Po kilku tygodniach nieustannego noszenia i wielu spotkaniach i rozmowach z kumplami, mogę wam śmiało powiedzieć ze Code 11.59 Chrono to prawowity członek Audemars Piguet. Jest to świetny i funkcjonalny design. AP wiedział co robi. Tutaj nie ma baboli, jest za to sporo nowych tricków i chwytów. Postaram się je tutaj wymienić i może to pomoże niektórym "zrozumieć" ten zegarek trochę lepiej.
Numer jeden w tym zegarku to koperta. Jestem w szoku jak doskonale się nosi ale nie wygoda jest tutaj maksymalnym atutem lecz odporność. Nie mialem jeszcze w swojej kolekcji zegarka który dosłownie nosiłby się z taka pewnością siebie. Tego zegarka nie sposób zadrapać! Pomimo rozmiaru, unika jakiegokolwiek wear and tear - jak prawdziwa ninja. Sa zegarki pancerne jak Sinn które używają tegimenting. Są zegarki jak Rolex które maja przemyślana polerke i wykończenie szczotki tam gdzie mogą zbierać się rysy. Są tez zegarki jak FP Journe które maja dosłownie gumowe zderzaki tak aby odbierać impakt i zadrapania. Code po prostu unika tego wszystkiego za jednym ruchem.
Druga rzecz to rozmiar. Code to "oszukane" 41mm! Bezel, a raczej jego brak powoduje większe otwarcie dla cyferblatu. Dla oka powoduje to przełamany, większy rozmiar ale dla projektantów AP to prawdziwe pole do popisu. Widziałem już wiele dobrych cyferblatów - Patek Philippe chyba jest moim ulubionym gdyż ich cyferblaty są moim zdaniem przepiękne i magiczne. AP jest prawie na równi. Pionowa szczotka i efekt fumé jest zapierający dech w piersiach, tak jak szary Patek 5990. Do tego duże czytelne subtarcze chrono wspaniale się prezentują. Białe złoto na tarczy (12, Logo,indeksy i wskazówki) idealnie grają z szarościami tej tarczy. Jak na tak awangardowy design jest tutaj dużo poezji wizualnej.
Czcionka i jej spójność. Tego nauczyłem się od Lange. Chyba nikt nie robi tego lepiej ale tutaj jest do bardzo ale to bardzo dobrze zrobione. Zarówno print jak i odstępy i proporcje są na najwyższym poziomie. Tylko sobie wyobrażam ile im to zajęło aby dopracować...
Czytelność. Jest zaskakująco dobra! Przecież tutaj nie ma lumy i wskazówki w dodatku są ekstra cienkie. WTF - to nie ma sensu. Ale jakimś cudem działa, wszystkie wskazania są czytelne praktycznie w każdych warunkach oprócz pełnej ciemności.
Wklęsły krysztal. Wciąż nie wykumałem o co tu chodzi ale chodzi o coś na pewno. Byćmoże pomaga w czytelności? Nie do końca mi się to podoba powiem szczerze ale tez nie przeszkadza. Jest to następna "dziwna" rzecz w tym zegarku. Jak wykumam to na pewno się podzielę z wami moimi przemyśleniami. Narazie kminie o co chodzi z tym wklęśnięciem...
Werk. WOW... Mechanizm jest fantastyczny i wizualnie przepiękny. Mix wykończenia ręcznego jak i mechanicznego jest fajnie zbalansowany i pasuje do zegarka w 100%. Funkcjonalnie tez finezja, przyciski chrono są chrupkie jak grube, falowane chipsy! Z precyzja chodu jedynie trochę gorzej - kręci jakieś 5/6 na dobę ale może to dlatego ze chrono chodzi w ciagu dnia praktycznie non stop?
Pasek. Znowu przybijam piątkę z AP i gębą mi się uśmiecha za każdym razem jak zakładam zegarek, uwielbiam to uczucie "slap" na nadgarstku gdy code chwyta i siada jak ulał! Nic tak nie chwyta nadgarstka jak code. Wyobraźcie sobie ośmiornicę która zawija się naokoło nadgarstka - tak właśnie opisałby wpasowanie 11:59.
To tyle na razie ale z pewnością będę pisał więcej ponieważ "kodzik" zostaje na długo w kolekcji.
P.S.
Dodam jeszcze (ku mojemu zaskoczeniu) ze data w chrono to całkiem fajna sprawa ale musi być na nią miejsce inaczej bałagani - w code jest sporo miejsca więc to swietnie pracuje moim zdaniem.