Zaspokoję Twoją ciekawość. Zegarek oddałem do serwisu u pana Pieśkiewicza końcem września. Po 2 tygodniach sprawa została załatwiona. Ponieważ mam ograniczone grono znajomych w stolicy to Tudor leżał sobie w serwisie dodatkowe 2 tygodnie. W końcu kumpel odebrał i ma na dniach mi go wysłać. Jak zobaczę pierścień to napiszę co usłyszałem od zegarmistrza z serwisu i co tym wszystkim sądzę. A usłyszałem ciekawą historię, która może mieć związek z bliskim, mocniejszym wejściem Tudora do Polski