Również wnoszę zastrzeżenia do pkt. 2, który (być może pozornie) trochę kłóci się z pkt. 4. Uzasadnienie: Jajka np. kupuję z pewnego źródła. Nie pochodzą one od tzw. "zestresowanych kur". Kury biegają sobie po podwórku, są swojsko karmione, bez chemii itp. i są bardzo smaczne. Ziemniaki i niektóre warzywa kupuję od chłopa, który nie stosuje sztucznych nawozów, itp., ponieważ również ma pasieki z pszczołami. I nie chce aby mu z powodu nawozów, czy też ogólnie pojętej chemii, wytruły się pszczoły. Zazwyczaj ma warzywa później aniżeli inne osoby. Być może ma ceny wyższe od konkurencji (nie wiem, nie sprawdzałem), jednak kupuję ją w trosce o moich najbliższych i moje zdrowie, ze względu na smak, no i gościowi parę groszy wpadnie. Co do pkt. 4, to mój znajomy raz na jakiś czas osobiście przygotowuje wędliny. Kupuje od gospodarza świnię i sam wyrabia sobie np. szynkę. pekluje ją, itp. Prawdopodobnie wychodzi to drożej niż kupno z marketu najtańszej tzw. szynki. Jednak (o ile wieprzowina to zdrowa żywność), to mięcho przygotowane przez niego jest i droższe i zdrowsze. Co do zasady, to cały proces proces począwszy od produkcji, hodowli, po finalną sprzedaż żywności bio i eko, jest monitorowana. Owszem, spotkałem się z sytuacjami, w któych ktoś bezprawnie znakował swoje produkty symbolami (bio, eko), jednakże spotkałem się również z sytuacjami, w której rzeczywiście taka żwyność na każdym kroku, różniła się od tej tzw. "zwykłej".