Pitch Black ok, jestem w stanie zrozumieć. Druga część to nurt sci-fi, który omijam szerokim łukiem, jak i wszelkie filmy fantasy. Incepcja - hmm, obejrzałem raz w kinie i nigdy do niego nie wróciłem. Przełomowy na pewno nie, imo na siłe próbuje mu się przypisać rolę, na którą w ostatnich latach zasłużył np. Matrix. O wiele bardziej podobał mi się Władca umysłów (The Adjustment Bureau). Zresztą może i mam dziwny gust bo nie trawię wszelkich IronManów, 300, Piratów z Karaibów, dla mnie to totalny chłam i strata czasu.