Jeśli dało by się to jakoś usprawnić, to moja propozycja jest taka: dodać (o ile tego nie ma) automatyczne powiadamianie autora posta, co się z nim stało - że został przeniesiony / usunięty / wyedytowany. Na większości forum to jest i załatwia w ten sposób "politykę informacyjną". Po takiej informacji można skontaktować sie via PW z administracją i dopytać w razie potrzeby, o co poszło. Druga sprawa - robiąc czystkę w temacie warto dopisać posta w stylu "Wątek został wyczyszczony z przepychanek - proszę trzymać się tematu i nie odpowiadać na tę wiadomość". Jeśli jest taka możliwość w silniku, można dać temu postowi 1-dniowy termin ważności. A teraz ogólnie: Biorąc udział w forum dyskusyjnym musicie liczyć się z tym, że Wasze wpisy wylądują w koszu. Po prostu. Zasada nie jest "najgorsza z możliwych" tylko "jedyna możliwa". Cieszę się, że w końcu moderacja działa nieco bardziej raźno. Oczywiście, że lepiej przenieść, niż wywalić, ale pod warunkiem, że dana treść mieści się nadal w dopuszczalnych ramach. Wątek, o którym mówimy, skręcił w stronę przepychanek i nie było sensu tego przenosić. Tak, wycięło się hurtem również z "niewinnymi" postami, ale musicie się pogodzić z faktem, że moderatorzy to też ludzie, którzy odwalają tą pracę po godzinach i zwyczajnie nie będą ślęczeć i oddzielać "ziarna od plew" post po poście, bo nie mają na to czasu. Nieważne, ile wzniosłych słów tutaj użyjecie - to się nie stanie. Koniec tematu. Dodatkowo - taki wyczyszczony i "pocięty" wątek, w którym posty częściowo zawierają odniesienia do siebie nawzajem jest z reguły zupełnie nieczytelny i tak czy inaczej nadaje się później do kosza. Więc lepiej ciąć po całości od razu - szkoda zbędnej roboty. Piszę to nie w obronie tutejszych moderatorów, których osobiście nie znam, tylko jako moderator na innym forum, któremu sprawa jest dokładnie znana od drugiej strony. Na tamtym forum, dodatkowo, nie pozwalamy sobie na żadne publiczne dyskusje z decyzjami moderatorów. Jeśli ktoś się nie chce podporządkować do tego punktu w regulaminie, dostaje ostrzeżenie, a w końcu bana. Jeśli chcecie porządku na forum - po prostu nie odpowiadajcie na zaczepki i prowokacje. Z obu stron barykady. Nie liczcie na to, że moderator cudownie swoją obecnością zapewni dobrą atmosferę, bo za atmosferę odpowiadamy my - użytkownicy. A jeśli chcecie swoje dzieła literackie zachować dla potomności i boli Was ich usunięcie - załóżcie bloga. Przepraszam za twarde, żołnierskie słowa, ale tak to wygląda Z tym zgadzam się w 100% Po obu stronach barykady są "gorące głowy" i osobiste urazy. Po prostu przestańmy takie jednorazowe wybuchy emocji (mniej lub bardziej uzasadnione) traktować jako wykopanie topora wojennego. Każdy piszę jedynie w swoim imieniu. 99.9% członków wielu forów chciało by zapomnieć o tym wszystkim.