Heh, ja też miałem Favoritkę po rodzicach. Nacieszyłem się nią tydzień, po czym rozbiłem - niegroźna stłuczka, ale blachy miała takie miękkie, że cała macha pogięta, pamiętam, że naprawa pochłonęła wszystkie moje studenckie oszczędności. Na swoje czasy i polskie warunki było to całkiem niezłe auto.
Ej, to w tym cała fajność, że człowiek chodzi, przymierza, myśli, a może to, a może tamto.. Ale mocny kandydat. Tylko muszę poczekać, aż mi się "mentalnie zamortyzuje" zakup poprzedniego zegarka
Opłacała się, jeśli ktoś już tam jest lub ma znajomego na miejscu. Poza tym cena w stanach jest po dużym rabacie, a w Polce - katalogowa. W Polsce też dostaniesz rabat, może nie tak duży, ale różnica nie wyjdzie 1000zł.
Mi w Kruku powiedzieli, żebym zgłosił się na przegląd po ok. 5 latach. Wydaje mi się to rozsądnym terminem i zamierzam wtedy zegarek im dać (o ile go wcześniej nie sprzedam ) Zwłaszcza, że serwis oznacza też polerkę koperty - miło mieć po 5 latach zegarek "jak nówkę". W przypadku droższych zegarków chyba nie warto czekać, aż coś siądzie. Wtedy cena za usługę i części może się zrobić całkiem niefajna.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.