Tylko widzisz dyskusja jest akademicka bo jakie dowody mamy? Ja mialem 3 w124 w tym jeden po taxi co mial kolo 1,2 mln i dalej jechal. W aucie byl dalej oryginalny silnik diesla 2,5 litra i skrzynia automatyczna. I pewnie to co CV zyskuje na ramie to traci na wykonaniu, precyzji prowadzenia itp. A mercedes na odwrot choc patrzac na stan polskich drog to nie wiem gdzie musialbys jezdzic w stanach zeby miec porownywalny tor przeszkod. Na wlasnosc nie. Kilka razy pozyczone, kilka razy o wlos od zakupu ale niestety zawsze cos psulo plan. Jak nie kasa, to praca, potem urodzilo sie dziecko itd. A milosc do 3'rd gen z ttopsami zostala Nijak sie ma. Mayor porownywal trawlosc i tu na pewno na plus CV jest rama. Tu nie ma dyskusji. Ale musimy zadac sobie pytanie co to jest trwalosc? Do pierwszego remontu? Remontu czego? Do pierwszej awarii unieruchamiajacej auto? I tu nie uwierze ze CV jest tak super wykonane. Niestety za synonim trwalosci na swiecie uznaje sie cos pokroju w123 / w124 , jakis pewnie Peugeot 504 i pewnie od lat 90-tych Lexus. To, ze Policja w Usa uzywala CV wynikalo pewnie nie tylko z jakiejs trwalosci ale tez na pewno z ceny, popularnosci, latwosci naprawy, zamiennosci czesci - wiemy przeciez ze w ramach jedeej "budy" amerykanie robili kilika modeli rozniacych sie znaczkiem, kolpakami i swiatlami. Tak samo na czym polegal sukces Checkera jako NY taxi? I mysle, ze opisywanie w124 jako jednorazowki jest krzywdzace, bo auto jest mega trwale a do tego stoi na bardzo wysokim poziomie technologicznym. A pamietajmy, ze wywodzi sie z poczatku lat 80tych.