Nic nie paruje, a baterię od 4 lat ma na maxa i nie pamiętam żeby kiedykolwiek spadła poniżej tego. Risemana zakładam głównie do biegania, jazdy na rowerze i chodzenia po górach, więc był już narażony na ekstremalne zmiany wilgotności, ciśnienia i temperatury, kilka razy zdrowo przydzwoniłem nim o skałę, albo o ziemię. Po tych czterech latach jedynym śladem zużycia jest pęknięta szlufka od paska.
Wach sprawdziłby się w cyrku, rozwalając cegły na twarzy, albo waląc głową o beton, niestety boks polega na czymś więcej niż tylko obrywaniu po gębie, czego Wachowi chyba nie zdążyli wytłumaczyć przed wyjściem na ring... Przynajmniej dobrze że walka była tak późno, bo dzieci nie powinny patrzeć na taką gębę, sam nie wiem jak teraz zasnę. Obciach a nie walka, szkoda gadać.
Ejjj kto wykasował moje zdjęcie z wesela kuzynki na Podlasiu z ciotką z Ameryki, ciotką z Białego Stoku i ciotką z wujkiem ze Szczytna? To moja jedyna fotka na której jestem uśmiechnięty... Zdjęcie z patykiem możecie skasować, ale te z wesela musi być bo cookowi bardziej się podobało.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.