Opinia na temat Panów Baum jest już legendarna. Nie mniej, o ile się nie mylę, to każdy pozostawiony przeze mnie tam zegarek wymagał poprawki. Co prawda ciężar gatunkowy tych nieprawidłowości był nieznaczny, jednak zdystansowałem się i niedawno szukałem innego zegarmistrza w Gdańsku. Tytułem przykładu dodam, że w zegarku żony, dzień po odbiorze wypadło szkło z lunetą, okazało się, że nie było dociśnięte. Dobrze, że stało się to w pracy (Chociaż trochę wstyd. W końcu zegarem od męża, a tu taki numer). Przynajmniej nie było strat. W jednym z moich zegarków, pozostawiono opiłki na tarczy, pod szkłem. Szczegół, ale trzeba było wracać. Poljot 3133 posypał się w kilka dni po odbiorze, pomimo prawidłowego używania. W kolejnym usługa polegała na szlifowaniu koperty i pozostawiono na niej ze dwa, trzy trafienia. Później na spokojnie zobaczyłem, że sam szlif również nie jest najwyższych lotów. W mojej ocenie, Panowie Baum są życzliwi i nieźli w tym co robią, jednak przyjmując tyle zleceń, mogą nie być w stanie dopieścić każdego zegarka. Fakt, że ceny za wykonywane usługi z reguły nie są wysokie i powstaje taka trochę masówka. W związku z powyższym i jako, że udało mi się ustalić, że przy ul. Podwale Staromiejskie 62/68 w Gdańsku jest zegarmistrz Rudzionek z certyfikatem Omegi, udałem się tam z moją Omegą, celem skrócenia bransolety. Tłumów nie było, więc i można było zamienić parę słów. Obsługa jak i wykonana usługa na tym etapie bez zastrzeżeń (poprosiłem jeszcze o wgląd do mechanizmu, uszczelnienie, itp.). Czy ktoś korzystał jeszcze z usług ww. zegarmistrza?