O smakach, tfu o gustach się nie dyskutuje i możemy się kłócić w nieskończoność. Im jestem starszy tym bardziej podobają mi się niekonwencjonalne mieszanki i odważne połączenia i nie widzę w tym nic złego. Ludzie o wysokim statusie (pieniądze, władza) naginają te kanony i jest to zrozumiałe, mogą sobie na to pozwolić, w pewien sposób wyznaczają trendy. Tylko szaraki chcą "być bardziej święci od Papieża" i każde odstępstwo od normy (często miernej i nudnej) wyśmiewają. Ale to tylko mój punkt widzenia.