Wiadomo, że jest pewna grupa osób na którą można liczyć ale to nie wystarczy aby uruchomić produkcję i ponieść wszystkie koszty i znowu zostać ze 100-200 zegarkami niesprzedanymi co daje kolejne ok 150tys PLN zamrożone. Ja jestem zatowarowany w cholerkę i po prostu straciłem płynność finansową. Nie mogę sobie pozwolić na kolejne zegarki. Powiem wprost potrzebuję gotówki a nie zegarków w magazynie :-( tym się nie najem. Sprzedaż idzie zbyt wolno. Rynek jest nasycony, konkurencja w ciągu 3-5 lat się potroiła i nie chodzi wcale o producentów z Polski. Sprzedaż w PL jest w miarę stabilna, najgorzej że zagranica odpadła praktycznie w ogóle, a wcześniej stanowiła duże wsparcie na poziomie nawet 40% sprzedaży. Dociągnę projekt Divera w tym roku bo jest już zbyt zaawansowany aby go wstrzymać. Wyprodukuję 2 nowe tarcze dla koperty Form&Function i tyle na razie. Jeśli sprzedaż nabierze dynamiki to pomyślimy o realizacji nowych projektów w przeciwnym razie czeka nas okres zamrożenia. Nie użalam się nad sobą :-) po prostu rynek się zmienia a ja nie do końca odczytałem pewne trendy i zmiany. Tak bywa. PS. W ostatnich 2 latach micro stały się na tyle popularne, że weszły w to fundusze inwestycyjne zazwyczaj chińsko-amerykanskie które napierdzielają mnóstwo modeli i są w stanie oferować je w bardzo niskich dumpingowych cenach ponieważ ich celem jest zagarniecie rynku i wykończenie innych micro. Oni są w stanie przetrwać oferując na razie zegarki z marżą 5-10% po to aby zrobić sobie przedpole, rozreklamować się i zrobić sobie rynek. Nie będę przytaczał konkretnych nazw producentów ale kumaci wiedzą o jakie marki chodzi. Oni podszywają się pod micro ale tak naprawdę to mają możliwości finansowe których nie powstydziłby się nie jeden producent szwajcarski będący na rynku od 100 lat.