Ja nie mam z tym problemu. Jesli cos nie jest opatentowane a logo nie jest "skradzione", to co mi za roznica, ze jakis milosnik luksusowego zegarka, ktorego design bardzo mu sie podoba i chcialby miec chocby taka mala namiastke jego (bo wie, ze nigdy go sobie nie kupi w oryginale) kupi taka kopie. Ci, co faktycznie maja w d...pie prawa czyjejs wlasnosci a wazniejsze jest "zablysnac" w towarzystwie, albo robic z siebie milionera i bogacza, to i tak kupia podrobke "pełną gębą", bo logo MUSI byc, nie? 🤭😉