Co do prawa własności przemysłowej, zanim się coś napisze to najpierw lepiej coś przeczytać : Dz.U. 2014 poz. 1645 art. 5 pkt. 2 , 20 , 21 i 23. Prawo własności przemysłowej nie ma zastosowania do tej aukcji. Co prawda w ustawie o własności przemysłowej art3. pkt 2 mówi : "Przepisy ustawy dotyczące przedsiębiorców stosuje się odpowiednio również do osób prowadzących działalność inną niż gospodarcza, a także do jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej" - jednakże dalej czyn sprzedającego (wystawienie aukcji) nie wyczerpuje definicji wprowadzenia do obrotu. I przepis będzie miał inne brzmienie - tekst ujednolicony z 10 grudnia 2014 roku (wejdzie chyba w marcu czy kwietniu bo nie sprawdzałem czy już opublikowany) : "Art. 305. 1. Kto, w celu wprowadzenia do obrotu, oznacza towary podrobionym znakiem towarowym, zarejestrowanym znakiem towarowym, którego nie ma prawa używać lub dokonuje obrotu towarami oznaczonymi takimi znakami, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". - z tym że wg. wykładni stosowanych przez sądy musi być to działanie celowe i świadome. Polskie prawo nie ma uniwersalnej definicji obrotu i to tez komplikuje sprawy. Czy jednorazowa sprzedaż (do której tu jeszcze nie doszło) jest obrotem czy nie. Jest to podobnie jak sprzedaż paliw na obrót którymi wymagana jest koncesja ale incydentalna sprzedaż np. nadwyżki magazynowej nie jest ścigana. Przepis w tym brzmieniu ułatwi walkę ale z hurtownikami, w kwestiach jednostkowych nic nie zmieni bo to mała szkodliwość społeczna jest. Art. 286. § 1 - bardzo ciężki do udowodnienia w tym przypadku, nikt do Ciebie nie dzwoni, nie namawia do zakupu, przedmiot jest zniszczony. Ten artykuł dotyczy przestępstw umyślnych - a tu przy tym stanie zegarka spróbuj to udowodnić , tzw. "nie wiedziałem" bo zegarek stary, pełno takich w takich cenach itd... nie każdy musi się na wszystkim znać co sprzedaje jak jest używane. Dlatego też UC zatrzymuje np. na bazarach tylko nowe przedmioty oznaczone podrobionymi znakami towarowymi a używanych nie bo nie ma jak tego ugryźć. Znać się ma wprowadzający do obrotu i producent jak rzecz jest nowa ale "kowalski" sprzedający rzecz używaną, której jest nie wiadomo którym właścicielem nie musi. Tutaj kupującego chroni tylko możliwość zwrotu przedmiotu w ciągu 14 dni od zakupu , ale czy kasa wróci to już inna sprawa. Jak przedmiot był by w licytacji i ktoś by kupił to po herbacie albo długi proces cywilny. "Ponad to polski przedstawiciel Omegi mógłby się domagać zadośćuczynienia za naruszenie dobrego imienia firmy... (zegarek za piękny nie jest)" - to już jest całkowita bzdura. Jeżeli by się komuś chciało to chyba pełnomocnikowi Swatch Group lub firmie bezpośrednio. Przedstawiciel Omegi - co to takiego ? Nie pisze tego dlatego że popieram sprzedaż podróbek ale po to żeby przypadkiem ktoś nie skopiował Twoich rozważań i nie wysyłał po ludziach bo sobie kłopotów narobi i również po to żeby uważać na to co sie kupuje a nie płakać po zakupie.