312 to werk Panerai a nie eta, wiec wszystkie czynnosci z nim zwiazane zostana wykonane jedynie w autoryzowanym serwisie. Oczywiscie mozesz probowac wykonywac u "normalnego" zegarmistrza, ale ja bym nie oddal nigdy zadnego inhousa do "pana Kowalskiego", choc pewnie wielu sie podejmie a i na tym forum beda doradzac "nieprzeplacanie". Jako ciekawostke powiem Ci, ze bylem w serwisie okresowym z Omega mojej zony (werk na ecie) u polecanego u nas zegarmistrza w Warszawie, ktory robi podobno wszystko (Rolki, IWC, Patki) lacznie z wiecznymi kalendarzami. Mialem wtedy na reku Pama 233 i z ciekawosci zapytalem czy gruntowny przegladu takiego zlozonego mechanizmu tez by sie podjal (pytalem na przyszlosc). Pan zerknal i powiedzial, ze bez problemu (pokazujac Rolexa GMT II wlasnie co po jego serwisie). I nic nie byloby w tym dziwnego, ze po chwili z ciekawosci zapytal czy moze zobaczyc zegarek. Zdjalem, podalem a pan... a co to jest ta podzialka? Po chwili jednak sam dodal - aaaa... to rezerwa chodu Coz - nie jestem zegarmistrzem i nie znam sie na tym czy nas robia w bambuko czy faktycznie jak np. u Rolexa bez specjalnego urzadzenia, ktore posiadaja wylacznie autoryzowane serwisy mozna dokonac regulacji. Kwestia czesci, smarow etc. jest rowniez rzecza sporną, tak jak przeszkolenie autoryzowanych serwisantow w inhousach. Co innego eta a co innego inhouse - kwestia wlasnej decyzji