parę słów aktualizacyjnych Jak pisałem wczesnej mam i dzika i sokoła - dzik spędził ze mną dwa tygodnie na urlopie i mam kilka przemyśleń. Potwierdziło się, że zegarek jest dość wygodny i można bez problemu przyzwyczaić się do jego dłuższej obecności na ręce. Wzbudzał zainteresowanie - sprzedawca w salonie pam/rolex w Wenecji poprosił nawet o ściągnięcie i pomacanie dzika po czym stwierdził, że to interesujący zegarek. Intensywny kontakt z woda morską nie sprawił dzikowi problemu - nie spłukiwałem specjalnie zegarka ze słonej wody. Zegarek nosze na bransolecie, co w znacznym stopniu wpływa na pozytywna ocenę (na oryginalnym pasku nie byłoby tak różowo) Jest jednak jedno ale zegarek w dwa tygodnie zrobił prawie 30 min do przodu i to niestety nie jest do zaakceptowania