Rozumiem że żłożenie mechanizmów, zamówienie i wykonanie kopert, tarcz, wskazówek jest dużym logistycznym przedsięwzięciem. Jak wiele razy pokazały zegarki forumowe terminy się przesuwają a ich zachowanie graniczy z cudem. Problem w tym że w tym przypadku nie mówimy o zegarku na zamówienie a o nota bene świetnym produkcie polskiego producenta. Szeroko zakrojona kampania marketingowa skutecznie zwiększyła liczbę potencjalnych klientów. Ja się na to złapałem, poza tym uważam że pomysł jest genialny. Zegarki chciałem kupić dwa: jeden w prezencie pod choinkę dla osoby która w przeszłości zawsze chciała mieć to auto, a drugi dla siebie. Dowiadywałem się na bieżąco, ale ostatecznym terminem miał być koniec grudnia przed świętami. Po pierwszej partii kiedy byłem skłonny do zakupu otrzymałem informacji że zegarków już nie ma... Dowiedziałem się tylko że były 4 na allegro (podobno przez 1 min od wystawienia ) i 20 na zamówienie w złotych tarasach. Mineły 4 miesiące i zegarka nadal od ręki nie dostanę. Nikt tutaj nie bije pjany, chodzi o podejście do klienta, który wodzony jest za nos. Xicorr zajmuję się tylko produkcją zegarków i chyba ktoś jest w stanie powiedzieć- dnia X będziemy w stanie sprzedąć X zegarków X typu. Z obecną polityką ludzię się tylko zniechęcają. Jeżeli Xicorr ma konkurować na szerszą skalę, w mojej opinii musi popracować na terminowością. Wszystko inne jest w najlepszym porządku i nie wykluczam że do zakupu powróce Dziwi mnie że sugestie i problemy zgłaszane przez klientów ktoś może nazwać biciem piany....