Sława doszła . Musze przyznać, że (choć może to kwestia nastawienia psychicznego) zegarek jest sliczny. O wiele ładniejszy niż na zdjęciach. Nie dlatego, że przeprojektował sie w kopercie, ale dlatego, że po prostu jest, jak na sławę, bardzo fajnie wykonany. Bransoleta, choc zwijana, jest nieco lepsza jakościowo niz w pancerniku czy w Wostokach, ładnie matowiona tylko... łatwoodpinalna . Koperta ślicznoie wykończona, tam, gdzie dochodzi bransoleta szczotkowana, jest jednak pewien kłopot - szkło (i w konsekwencji także czarno-biały pierścień wokół tarczy są nieco skrzywione. I teraz nei wiem, czy to tak miało byc, czy to przez pomyłkę, bo... tarcza pasuje do tego idealnie-nie jest skrzywoiona względem pierścienia I jeszcze taki drobiazg - pierścień mógłby byc ładniej wycięty - datownik jest prostokątny, a wcięcie okrągłe, jakoś się to gryzie. Niemniej, jak na Sławę z tego okresu sprawia wrażenie porządnego zegarka - Pancerniki czy zwykłe okrągłe Avtopodzawody z tego okresu nawet w takim stanie nie wyglądaja tak porządnie (dostojnie???) jak ta Sława - po prostu IMO widać, że to lepszy model. Mechanicznie jest to 2427N, 32 kamienie z łożyskiem kulkowym (słychać, oj słychać ). Mechanizm jest w zasadzie sprawny, tylko ma walnięte sprzęgiełko i nie przerzuca daty samoistnie (trzeba pomóc), zresztą, może dlatego zachował sie w takim stanie - jest możliwe, że ktoś zepsutego grzmota ciepnął do szuflady i tak leżał. Poza tym przy przycisku zmiany daty wydobywa się jakas czarna maź - nie pierwszy raz to widze, więc pewnie czymś takim to smarowano. Automat i chód bez zarzutu. Sorry za jakość zdjęć, mój mały Nikon L11 to dość gówniana maszynka, która ma niby tryb makro, ale działa on tylko bez zoomu i z dużej odległości (potem trzeba wycinać środek zdjęcia), a przy tym nie ma zdjęcia, którego nie umiałby bez statywu rozmazać Uploaded with ImageShack.us