A tak pomyślałem, że założę temat z naszymi największymi zegarkowymi rozczarowaniami/wtopami. Piszcie firmę/nazwę i co było nie tak. Ja zacznę.
Glycine Combat Sub Aquarius. Po pierwsze rozmiar - bydle miało średnicę 46mm ale nie to jeszcze było najgorsze. Gumowy, fabryczny pasek po przycięciu był na mnie za duży więc go zdjąłem. Okazało sie, że koperta ma z boku wcięcia i jest wykończona jakby ją po płycie chodnikowej przeciągnęli. Było to bardzo widoczne. Do tego luma na poziomie Casio Duro, a to miał być diver 50 atm. Miało być pięknie a skonczyło się bólem głowy....