Klient Roleksa nie zalicza się do tej części społeczeństwa, którą obejmuje się specjalną troską. Nie potrafię jednak sobie wyobrazić sytuacji, gdy zleca on budowę domu, kupuje samochód, podpisuje kontrakt, gdzie nikt nie zagwarantuje mu
kiedy i za ile wykona zlecenie. Jeśli w przypadku zegarka bawi się w takie gierki, to całkowicie świadomie. To dodatkowy smaczek. Tak działają prawdziwi artyści, akceptujesz to, albo rezygnujesz i idziesz do rzemieślnika.