To jest nałóg, ograniczanie nic nie da. Tak jak przy rzucaniu palenia.
U mnie zadziałała głodówka. Pierwsza była trzydniowa, druga - dwutygodniowa. Po powrocie do jedzenia przestałem łaknąć słodyczy i słodkiego, wcześniej potrafiłem wyczyścić dom ze wszystkiego, co słodkie. W cugach znikało nawet 5 tabliczek na raz.
Teraz jem w miarę normalnie, ale nadal muszę się pilnować. Cukru ani kupowanych słodyczy nie jem wcale, od wielkiego dzwonu ciasto domowe. Gdy czuję, że zaczynam jeść niezbyt zdrowo - robię kilkudniową przerwę od jedzenia - to w moim przypadku najlepiej resetuje nawyki żywieniowe.
Jeśli to wydaje Ci się za trudne (a pierwsza moja głodówka była dla mnie cholernie trudna - następne to już pestka) to spróbuj zacząć od przestawienia się na okienko żywieniowe 8/16 - posiłki jedz w ciągu kolejnych wybranych 8 godzin w ciągu doby, potem 16-godzinny post.
No i oczywiście skonsultuj się najpierw z lekarzem.