Nie, nie... po prostyu - amerykańce, noworuskie, staroruskie... poszło to w bardzo złym kierunku i zarówno samo kupowanie nowych, jak i nawet ta kolekcja leżąca na półce mnie przestała cieszyć w swoim obecnym kształcie. Znów było tego za dużo i nie takie, jak chce, a do tego trzeba byo ostatecznie zakończyć ślepe uliczki projektów, które i tak nigdy nie doczekają się realizacji, bo entuzjaz,m opadł za bardzo, zeby to ruszyć (patrz Girard Perregaux choćby). Ja po prostu nie jestem kolekcjonerem sensu stricto, bo jak cos tylko leży i się rozrasta, to mnie nudzi. To przychodzi nagle, zupełnie bez zapowiedzi i jest odpowiedzią na różne czynniki, kóre razem dają impuls do zmian. taka rewolucja - zburzyć i budowac od nowa. A noworuskie w nowym schemacie się nie mieszczą - okazuje się, ze mogę mieć milion zegarków, a i tak najbardziej lubię te, które są piękne na łapce, albo bardzo stare i niesamowicie wygladają - takie małe dzieła sztuki. A jak jest tylko rzadkie, to jest ten moment niemal ekstazy, ze w końcu go MAM i... entuzjazm opada, bo... ja po prostu nie jestem wcale typem kolekcjonera. Ot - dogonic, złapać, nacieszyć się i niech idzie dalej. Chyba, ze się naprawdę pokochamy . Poi prostu nagle stwierdziłęm, ze jestem "nasycony", że kolejny rzadki rusek już mnie nie ucieszy. Mam teraz inne cele, co nei znaczy, że z ruskimi całkiem kończę. Ograniczam się tylko do Pabiedek z lat '40 (póki co tu trwam dalej przy swoim ) i najpiękniejszych kirowek - przynajmniej tak pięknych, jak ta, która zostaje. I tu jest właśnie kolejny powód mojej decyzji. Ostatnio była kirowka tak cudna, że mózg dęba stawał i poszła za $200, bo więcej dac nie mogłem. I tak sobie spojrzałem na kilka niedawno kupionych noworuskich i stwierdziłe,m, ze sto razy bym wola tamtą kirowkę. nie da się mieć wszystkiego, a przynajmniej nie przy moich dochodach... Jest tylu fanów noworadzieckich, którzy o Pabiedach z lat '40 czy kirowkach za bardzo nie myślą, szukając właśnie Amfibii 300M czy Sławy 32k - prosze bardzo