Mam za dużo nie sprzedanych jeszcze zegarków i furę zamrożonych środków. Im droższy zegarek tym ciężej go finansować. Wiem jak jest, ludzie stękają, że chcieliby mechaniczne chrono a jak przyjdzie zagłosować swoim portfelem i wyłożyć ok 3000zl to zgłosi się max 50 osób. Aby produkcja miała sens ja muszę mieć przynajmniej 200 pewnych kupujących a to jest niewykonalne. Nie będę produkował kolejnych zegarków na półkę i czekał kilka lat aż zejdą. Oczywiście one zejdą, ale za długo to trwa a ja w tym czasie wbijam zęby w ścianę bo zegarkami się nie najem. Zamrożone zostają kolejne projekty itd. Łatwo to policzyć, powiedzmy znajdujemy 50 chętnych na projekt za 3000zł kolejne 250 zegarków biorę na siebie. Powiedzmy ze koszt produkcji bedzie 2500zl - chociaż z tego co wiem to przy Valjoux tyle kosztuje sam mechanizm dla firm niezaleznych. mamy 250x2500zl = 625 tys zł!!!!!! Największe zagraniczne platformy crowdfundngowe są wciąż niedostępne dla firm z Polski. Ale i tak nie chciałbym tam startować, za dużo stresu. Crowdfunding to już nie dla mnie, swoje odchorowałem, jestem tym zmęczony, ciągle tłumaczenie się klientom czemu są opóźnienia. Ci z forum to pół biedy bo mnie znają ale jak ktoś pierwszy raz bierze udział w takim projekcie to wysyła później co 2 tygodnie maile a ja tłumaczę i tłumaczę, każdemu z osobna.