Miałem kiedyś niewielkiego pieska, którego niemalże wykończyła kość z kurczaka. Zajadał się mięskiem z kuraka razem z kośćmi. Raz po takiej uczcie, z różnych miejsc zaczęła wypływać mu krew. Weterynarz stwierdził, że rozszczepiona kość z kurczaka przebiła mu przewód pokarmowy (zdaje się, że jelita). Nie wdając się w szczegóły piesek szybko chudł, mało jadł, podczas krótkich spacerów, przewracał się na lekkim wietrze. Chodzący kościotrup. Zastrzyki, kroplówki, itp. niewiele pomagały. Ostatecznie zrezygnowany już weterynarz zaproponował (i oby nie było takiej konieczności, ale może to się komuś przydać, jeżeli znajdzie się w takiej sytuacji), żebyśmy spróbowali dawać psu do jedzenia, a raczej picia (strzykawką) gęsty wywar z siemienia lnianego. I to pomogło! Kilka dni walki, i ta kość się wyślizgała.