Problem nie istnieje. W. Kruk mnie jako przedstawiciel Rolexa olał ciepłym moczem. Po kilku mailach dostałem zgodę na stawienie się osobiste w salonie w Warszawie i wtedy zegarmistrze rozpatrzą ewentualnie moja sprawę. Chyba trzeba dzwonić do Pieśkiewicza. Tak się składa, że będę końcem września w stolicy to postaram się to załatwić. Jedyny plus całej afery to informacja od Pani z Kruka, że rzeczywiście Tudor jesienią wchodzi do Polski. Nie wiem jak ale z dużą pewnością do nich. A ring jak obłaził tak obłazi