Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

ps1974

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    61
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez ps1974

  1. Człowiek, coś Ty z tą pogodą zrobił?
  2. ps1974

    Teorie spiskowe

    Skoro nikt się nie wypowiedział to w paru słowach (przy czym nie mam wykształcenia stricte medycznego, moje specjalności to biochemia, neurobiologia, badania interakcji w układach biologicznych na poziomie molekularnym - wirusy wchodzą! ). Mutacje dowolnego wirusa rozwiązują jedynie problem interakcji z naszym układem odpornościowym - każdy wirus (podobnie jak organizmy żywe) dąży do opanowania swojej niszy ekologicznej i możliwie efektywnego pozostawienia jak największej liczby swoich kopii. Jako, że podlega mechanizmom ewolucji, kolejne pokolenia mogą nie być identyczne (w materiale genetycznym z pokolenia na pokolenie występują mutacje, najczęściej punktowe). Jeśli któraś z kopii skuteczniej replikuje, a więc kolejne pokolenie jest (a) bardziej liczebne, (b) skuteczniej unika rozpoznania przez układ immunologiczny oraz (c) skuteczniej infekuje komórki gospodarzy, to ta właśnie kopia uzyskuje przewagę nad innymi (czyli szybciej/łatwiej rozpowszechnia się w środowisku). I z punktu widzenia wirusa, efekty wywierane przez jego aktywność na nasz organizm, w szerokim zakresie, nie mają żadnego znaczenia (może być niezauważony, bardzo łagodny, lub powodować objawy chorobowe). Piszę "w szerokim zakresie" ponieważ możemy sobie wyobrazić wirusa, który np. jest zdolny zabić gospodarza w 48 godzin z wydajnością 95%. Taki wirus jest bardzo kiepski, bo nie spełnia założenia z punktu (a) powyżej (jak wybije wszystkich gospodarzy to gdzie miałby dalej replikować? - sam zniknie). Zatem jeśli wirus osiągnie równowagę pomiędzy punktami (a), (b) i (c) to przez jakiś czas rozpowszechnia się, zostawiając wiele (niedoskonałych) kopii. I tu jedna ważna sprawa - układ interakcji "wirus-gospodarze" jest szalenie dynamiczny, ponieważ gospodarze (w przypadku COVID-a ludzie) mają na tyle różnorodne układy immunologiczne, że dany mutant tylko przez jakiś czas dobrze sobie radzi - dokąd będzie znajdował kolejnych podatnych. Jeśli przechorujemy względnie bezobjawowo lub z małymi stratami to zwykle uzyskujemy odporność na danego mutanta (szczepienia też po części rozwiązują ten problem). W tym akurat przypadku śmiertelność w populacji ludzkiej jest skutkiem ubocznym działań naszych własnych układów odpornościowych lub innych, relatywnie rzadkich efektów wywoływanych przez wirusa. W kwestii Twojego pierwszego pytania - wersja "łagodna" lub "zjadliwa" jest pochodną statystycznych interakcji pomiędzy aktywnością wirusa a naszymi układami odpornościowymi a nie optymalizowaną cechą samego wirusa. Innymi słowy - to przypadek, że niektóre mutanty wywołują gorszy dla nas efekt a niektóre nie. Co do pytania drugiego to w tej chwili nie przypominam sobie dobrego przykładu ze świata wirusów. Owszem, przechorowanie (lub szczepienie przeciw) jednej choroby wirusowej może hamować objawy innej. Klasyczny przykład to wirus krowianki, którym szczepiono przeciw czarnej ospie. Krowianka to wirus, który nie jest patogenem człowieka, jednak białka jego kapsydu są na tyle zbliżone do białek kapsydu czarnej ospy, że przeciwciała wytworzone przez nasz układ odpornościowy przeciw krowiance pasowały do czarnej ospy. Więc w szczególnych przypadkach, nawet nieco humorystycznie, można powiedzieć, że jeden wirus utrudnia zadanie drugiemu. Problem tylko w tym, że my często (ale i w sposób nieuprawniony) antropomorfizujemy, starając się doszukać intencji lub działania na ludzki sposób w pewnych mechanizmach, które mogą być rozumiane przez nas ale z naszym sposobem działania nie mają nic wspólnego. Odnośnie trzeciej części - w naszych organizmach mamy przez cały czas sporo różnych wirusów - napływ ze środowiska jest względnie ciągły. To nasz układ odpornościowy niszczy je a my nie zdajemy sobie z tego sprawy. Np. na naszych błonach śluzowych trwa ciągła "walka" układu odpornościowego z wszelkimi patogenami. Niektóre choroby wirusowe, które przechorowaliśmy, zostawiają w naszym organizmie kopie wirusa do naszej śmierci. Najbardziej klasyczny przykład to ospa wietrzna - kto raz przeszedł wirusa ten ma go już na stałe - czasem potrafi się zamanifestować w postaci półpaśca. Inne to np. opryszczka wargowa - łagodny wirus robiący u zainfekowanych co jakiś czas pęcherzyki na ustach. Jest ich znacznie więcej. Pytałeś o wirusa HIV - to, z naszego punktu widzenia, wyjątkowo "wredny" wirus, ponieważ ma zdolność do (co najmniej częściowego) wyłączania aktywności limfocytów Th CD4+. Te komórki biorą udział w aktywacji odpowiedzi immunologicznej przeciw wszelkim patogenom. Nie trzeba ich wiele ale są konieczne ponieważ są zdolne do aktywacji innych komórek układu odpornościowego przeciw pojawiającym się patogenom. Jeśli dobrze pamiętam to chyba jedynie komórki NK (skrót od "natural killers" 😉 ) nie potrzebują do aktywacji limfocytów Th, jednak ich rola jest inna niż reszty układu odpornościowego. Stąd wniosek, że obecność wirusa HIV bardzo ułatwia "życie" wszelkim innym patogenom (w tym innym wirusom) w naszych organizmach. W nieco innym zakresie są też inne, bardzo ciekawe interakcje na drodze wirus-szczepionka/leki-gospodarz, o których można poczytać (np. efekt ADE - antibody dependent enhancement po szczepieniu przeciw niektórym flawiwirusom, rzadkie inne poszczepienne efekty uboczne jak np. narkolepsja) jednak ich omówienie i argumentacja, szczególnie wobec szukania prostych rozwiązań, negujących co się da przez ruchy anty-, to trudny proces i niekoniecznie chciałbym w tym temacie (tutaj) się wypowiadać. Informację czego szukać zostawiam jedynie dla ciekawości :-)
  3. ps1974

    Teorie spiskowe

    To wszystko o czym piszesz, to obserwacje zachowań ludzkich (jeszcze jak ludzkich!): jedni chcą zarobić a inni zostać wybranymi na następną kadencję. Tylko, że nie w tym leży problem. Gubimy po drodze istotę problemu, do którego zresztą ciągle wracamy, a jest nią konieczność zaszczepienia się. Obecnie nie ma innej opcji (to znaczy jest: można zaryzykować zdrowiem lub życiem: swoim, żony, dzieci, rodziców, sąsiadów, współpracowników...). Przeciwdziałanie rozwojowi pandemii tak naprawdę jest naszym być-lub-nie-być. Nauka obecnie zrobiła co mogła (+powoli doskonalimy metody przeciwdziałania). Tragedia na większą skalę zdarzy się, pewnie nie teraz i nie przy okazji tej pandemii (ale pewności nie mamy, oj nie). Jeśli wyobrazimy sobie, że za kilka- kilkanaście lat możemy mieć do czynienia np. ze znacznie bardziej zabójczym wirusem to przy naszych sporach, dywagacjach, roztrząsaniu wszelkich aspektów jak obecnie, możemy jako ludzkość, zostać zdziesiątkowani. Czy to dobrze, czy źle - to już zależy od punktu widzenia (indywidualny, środowiskowy, polityczny, globalny itp.). Szczepienie jest obecnie najbardziej wydajnym sposobem na uniknięcie problemu (ciężki przebieg choroby, śmierć, zarażanie kolejnych ludzi). Przeciwnicy szczepień istnieli od Edwarda Jennera, Ludwika Pasteura i im podobnych ale historia mówi: szczepienie = minimalizacja problemu (lub nawet całkowita eliminacja, jak w przypadku czarnej ospy 🙂) EDIT: jeszcze co do ryzyka wystąpienia chorób układu krążenia, polecam przeczytać: https://www.nature.com/articles/d41586-021-02740-y https://www.science.org/content/article/israel-reports-link-between-rare-cases-heart-inflammation-and-covid-19-vaccination oraz wzmianka z załkiem rozsądnego portalu komentującego naukę: https://www.sciencedaily.com/releases/2021/11/211103105014.htm (pod artykułem adekwatny ref.)
  4. ps1974

    Teorie spiskowe

    No właśnie jest jakoś tak, jak piszesz. Jako dość częsty użytkownik tej drogi śledziłem kilka prawnych sporów w czasie ostatnich kilkunastu lat. Z klauzul, które wyciekały do społeczeństwa było coś w temacie zakazu budowy alternatywnych dróg w okolicy A4 (Kraków-Katowice), Budimex w bardzo ograniczonym zakresie odpowiada za stan drogi a ciągnące się w nieskończoność remonty służą raczej wyrabianiu kosztów niż rzeczywistym naprawom (pisze to jako laik obserwujący to co się na tej drodze od lat dzieje). I masz całkowitą rację: operatora drogi nie można pozwać za wypadek, nawet ze skutkiem śmiertelnym 😀. Ewentualna korelacja wypadku z występowaniem kolein na prawym pasie jest bardzo trudna do udowodnienia. Jak użytkownik drogi im nie zapłaci to będą ciągać po sądach do upadłego - kto wie czy nie skończy się to wizytą komornika. Analogii jest więcej niż się wydaje. Na poważnie: uważam, że starasz się "punktować" firmę, która ma mocną pozycję przetargową (ale nie jest monopolistą) i na firmę zrzucasz odpowiedzialność za słabe przygotowanie negocjacyjne drugiej strony. Zdajesz się również nie zauważać, że to jest raczej normalne zachowanie w biznesie (jakkolwiek czasem etycznie wątpliwe) a nie coś szczególnego. Powiem więcej - nie bardzo widzę inną strategię firmy. Nie wyobrażam sobie w obecnej rzeczywistości dla Pfizera i innych firm farmaceutycznych strategii innej niż dążenie w kierunku minimum odpowiedzialności. Na naszym rynku może nie było by to normą ale na rynku amerykańskim, nie wyolbrzymiając zbytnio, pierwsze kichnięcie pacjenta po zaszczepieniu powodowało by sformułowanie pozwu o odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu.
  5. ps1974

    Teorie spiskowe

    @MasterMind, podziwiam dogłębną analizę umów pomiędzy Pfizerem a rządami krajów (nawet jeśli dane są z drugiej ręki) jednak zauważ, że każda firma będzie starać się chronić własne interesy. Czym różni się umowa skonstruowana przez Pfizera względem np. umowy na utrzymanie autostrady A4 pomiędzy Państwem a Budimexem? Część klauzul tu i tu była lub jest tajna lub nietypowa. I to względnie typowe w każdym rodzaju działalności gospodarczej. Poza tym, jak wcześniej słusznie zauważono, jest Astra-Zeneca, Moderna, Rosjanie, Chińczycy. Mamy zatem wolny rynek i swobodę wyboru dostawcy. Ja przykładowo byłem dwukrotnie szczepiony AZ a po raz trzeci Moderną (chociaż nie mam zastrzeżeń do produktu Pfizera) 😁
  6. ps1974

    Teorie spiskowe

    Nie jestem lekarzem ale... przepraszam, trzeba być... no nie ujmę tego inaczej (nawet jeśli dostanę za to opiernicz od Moda)... idiotą, żeby przytaczać w tej dyskusji argumenty dot. lobotomii, niemieckich lekarzach w obozach itp. Czemu to służy w Twojej wypowiedzi? Odpowiedziałem na to pytanie już wcześniej. Skoro dla Ciebie w całej historii ludzkości (i w czasach obecnych) istnieją jedynie "niemieccy lekarze" i lobotomia, jestem skłonny zrozumieć Twoje obawy w kwestii szczepień. Jedynie o co proszę, to nie mąć w głowach innym. Co do leczenia kiły - jak na czasy, w których ją stosowano, z braku innych leków i znajomości przyczyn choroby, rtęć była całkiem skuteczna.
  7. ps1974

    Teorie spiskowe

    OK, wprost: czy masz kwalifikacje, np.: wykształcenie kierunkowe, praktykę - chociażby medyczną (a może sam prowadzisz badania w zbliżonym zakresie?), żeby odpowiedzialnie wypowiadać się w rzeczonych kwestiach? Czy może jesteś z tych co mówią spoza żółto-czarnych taśm na youtube: "włącz myślenie"? "Mądre głowy" są dla Ciebie niewystarczająco mądre? Bo nikt nie będzie Ci mówił, "że białe jest białe a czarne jest czarne" jak rzekł klasyk, a Ty wiesz najlepiej? Pogratulować megalomanii. Tyle "kolego" @hezio, szkoda strzępić języka.
  8. ps1974

    Teorie spiskowe

    Widząc te wciąż powtarzane bzdury naszych dyżurnych "anty-" już jakiś czas temu wyłączyłem się. Jakakolwiek dyskusja z niektórymi z tych gentlemanów nie ma zwyczajnie sensu. @loco50 - ich nie przekona ani ilość zgonów ani inne argumenty - oni po prostu wiedzą swoje. Szkoda tylko, że mają w d...ch wszystkich dookoła, co swego czasu dobitnie wyraził @hezio (przy pytaniu o motywację szczepień dostałem odpowiedź, że ludzie się szczepią m.in. po to, żeby wyjechać na wycieczkę, noż k..obieta lekkich obyczajów). Podobnie, argumenty @Bugs -a, czy kogokolwiek innego, dysponującego pewnym zasobem specjalistycznej wiedzy lub zdrowym rozsądkiem, zwyczajnie do nich nie trafią. Po tych "wolnościowcach" to spływa - świat niech się skończy ale u nich obowiązuje zasada: "nieważne, że nie mam racji, byle moje na wierzchu" i żeby poprzeć swój punkt widzenia wyciągną najbardziej absurdalne argumenty (ewentualnie pominą niewygodne fakty, które nie pasują do ich widzenia świata). Najlepsze jednak jest to, że gdyby tak, nie daj Bóg, któryś z nich złapał i przechodził ciężko, to będą się pchać pod respiratory ile sił w łokciach. Bo przecież dostęp do pomocy medycznej ma być bezwzględnie RÓWNY dla wszystkich, a może nawet równiejszy dla tych którzy wcześniej ryli pod systemem, podważali merytoryczne argumenty, śmiali się w twarz tym, którzy próbują ten bajzel ogarniać (np. kilka postów wcześniej grafika wklejona przez @hezio ze słynnym już "szczypaniem"). Długo by mówić ale chyba są lepsze sposoby spędzania czasu niż nonsensowna polemika z kilkoma z Szanownych Panów "anty-". To tylko takie moje przemyślenia pod rozwagę 😉
  9. ps1974

    Teorie spiskowe

    Sorry za odkopywanie starych tekstów (z wczoraj) ale skoro "molestowałem" Hezia a wypłynęło w innym miejscu to na szybko: układ odpornościowy nie jest ani "wzmacniany" ani "osłabiany" - nadając takie przymiotniki procesowi immunizacji po prostu antropomorfizujemy, co nie ma sensu. Przy zastosowaniu szczepionki wykorzystujemy układ, który działa na codzień i który jest układem niebywale ekonomicznym. Ewentualne, typowe objawy poszczepienne mamy w podobnym zakresie, jak w przypadku infekcji, która zostala szybko opanowana przez organizm (gorsze samopoczucie do około 30-40 godzin, wzrost temperatury itp.) - doświadczamy tego przecież w mniejszym lub większym stopniu, poza szczepieniami, zwykle kilka razy w roku.. Co do obciążenia układu odpornościowego szczepieniem - podajemy antygeny, przeciw którym limfocyty B (przy udziale szeregu innych komórek) "dopasowują" przeciwciała. Jaka jest skala działania? W naszym organizmie normatywnie mamy 60-660 mln limfocytów B/litr krwi, czyli około 1,5 mld limfocytów B w całym łożysku naczyniowym. Czas życia limfocyta to około 10 dni (do apoptozy lub proliferacji). Stąd dobowo produkujemy około (w średnim zakresie normy) 150 mln limfocytów B. Żeby limfocyty dopasowały przeciwciała do antygenu, który wprowadziliśmy do organizmu (szczepieniem lub w sposób naturalny) szacuje się, że potrzebujemy 100 tys do 10 mln prób (zakres jest szeroki ale to kwestia statystyki dopasowania molekuł lub, jakby niektórzy woleli: szczęścia). To dzieje się cały czas i wprowadzenie szczepionki nic w tej kwestii nie zmienia. Równie dobrze możemy sobie wprowadzić dowolną bakterię lub wirusa na błonę śluzową płuc (intencjonalnie lub przypadkowo). Ważne jest, że ilość przeciwciał nie jest jedynym wyznacznikiem odporności, co jest dość powszechnym błędem pokutującym w społeczeństwie. To nie przeciwciała stanowią o naszej długotrwałej ochronie a komórki pamięci immunologicznej (m.in. limfocyty b) . Miano przeciwciał MUSI z czasem maleć (szczególnie jeśli nie mamy kontaktu z patogenem) - tu wracamy do ekonomiki funkcjonowania naszego organizmu. Nie ma sensu ponosic kosztu produkcji przeciwciał, jeśli niczemu nie służą (brak kontaktu z patogenem) ale komórki pamięci zostają i w przypadku nowego kontaktu proliferują (namnażają sie) produkując bardzo dużą ilosć pasujących przeciwciał w krótkim czasie. Jak długo komórki pamięci pozostają w organizmie? To zależy od patogenu, dawek przypominających, kontaktów z patogenem w środowisku i wielu innych czynników. Tyle, wracam do roboty 😉
  10. ps1974

    Teorie spiskowe

    OK, tj. nie dajmy się zwariować. Zależnie od własnych doświadczeń, czasu, opinii (zasłyszanych bądź przeczytanych) każdy może wyrobić sobie własny pogląd. Ktoś kto żył wiele lat w Chinach (lub w dowolnym innym kraju) troszkę chyba kokietuje mówiąc, że nie poznał danego kraju. Kraj oczywiście może być nieco... hermetyczny, zamknięty na obcokrajowców (Japonia chociażby), jednak żyjąc z krajowcami nabywamy wiedzę o ich zwyczajach, poglądach, codziennym życiu i wszelkich innych aspektach funkcjonowania (nawet jeśli dzieli nas od nich "niewidzialna szyba"). Byłem w Chinach (sam, niezbyt długo ale zawsze coś), i jeśli nie próbuje się rozmawiać na tematy polityczne, to są to w zdecydowanej większości fajni, sympatyczni ludzie. Spotkałem się tam z bezinteresowną pomocą, tym bardziej, że parokrotnie zachowałem się jak zagubiony obcokrajowiec w wielkim kraju 😉. Pomimo bariery językowej, szczególnie na prowincji, ludzie byli cierpliwi, przyjaźni i nastawieni na rozwiązanie mojego problemu. Zostałem podwieziony (mały skuter + jego właściciel o masie około 50 kg, ja jakieś 90 kg na bagażniku i z górki.... było ciekawie), dostarczony w odpowiednie miejsce, żebym się nie zgubił zanadto. Rozwiązaniem problemów językowych było odręczne pisanie paru chińskich krzaczków na kartce (zapewne dokąd zmierzam) przez osoby z którymi próbowałem rozmawiać i zrozumieli mój problem, więc kolejni napotkani ludzie nie mieli problemu z pokierowaniem mnie dalej. Pomimo licznych kontroli bezpieczeństwa, szczególnie w Pekinie, nigdy nie czułem się znieważony ani potraktowany z lekceważeniem. Co więcej - gdy raz, przypadkowo ubrałem się mniej więcej tak, jak ichniejsi politycy na licznych zdjęciach i portretach sprzedawanych tu i ówdzie, czułem się mocno doceniany - szczególnie panie policjantki z błyskiem w oku prowadziły mnie poza kolejką przez bramki (coś na zasadzie: "obcokrajowiec a nawet ubrać się potrafi") - to było zabawne ale i bardzo miłe. Pierwszego maja stałem sobie w potężnej kolejce do muzeum narodowego na Tiananmen budząc lekką sensację ale i coś w rodzaju uznania. Okazało się, że są specjalne bramki dla obcokrajowców, przy czym nieświadomy tego faktu odstałem swoje trzy godzinki... współstojący częstowali mnie nawet jakimis cukierkami 😉 Ot, tyle z prywatnych wspomnień - miło wspominam. I oczywiście nie odnoszę sie do globalnej polityki kraju i tego co się nam nie podoba w ich systemie rządzenia, a jedynie do własnych, bardzo pozytywnych wspomnień.
  11. ps1974

    Teorie spiskowe

    Drogi @hezio, skromnie przypominam, iż miałeś objaśnić hipotezę "osłabiania układu odpornościowego" szczepionkami 🙂. Nie kończysz jednego tematu a zaczynasz następny? Podobno nie miałeś czasu, heh... Przy okazji - byłeś kiedyś w Chinach (albo jakieś kontakty z krajowcami?), czy wiedzę czerpiesz z portali?
  12. Proponuję poprosić agencję celną o uszczegółowienie formy i treści dokumentu będącego przedmiotem zapytania. Tj. jakiej "deklaracji zgodności" wymagają? Tymczasem proponuję nie pytać o podstawę prawną, bo po co kogoś od razu drażnić? Ludzie w agencjach często wklejają w maile różne wcześniej przygotowane formatki i czasem dziwnie wychodzi. Jak dowiesz się czego dokładnie chcą to będziesz mógł stosownie zareagować.
  13. ps1974

    Teorie spiskowe

    Tych ośmiu procent bym nie demonizował. Ten materiał po prostu jest w naszym genomie ale zaledwie drobny jego procent i przeważnie tylko w ściśle określonym czasie lub ściśle określonych tkankach jest wykorzystywany. Reszta po prostu znajduje się w niewykorzystywanych sekwencjach lub może narobić problemów (głównie mówi się o transpozonach, jako zespołach genów niegdyś wirusowych). W każdym razie, nasz genom to niezły śmietnik, tylko bardzo dobrze zarządzany. Blog o biologii molekularnej? Może na emeryturze 😉. Natomiast tymczasem działam na zbliżonym polu ale w bardziej bezpośrednim, że tak powiem, kontakcie z ludźmi.
  14. ps1974

    Teorie spiskowe

    Tak, nieco poupraszczałem ale wszystkie podane hipotezy są typowymi hipotezami stawianymi aktualnie w nauce i większość ewolucjonistów, biologów, wirusologów zgadza się, że każda z opisanych jest prawdopodobna. Oczywiście dla niektórych wybrane hipotezy są "mojsze" a nawet "najmojsze" 😉 ale tak to w nauce bywa, że ktoś jest do pewnych rzeczy przekonany bardziej a do niektórych mniej (szczególnie hipotez). Nie bardzo - geny wirusowe są bardzo specyficzne - kodują białka, które nie są wykorzystywane przez organizmy żywe. Funkcje i aktywności białek wirusowych są bardzo szczególne i bardzo unikalne. Dość powiedzieć, że 7-10 białek wirusowych jest w stanie opanować i przestawić cały metabolizm komórkowy, adaptując go do własnych potrzeb. Tak działające białka byłyby dla naszych własnych komórek (jeśli pochodziły by od "nas") bardzo niebezpieczne. Szacuje się, że do około 8% naszego materiału genetycznego pochodzi od wirusów 😉, a jako, że mamy w genomie 3 079 000 000 par zasad to wirusowy wkład w nasz genom (szacunkowo) może wynosić nawet jakieś 240 000 000 par zasad! Sporo... Z materiału wirusowego wykorzystujemy kilka genów z bardzo odległej przeszłości naszych przodków (np. jeden z genów biorących udział w powstawaniu łożyska) więc na pewno nie jest to 8% - pewnie zaledwie jakiś drobny ułamek. Reszta jest wyciszona lub może robić problemy. Heh, nie jesteśmy tak odizolowani od środowiska, jak nam się wydaje, więc ten "kolowrotek" można zrobić w głowie komuś, kto "się interesuje" ale wcześniej "nie miał pojęcia" 😉 generalnie biologia na poziomie molekularnym jest fascynująca i wiedzie do niebywałych wniosków.
  15. ps1974

    Teorie spiskowe

    @-mrovka-, Skoro wywołałeś mnie do tablicy... 😉 Obecnie w naukach biologicznych współistnieją trzy koncepcje powstania wirusów. Możemy je nazwać hipotezami. Hipoteza 1 - wirusy to bardzo mocno zredukowane pasożyty wewnątrzkomórkowe. Możemy sobie wyobrazić pasożyta bytującego w komórce gospodarza który, podczas koewolucji takiego układu, ulega znacznej redukcji ze względu na brak potrzeby utrzymywania struktur, które kosztują a są potrzebne rzadko lub z czasem coraz rzadziej. Obecnie możemy obserwować taki trend np. u riketsji (takie bakterie pasożytujace w cytoplaźmie komórek), mykoplazm (najmniejszy znany genom i bardzo niewielkie wymiary) oraz chlamydii (podobnie do riketsji, nie produkują ATP, które muszą pobierać z komórki gospodarza, zdolne do produkcji własnych białek). Pasożytnictwo wewnątrzkomórkowe jest średnio popularne (czyli nie jest niepopularne ale i nie dominuje) w mikroświecie - np. gronkowce złociste przeżywają w cytoplaźmie monocytów i makrofagów i całkiem dobrze sobie tam radzą. Hipoteza 2 - Wirusy to zespoły genów komórkowych gospodarzy, które w toku ewolucji uzyskały samodzielność równolegle ze zdolnościami infekcyjnymi. Obecny model bazuje w głównej mierze na obserwacji plazmidów bakteryjnych - to koliste DNA, które może być aktywnie przekazywane pomiędzy bakteriami i w określonych warunkach mogło by się zdarzyć, że taki właśnie zespół genów stał się wirusem (egzocytoza albo inny, nieznany mechanizm). Hipoteza 3 - wirusy stanowią alternatywną ścieżkę rozwoju z czasów przedkomórkowych. Czyli mogą być ścieżką ewolucyjną przechowywania i powielania informacji bez wyksztalcenia życia w takiej formie, w jakiej obecnie rozumiemy życie. Jeśli tak jest, to razem z wiroidami są najstarszymi znanymi obiektami ewoluującymi na Ziemi. Możliwe, ze każda z hipotez jest prawdziwa. Różnie funkcjonujących wirusów jest dużo: ssDNA (np. parvo-), dsDNA (np. herpes-, adeno-), ssRNA- (np. orthomyxo-), ssRNA+ (np.flavi-, picorna-), dsRNA (np. rotawirusy), RNA z odwrotną transkryptazą (np. retro-, hepadna-), są niewielkie, szybko się adaptują do środowiska (tj. do gospodarzy), łatwo i "niskokosztowo" się powielają. Stąd można przyjąć, że różne rodzaje wirusów mogą mieć różne rodowody i rozwijać się z warunków opisanych w każdej z hipotez. Pewności, która z hipotez najlepiej opisuje rzeczywistość, nigdy nie uzyskamy ze względu na brak możliwości śledzenia rozwoju wirusów dowolnie głęboko wstecz w czasie - po prostu nie mamy "materiału kopalnego" w tym zakresie. Osobiście skłaniam się ku opinii, że każda z hipotez dobrze opisuje możliwe powstanie różnych rodzajów wirusów. Z ciekawostek dodam, że materiał genetyczny pochodzenia wirusowego jest również zintegrowany z naszym własnym genomie, stanowiąc nieodłączną część naszej ewolucji. Niektóre geny, które wykorzystujemy w naszym rozwoju, mają pochodzenie wirusowe.
  16. ps1974

    Teorie spiskowe

    He, he :-) a te patenty to są publicznie dostępne? Spoko, spoko, w końcu to temat o teoriach spiskowych 😉
  17. ps1974

    Teorie spiskowe

    No.... Matka Natura nie takie rzeczy potrafi produkować ☺️
  18. U mnie również nic nie słychać - jak nie pracuje to jest cicha jak rodzinny grobowiec (Jura F9). A tak na marginesie - poważnie potrzebna jest Wam funkcja włączenia zdalnego albo timera? Przecież jak się ją włączy (przynajmniej w moim modelu) to system wstaje około 20 sekund i już można robić sobie pierwszą kawkę
  19. ps1974

    Teorie spiskowe

    Żaden problem - dodam jedynie, że też nie lubię walk w kisielu. Postrzegam jedynie rzeczywistość przez pryzmat nauki i metody naukowej w opisie obserwowanego świata. Przekaz medialny to jedno a poszerzanie dostępnej wiedzy to coś kompletnie innego. Co pozostaje nam bez wiedzy bazującej na eksperymentach i obserwacji? Cofniemy się do szarlatanerii w rodzaju forsowanych tylko nieco powyżej "osłabień systemu immunologicznego" szczepieniami, wyssanych z palców teorii spiskowych, promowanych dla poklasku mas (i zbijania kasy czasami). Zgadzam się, że w wymiarze filozoficznym (i praktycznym) nie ma jednej absolutnej prawdy - jest tylko mniejsza lub większa zgodność teorii z obserwacjami i ew. uszczegółowienie teorii (lub obalenie jej i zaproponowanie nowej, uwzględniającej większą ilość obserwacji). Jednak naukowcy rzadko kiedy występują w debacie publicznej, prezentując "fundamentalne" stanowisko - a sposób przedstawienia stanowiska np. w mediach, to już zupełnie inna bajka. Tak właśnie dzieje się obecnie - nawet zakładając, że dostępne szczepionki w pierwotnie proponowanych schematach podawania nie są tak skuteczne jak pierwotnie deklarowane to naukowiec powie: "hmmm... ciekawe, zastanówmy się dlaczego tak jest i co można z tym zrobić" a antyszczepionkowiec: "to spisek.... wolność chcą mi ograniczyć... big pharma chce kasy.... to trucizna... naukowcy kłamią..." itp. itd.
  20. ps1974

    Teorie spiskowe

    Ale że o co chodzi? Tj. prawda objawiona funkcjonuje w systemach religijnych. W nauce są tylko wyniki eksperymentów lub obserwacji i ich interpretacja. Nauka nie jest moralna - to już domena interpretacji i wykorzystania wiedzy A jeśli, dajmy na to, nie pozwolę? Brak czasu to doskonała wymówka, szczególnie jeśli nie wiadomo co napisać. Jestem w pracy od 7:20 i jeszcze trochę pracy przede mną. Forum traktuję jako rozrywkę i chwilowe oderwanie od pracy. No, nie daj się prosić... jak rozumiesz "osłabianie systemu immunologicznego" w kontekście szczepień? Załóżmy, że rozmawiamy o względnie zdrowej osobie w wieku 0-60 lat w kontekście dostępnych szczepionek. Jeśli nie masz nic przeciwko, to zamiast hipotezy, przytocz może jakąś teorię...
  21. Na stronie H2O / Helberg jest Balck Sale 2021 (właśnie dostałem maila). Wiem, że te zegarki nie są u nas szczególnie popularne ale "potwór" wytrzymujący 25000 m poniżej 1000 EUR netto.... może kogoś zainteresuje: https://www.h2o-watch.com/black-sale-2021.html
  22. ps1974

    Teorie spiskowe

    Przepraszam za skróty - nie brzmi ani górnolotnie ani światowo (raczej zwyczajnie), ale chyba zagalopowałem się. Impact factor weryfikuje jakość naukową publikowanych danych, stanowiąc również wyznacznik ich rzetelności (z bardzo nielicznymi wyjątkami, zwykle piętnowanymi przez środowisko naukowe, jeśli okażą się nieprawidłowe, szczególnie intencjonalnie). Dzięki @tarant za rozwinięcie zanim zareagowałem. Papież jest nieomylny jedynie w kwestiach wiary i moralności, o ile dobrze pamiętam niegdysiejsze lekcje religii ☺️.
  23. ps1974

    Teorie spiskowe

    Czy mógłbyś powstrzymać się od pisania Twoich swobodnych interpretacji rzeczywistości, rodem z WC Kwadransa (kiedyś był taki program a prowadzący też miał dużo do powiedzenia w kwestii szczepień)? Chodzi mi o postulowane przez Ciebie "osłabianie systemu immunologicznego", czyli kolejną bzdurę, którą czytam w Twoich tekstach. Może jakieś linki do publikacji na poparcie Twoich twierdzeń? (tylko please, z LF i przyzwoitym IF) Przeanalizuj w podanych przez Ciebie linkach medianę i średnią wieku ludzi którzy zmarli. Liczebność przypadków również możesz uwzględnić. Grupa osiemdziesięciolatków jest terminalnie podatna na praktycznie każdy problem zdrowotny (szczepić trzeba - zawsze to szansa na przedłużenie życia ale w tym wieku - nigdy nie wiadomo). Ludzie nie "zaczynają rozumieć" - zawsze i wszędzie ktoś przeciwko czemuś protestuje. Śmiem nawet twierdzić, że ludzie poddają się manipulacjom prowodyrów którzy niewiele wiedzą a dużo mówią. A potem dzieje się to, co ostatnio w Holandii - ciekawe czy do odpowiedzialności poczują się ludzie, którzy podburzyli grupę do zamieszek (po czym policja pacyfikowała siłowo).
  24. ps1974

    Teorie spiskowe

    @gruby2000 to była jakaś polityczna deklaracja po obejrzeniu Dziennika Telewizyjnego w TVP? 😉😀😀😂
  25. Długi weekend się kończy to i kot zmęczony...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.