego w porozumieniu z Ministrem Zdrowia. Przecież mamy szereg szczepień obowiązkowych i zalecanych 🙂
-
@MasterMind, hmmm... zarówno ja, jak i moja rodzina, jak i moi współpracownicy, zaszczepili się z dwóch głównych powodów (część z nas wcześniej przechorowała): 1. Żeby uniknąć reinfekcji lub przejść ją tak łagodnie jak to tylko możliwe, 2. Żeby zminimalizować ryzyko dalszego przeniesienia infekcji jeśli taka nastąpi (lub będziemy bezobjawowi) - pracujemy z dużą ilością ludzi i nawet nie mamy prawa pytać ich: są zaszczepieni, czy też nie. Szczególnie w zakresie punktu 2 uważam, że działam w interesie społecznym (a przynajmniej jestem świadomy takiego działania) - oczywiście zachowuję dystans, na ile to możliwe, chodzę w maseczce. Tego również wymagam od ludzi, z którymi pracuję i z którymi się stykam (o ile mogę to na nich wymóc). Reszta argumentów, które przytoczyłeś ma jedynie minimalne znaczenie (jeśli ma) - nie stracę pracy, nawet jeśli nie byłbym zaszczepiony, nie muszę biegać po knajpach (a jeśli do jakiejś idę to maseczkę ściągam jedynie gdy jem). Nie wydaje mi się to niczym dziwnym, ale co ja tam wiem.
