Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Lawnowerman

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    5763
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Zawartość dodana przez Lawnowerman

  1. Pewnie ze tak. Ale po to to jest forum ze y dyskutowac Nie musimy sie zgadzac ze soba ale najwazniejsze zeby opinie wynikaly s doswiadczen a nie z wydaje mi sie albonAuto SwiatA
  2. No pewnie, ze moja racja jest najmojsza Nicon, ale raz nie rozpatrujemy tu różnicy 8-15 litrów a dwa, ze zawsze mam wrażenie, że polak kupuje auto do wszystkiego. Raz w roku jedzie na wakcje w lecie to musi być kombi, raz w roku w góry, to musi być 4x4. Nieważne, że 99% przebiegu robi sam po mieście. I wystarczyłby VW Up. Musi być Tiguan albo XC70
  3. Moze dzieki japonskiemu rodowodowi + niskim przebiegom masz taki stan. Ale cały czas piszemy o nowych autach. Ich trwałośc vs. auta sprzed 20 lat to jest wspomnień czar. Ja tez miałem W124 z 92 r, które miało oryginalne amorki i 320 tys. Sprezyna pekła po 350 tys. Auto do prawie 300 jeździło w DE
  4. No ale to daje 180 dziennie a nie prawie 400 No ale nie codziennie. Oczywiście dlatego cały czas piszę, że ni emożna paltrzec na np.: spalanie, bo jest to żaden wyznacznik. Moze jakbys rozpatrywał Jeep GC 5.9 <> Mazada 3 1.6 to można dywagowac. Ale tak? Zazdroszcze. Nie udało mi się do tej pory kupic auta, ktore by nie miało jakiś napraw. Oczywiscie nie w kazdym wymieniałem po kolei 3/4 samochodu ale prarwidłowosc jest taka, ze im starsze tym wiecej napraw. Biorac pod uwage stan dróg dojazdowych to niesteyy ja mam drogę do pracy po poligonie czołgowym, wiec zawieszenie leci u mnie najszybciej.
  5. Zgodzę się, że na pewno nie 20-30 tys. 50 tys spokojnie. Ale powyżej to jest rzadkość. Zobacz w mobile de. Na 320 tys aut wystawionych [rocznik 2015-17] wykluczyłem busy [tu wiadomo, ze do pracy typowo jeżdżonej ktoś zapodał] 20 kilka ma > 200 tys następne 50 kilka ma 150-200 następne 450 ma 150-200 a reszta < 100
  6. Nie neguje, ze sie nie da. Koleś w DE zrobił Fabią chyba w 10 lat 1 mln. Ale na Boga nie każdy. Mam kilku znajomych jeżdżących dużo. Przedstawicieli handlowych, ludzi mających centrale w niemczech, czechach, litwie. I żadna z tych osób nie robi nawet 70 tys km. To nie sa czasy nie wysiadania z samochodu. Mamy koleje, samoloty, skypa. Z czystej matematyki musiałbyś robic 383 km dziennie. Dzien w dzień. Bez przerwy. Codzienie Gdansk <> Warszawa. Jakbys mieszkał w DE to moze bym uwierzył. Ale nie mieszkasz. I sam chyba nie wierzysz w Lanosa i 300 tys km na jednych amorkach. Moze W124. Takie swieżo z DE. Szczególnie, ze autostrady sa u nas nie do dawna.
  7. Robisz 70 tys km rocznie??? Współczuje. Ej, ale pisałeś, ze skończyłeś dyskusję .... Wiesz jak czytam takie dyskusje w internecie, to sorry za wyrażenie ale generalnie chce mi się żygać. Każdy jest mega ekspertem, któremu paliwa przybywa w baku, nic się nie psuje a jak sprzedaje samochód to zarabia na nim. Ostatnio na autokaciku jakiś cep opowiadł pierdoły jak ma lanosa i amorki wytrzymały 300 tys km. Rozuemiem, że nie kazdy zna się na autach i nie każdy czuje jak sie psuje. Ja czuje. Zrobilismy nawet kiedys eskperyment w poprzedniej pracy gdzie po przejażdżce samochodem kolegi powiedziałem mu w którym kole ma najmniejsze cisnienie i zgadłem 2 z 3 awarii zawieszenia/ukł kier które miał. Wiec jak ktoś mi opowiada pierdoły, że po 200 tys km nie robił nic w aucie to jest dla mnie nie obrażajac pacanem motoryzacyjnym, kóry nie ma pojęcia o samochodach. Oczywiście nie każdy musi. Ale niech ma świadomość że jest. Ja nie wchodzę na fora medyczne/artystyczne/fotograficzne bo sie nie znam. NIe umiem leczyć, malować ani robić djęć. Natomiast uważam, że na motoryzacji się znam. Przjechałem z mln km, miałem ze 35 aut, pomagałem kupić ze 30 kolejnych jeżdżąc w życiu przynajmniej kilkoma stekami łącznie z kilkoma RS4 , Corvette itp. Wiec jakis punkt odniesienia mam. I wkurza mnie jak baran, jeden z drugim pisze jakieś dyrymały bo naczytał się testów w AutoŚwiecie. Tyle. Peace. Ide spać.
  8. Ale raz ze dla flot sa inne warunki, dwa, ze oczywiscie koszty graja role ale nie az tak wazna jak w prywatnym budzecie. Takie firmy sa inaczej traktowane bo generuja przychody szczegolnie serwisowe. Kupowalem kilka razy samochod na bazie takiej znajomosci i zawsze traktowanie bylo mega maxi uprzejme. Szczegolnie w swerwisie. I zawsze bylo auto zastepcze. A jak nie bylo to szef serwisu dawał swoje. Bo za tym stało 700 przedstawiceil handlowych. Z punktu widzenia prywatnego trzeba miec swiadomosc, ze moze cos pasc i to niekoniecznie za 2 tys. I jezeli nie mamy wolnych 8 tys to znaczy ze nie stac na na takie auto. Dlatego ja mam takie za 3 pensje a nie za 33.
  9. Dzięki. Samokrytyka jest rzadka w narodzie.
  10. Nie. Piszemy o podejmowaniu decyzji o zakupie samochodu pod wpływem pseudo wiedzy n/t zużycia paliwa. Widze, ze uzywasz technik marketingowych - najpierw negacja celu dyskusji, potem rozproszenie pytanie z d*py, a następnie wytknięcie błedu i na koniec kolejne pytanie w celu odwrócenia uwagi. Bravo. NIe nie zgodzę się. 15 lat temu, gdybyś kupił Golfa IV z 1.4 16v i mieszkał w Pucku tak. Teraz nie. Kosztuje 2 tys, pomyliłem pisząc na telefonie cyfry 2 z 3 Dwumas 2 dwóch, 1 x DPF, w firmie wymieniliśmy też 7 x stacje multimedialną w C5, pompe wysokiego cisninia, pompę paliwa i kilka razy czyścili kolektor, przekładnie kierowniczą w Insygni. W 3.5 letnim A6 2.0 TDI zmieliło się [wymiana silnika]. Wszystkei auta z przebiegiem od 90 kilku tys do ~115. W rocznym Megane 5x uszczelniają miskę olejową. Wiec chciałbym abyś zamiast zamula i rozprasza uwagę czytających odpowiedział na moje argumenty. Bo na tym polega dyskusja. Wykazałem w banalny sposób, ze całą oszczędnośc na paliwie zje Ci seriw nieprzewidzianych wydatków, na które nie masz wpływu. I po 4 ltach zamiast oszczędności 5-10 tys na paliwie, możesz miec 20 tys kosztów.
  11. No ale koledzy wyżej "udowodnili", jak jest to ważne IMO nie możesz zakładac czynnikow ceteris paribus. Szczególnie, ze sa one niepoliczalne. I oszczednosc na zakładanym paliwie moze zjesc w ciagu tego okresu kolejny komplet opon, utrata znizek, nieprzewidziane naprawy zawieszenia czy awarai czegos co ASO powie, ze to Twoja wina i gwarancja tego nie obejmuje. I bedziesz 200 tys km jeździł jak gey bo po 4 latach bedziesz do przodu 7865, 23 zł Zazdraszczam cierpliwosci Nie ma znaczenia. Byle by wymieniali na gwarancji bez szemrania. A potem to już nie ich problem.
  12. Wpierw piszesz, że w miarę łatwo oszacować z duza dokładnością a potem kilka tys na opony elementy zawieszenia. Wg. mmnie nie jesteś w stanie z dużą dokładnością oszacowac wartosci , wydatków itp. 1. Spalanie samochodu - wiesz, że to co pisze producent nijak nie ma się do rzeczywistości. Dodatkowo wiesz, ze nawet jak zapytasz innych użytkowników, to: - kłamią ze im pali mniej - mają inny styl jazdy niż ty - jeżdżą z innym obciążeniem [np.: podwożą 4 osoby do pracy] - mają inną konfigurację miasta [skrzyżowania / odległość] 2. Spadek wartości auta Jeżeli jesteś w stanie mi powiedzieć po 4 latach z dużą dokładnością ile będzie warte Twoje auto to jesteś mistrzem [2 szacun] Pomijam, że wtedy za tą kwotę masz sprzedać auto co jak wiesz[?] jest często awykonlane, z racji, specyfiki rynku, pory roku, wyjścia nowego modelu, przecen czy choćby koloru [sprzedawałem 8 m-cy czerwony samochód] 3. Kwota ubezpieczenia - wiesz sam dobrze, że w dzisiejszym burdelu ubezpieczeniowym stawka z dnia na dzień może sie różnic o kilkaset złotych sokojnie na samym OC - kalkulator nie liczy już prosto tylko bierze taką ilośc czynnikow, ze nie masz pojecia. Znam przypadek gdzie podano date i rej jako 1.01XXX bo nie pamiętano jaką [nie mieli w reku dowodu] licząc w kalkulatorze. 2 dni później podając dokładnie 15.01.xxxx wyszło 700 zł więcej. Wiesz czemu? Bo ja nie. Pomijam, ze teraz zakładasz, ze masz XX zniżek. Wiesz czy nie walniesz jutro? 4. Awarie naprawy - nie wiem, czy wiesz - bo może jako StaryWilk Twoja motoryzacja zatrzymała się na gaźniku i zasilaniu grawitacyjnym, że nowe auta mają [czy to diesel czy benzyna], wtryski, dwumasy, pompy. Wiesz jak się zetrą opony? Czy kupisz w tym okresie 2 czy 3 komplety ? Jak 3 to pomylisz się o 3 tys zł. To jest dokładność? Jesteś w stanie też powiedzieć co Ci sie zepsuje w zawieszeniu? I jezeli w ciagu 200 tys km jesteś w stanie mi powiedziec co z tego sie zepsuje to mój 4 szacun dla Ciebie. Wiec podsumowując mój wywód - podniecanie sie a tym bardziej wybor auta opierajac swoja decyzje czy auto spali 7,78 czy 8,23 litra zakładając 200 tys km przebiegu uważam za głupotę.
  13. Oczywiście, że moze ale jej wyliczenie jest iluzoryczne.
  14. A je nie mogę zrozumieć. Bo jeżeli tak mała kwota robi różnice to znaczy, że nie stać Cie na takie auto. Jak wyliczyliśmy spadek wartości, naprawy i ubezpieczenie pochłonie więcej. Pomijam już, że to co deklaruje producent vs. real sam wiesz jak wygląda. Drugim czynnikiem jest rodzaj tras. Może Lupo 3L będzie lepsze?
  15. Po 5 latach ? Po 5 latach to ja będę miał 3 samochód. Po 5 latach to IMO w samochodzie wykicha Cię kilka rzeczy w stylu dwumas, pompa, wtrysk itp że cały zysk zeżre serwis. Bo auto będzie miało 200 tys km. Pomijam rosnące koszty OC/AC. I dalej mając Pande z gazem zaoszczędzisz po 5 latach 30 tys. To już na Panerai będzie A jak byś sie jeszcze odchudzał i nie palił to kolejne 5 tys wpadnie. Będzie na Longina dla żony. Szczególnie zawieszenia, dwumasy, wtrysków i pomp. Opony też chyba musisz zmienić. Ale przez 4 lata to kolejne strzelam ~10 tys Jakby nie patrzeć Panda z gazem wygrywa
  16. Powiem ze czytam takie dyskusje w kontekscie zuzycia paliwa i chcecie wydac 80 tys na auto a podniecacie sie czy spali 8,23 czy 7.78 litra. Dla mnie jezeli ktos prowadzi takowe to znaczy ze go nie stac na spalanie 8,23 to powinien kupic Pande z gazem. Bo paliwo Imo to najmniejszy wydatek przy takim aucie.
  17. Chwalili je w tescie w Motorze. Ja od kilku lat tylko GY 4S teraz 2gen ale dostałem z kolejnym autem zimówki i letnie i troche szkoda wywalic. Tzn. zimówki i tak wywale po tej zimie chyba przejeżdże lato i na zimę kupie już GY.
  18. No ale te 2-3 mm nie starci po sezonie tylko bardziej po 3. Wtedy albo kupujesz nastepne albo spzredajesz samochod. Ja rzadko jezdze dluzej jak 3-4 lata a przewaznie po 2. Całoroczna to jest kompromis. PS> Masz gdzies test ze taka z 2-3 mm mniej jest na odbojnice na molo? I jak ten Crossclimat ? działa? Skad takie info?
  19. NIe znasz się http://www.jamesbondlifestyle.com/product/omega-seamaster-300m-quartz-25418000
  20. Raczej myslaem ze slick jak sie rozgrzeje to klei. A zwykła opona to raczej słabo [w sensie letnia] Wg. badan jak jest sucho to letnia jedzie najlepiej nawet w zimie. dopkoi nie ma mrozu. albo sniegu czy wody.
  21. @airplast - jak opona schładza się? Ciężko mi wyobrazić sobie oponę nagrzaną w trakcie jazdy do nie wiem 50 st? No są ciepłe jak dotkniesz rękę i teraz jak ona się toczy po zimnej jezdni to się schładza?
  22. Nawet do w maire szybkiej ale polaczenie z automatem plus duza masa to juz na trasie slabo. A na codzien ze wzgledu na czesci to juz w ogole bez sensu.
  23. Jezdzilem 4 lata. Za slaby silnik, brak czesci, nuda. Mialem 3 lata gy 4s 1 gen na W124 i Fabii. Oprocz tego ze byly duzo glosniejsze w lecie przy predkosciach 160-180 to bez zasrzezen. U mnie jest kopny gleboki snieg kolo 2-3 dni max w roku. Dawaly rade. W gorach i tak zakladalem lancuchy bo byl lod. Teraz mam w kolejnej Fabii tylko 2 gen i tez jest ok. Mysle ze jak ktos nie mieszka typowo w gorach tozmiana kompletu nie ma sensu
  24. Poczytaj testy kolego albo lepiej załóż. Oczywiście. Do grania na konsoli nie trzeba zimówek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.